Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tonę w konwalii majowej.
Bielą się dzwonki nareszcie.
Zapach zawrócił mi w głowie.

Wiosną mam sny zapachowe.
Wiedz, że pamiętam cię jeszcze,
tonąc w konwalii majowej.

Co mi się śniło nie powiem,
wokoło pachnie i wiesz, że
obraz twój ciągle w mej głowie.

Wrażeń ci oddam połowę,
razem we śnie nas umieszczę,
pośród konwalii majowej.

Zabierz te sny konwaliowe,
jeśli ich przyjąć nie zechcesz,
smutek zamieszka w mej głowie.

Wszystko co czuję opowiem,
dzwonki zadzwonią i wreszcie
z tobą w konwalii majowej,
zapach zawróci nam w głowie.

Opublikowano

Ja na plus !
Ładnie namieszane, ale jakbym mógł się do czegoś przyczepić to byłaby to ostatnia strofa, która rozwiązuje temat, ale w taki bylejaki sposób, jakby Ci koncepcji zabrakło. Ale podoba się bardzo, a te rymowane epiforki! cudeńka!
pozdrawiam Jimmy

Opublikowano

Jimmy
Ojej, dlaczego konceptu zabrakło. Szczęśliwe zakończenie musi być, nie ma to tamto :))
Chociaz prawdę powiedziawszy są dwa zakończenia i nie mogłam się zdecydować, ktore umieścić.
Drugie jest takie:

Dzwonków zapachem opowiem,
jak dla mnie ważne, gdy wreszcie
z tobą w konwalii majowej,
zapach zawróci nam w głowie.

Sławomirze
Dziękuję bardzo

Opublikowano

No nie, rozumiem
rozumiem święte przykazania poety
prostota, umiar, czystość w wyrazie tak by słowotok trafił do czytelnika
przeczytałem ten dekalog który mówi by słów nie zagęszczać i ten utwór niby
ten cechy posiada jednak muszę was rozczarować bo ten wierszyk nie pójdzie do nieba
jest za bardzo banalny...

"sny zapachowe"-co za cudo

"razem we śnie nas umieszczę"-sen w poezji jest zbyt przegadany, zresztą słowa też nie są ciekawe nie próbujesz ich oszczędzać np. "we śnie nas umieszczę"

"sny konwaliowe"-ciągle sny, ty też teraz możesz przyczepić się do mojego ostatniego wiersza gdzie powtarzam smutno ale twoje "sny" nie mają w konstrukcji uzasadnienia.

plusy wiersz-rzeczywiście ładnie się śpiewa, ale niestety spływa jak z wodospadu. Nie jest to poezja do refleksji. Raczej dla dzieci.

Opublikowano

Kamil Cecherz

Dla dzieci? Chyba trochę starszych, bo ta peelka nie śni o kwiatkach przecież :)
To taki majowo- romantyczny wierszyk, może i banalny. Banały co krok i życzę aby się każdemu taki banał przytrafił, chociaż raz, a najlepiej w maju. :))
Jeśli czegoś Ci za dużo to weź jeszcze pod uwagę, że to jest villanella, a sielanka do takiego wiersza jak najbardziej pasuje.

Opublikowano

Jaki to gatunek nie dociekam, bo choćby i wymyślony. Jednak nie wolno zapominać że poeta prócz tego że włoczykij to także rzemieślnik. A tu słowa zakochanej peelki sypią się jak ranne gołębie, szklane kule dziurawe. A może tak miało być ?. A ja tylko spełniam swoje zadanie, pilnuje by pióro nie zostało postrzępione. pozdr. ;)

Opublikowano

Gatunek absolutnie nie wymyślony, wyjątkowo wymagający i skomplikowany. Niejeden poeta sobie pióro na nim postrzępił.
Myślę, że dobrze się zapoznać z zasadami owego gatunku, choćby z ciekawości.
Może powiedz gdzie te gołębie w moim wierszu. Bo że peelka ranna w serce to pewne, ale nie szklaną dziurawą kulą, a strzałą amora.
O tym, że sny zbyt oklepane już wiem, chociaż nie jestem pewna czy gdzieś są sny konwaliowe jak w moim wierszu.
Jak Kamilu nie wiesz co to sny konwaliowe, albo zapachowe, to nie jestem w stanie Ci tego wytłumaczyć, bo jednemu takiemu już wytłumaczyłam i póki co wystarczy :))))

Opublikowano

Jest taka fajna myśl:

"Gdy masz dwie drogi przed sobą, zawsze wybieraj te trudniejszą." ;) za co się chwali

A zapewne chodziło o to cyt:
"Villanella (villanelle) to wiersz, który zwraca na siebie uwagę swą urodą, melodyjnością i oryginalnością. Jest pisany według zasad, a to nie jest łatwe, wymaga pracy i cierpliwości aby osiągnąć pożądany efekt.
Układ zwrotek powinien być taki: pięć zwrotek trójwersowych i jedna czterowersowa.
Jeśli chodzi o ilość głosek w wersie nie ma specjalnych wymogów, chociaż lepiej jak wersy są dłuższe. Najważniejsze są powtarzające się wersy (duże litery), a rymy występują tylko dwa w takim układzie jak poniżej.

A1 / b / A2
a / b / A1
a / b / A2
a / b / A1
a / b / A2
a / b / A1 / A2

Villanella może być "mocna" (nie jest to określenie wartościujące)- jeśli powtarzają się wersy z rymem A1 i A2 w całości, natomiast jeśli któryś z nich powtarza się tylko w połowie (przy zachowaniu rymu) wtedy jest "słaba". Osobiście wolę te słabe, bo są mniej monotonne i łatwiej utrzymaś sens wiersza. W powtórzeniach łatwo go zgubić, chociaż jeśli uda się go zachować to tym lepiej.

Słowo villanella pochodzi od włoskiego villano - wieśniak i była to neapolitańska pieśń z XV w. a potem stała się popularna w poezji francuskiej i angielskiej w XIX i początkach XX w. w takim układzie rymów jak wyżej.
Według Wikipedii : włoska villanella miała następujący układ rymów:
a / b / R
a / b / R
a / b / R
c / c / R
- więc inny, no cóż czas zmienia wszystko.

Myślę, że warto pokusić się o zmierzenie się z takim wierszem i z rymami.
Temat może być dowolny. Może to być zabawny wierszyk o przyrodzie, jakiejś osobie, czy zdarzeniu. Wszak gatunek ma korzenie wiejskie. Ale może też dotyczyć poważniejszych tematów. Francuski rodzaj villanelli jest bardziej popularny i wydaje mi się również bardziej urokliwy.

Jeszcze jedna zasada, bardzo ważna. Uroda villanelli nie polega na tym, że coś się powtarza, ale że powtórzenie dodaje znaczenia, powtórzenie musi być czymś uzasadnione. Powtarzające wersy powinny wynikać z treści. To co jest w wierszu, powinno być w nim konieczne. Jeśli wiersz może się obejść bez formy villanellowej, to znaczy, że ta forma żadnego znaczenia mu nie dodaje."


Jednak to nie zmienia faktu że utwór swego brzemienia nie udźwignął. I tu znów nasuwa się nam kolejny dylemat jaką miarą mamy się mierzyć by wyjść na ludzi, zawsze sądziłem że tą najwyższą. Prawdę mówiąc utwory amatorów ocenia się niezwykle trudno, villanella nie villanella. A co z moimi osobistymi odczuciami ?

Opublikowano

Miło mi że znalazłeś mój wpis. Napisałam go na prośbę Admina portalu, po zamieszczeniu jednej z pierwszych villanelli.
Jasne, że nie musi Ci się podobać. Czasem już tak jest, że nie wszystko wszystkim się podoba. W tej różnorodności cały urok literatury. :))
Trudno dyskutować z odczuciami. Z pewnością nie jest to nowoczesna poezja. Mnie się podobają współczesne wiersze, (chociaż nie wszystkie). O wiele bardziej jednak podobają mi się te śpiewne rymowane, gdzie trzeba się podporządkować formie, a raczej pomimo formy powiedzieć to, co się chciało powiedzieć.
Ten wiersz to taka trochę zabawa, bo i villanella jest jak zabawka. Spróbuj napisać, to sam się przekonasz. :) Ale w willanelli tematy mogą być różne. Poważne także.
Do Twojego wiersza z powtórkami, zajrzę :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie musi się podobać, ale co to za kryterium dużo?
Dużo? Może i dużo. W ogóle, czy villanelli? W internecie? W internecie bardzo dużo wierszy najróżniejszego asortymentu, ale akurat villanelli chyba nie jest zbyt dużo.
Może koledze o temat chodzi miłosno-majowy z lekkim przymrużeniem oka? Ale to nie temat chyba podlega ocenie, a wykonanie, jeśli do czegoś chce się przykleić taką etylkietkę. Gdzieś błąd kolega zmalazł? Gdyby jeszcze kolega uzasadnił swoją opinię, bo chyba mamy różne definicje kiczu.
Opublikowano

Dlaczego brak sensu?
Konwalie pachną, a peelka się spodziewa, że zadzwonią jej inne dzwonki , a ona stanie przed ołtarzem w białej jak ta konwalia sukni, z takimż bukietem i powie tak. Sens stary jak świat :)))
Nawiasem mówiąc dlaczego sobie nie można wyobrazić, że one w tym konwaliowym śnie dzwonią?
We śnie wszystko możliwe :))
Chyba, że chodzi Ci o to, że konwalie są także trujące, ale kto o tym myśli gdy je wącha.
Wydawało mi się, że wiersz można odczytać wyłącznie romantycznie-majowo-zabawnie, a tu masz, sensu się trzeba doszukiwać w dziewczyńskich snach :))))

P.s Może wpisz fragment tego wiersza, do którego mój porównałeś, bo chociaż może powinnam coś sobie skojarzyć, to nie bardzo wiem, o który chodzi.

Opublikowano

Płci żeńskiej jestem. A wiersz po prostu nie w moim guście. Nie wzbudza we mnie żadnych pozytywnych uczuć. Negatywnych w sumie też. Jest mi po prostu obojętny. Nie wprowadza nic nowego. Ani nie porywa, ani nie wzrusza, ani nie bawi. Dla mnie jest blady i tyle..:)

Opublikowano

I pisząc 'dużo'miałam na myśli to, że ja osobiście nie widzę sensu pisania wierszy, które zbudowane są z góry na doł czymś, co już dawno w poezji istnieje. Bo to chyba sztuka szukania czegoś nowego. Możesz pisać same wiersze o takiej tematyce, ale po co robić to w taki sam sposób jak inni?I bynajmniej nie mam tu zastrzeżeń do tematu. Gdyby tylko 'ten' temat był wyrażony innaczej nie miałby wpływu na moja opinię:)

Opublikowano

Ależ ja właśnie nie piszę "jak inni". :))
Kto teraz tak pisze? Nie mówiąc o tym, że nikomu się nie chce poświęcać czasu na próby tego rodzaju, o zgłębieniu tematu nie wspominając.
Życzę Ci abyś wymyśliła nową formę wiersza, czy napisała wiersz odkrywczy, nowatorski. Postaram się znaleźć czas aby przeczytać kilka Twoich wierszy, nie czytałam ich więc nie piszę o Tobie.
Większość osób, próbując coś pisać, dostosowuje się do ogólnego trendu: wiersz biały, bez rytmu i możliwie mało zrozumiały. I broń Boże nic nie tłumaczyć, bo to czytelnik ma odkryć treść i najlepiej każdy czytelnik inną. Prozę w słupek ustawić i gotowe, już jestem poetą.
Dla mnie te stare formy mają mnóstwo uroku i warto je przypominać i odkrywać od nowa. Gdybym napisała sonet też byś powiedziała, że powinien być napisany inaczej?
Nie znasz villanelli, nie wiedziałaś co to jest. To taki efekt inżyniera Mamonia (jeśli wiesz o co mi chodzi :)))) Taka zależność: podoba się to co znajome, jeśli nie znam, a w dodatku trudne, to mi się nie podoba i mnie nie interesuje.
Nie mam zamiaru Cię przekonywać, bo i po co. Nie ma potrzeby aby aby zmieniać gusta.

Opublikowano

Właśnie zajrzałam do profilu, nie ma Twoich wierszy na portalu. Lubisz oceniać innych? Nie mówię, że tak nie można, ale łatwo pisać komentarze jeśli swoich własnych wierszy, nie poddaje się krytyce, ani nikt nie wie kim jesteśmy.

Opublikowano

przyznam że również nie znałem tego gatunku
wiersz się podoba za lekkość pomimo formy bardzo wymagającej
pierwsze zakończenie lepsze
podziwiam poświęcenie zagadnieniu i próby dyskusjihihi ;))

„wiersz biały, bez rytmu i możliwie mało zrozumiały. I broń Boże nic nie tłumaczyć, bo to czytelnik ma odkryć treść i najlepiej każdy czytelnik inną. Prozę w słupek ustawić i gotowe, już jestem poetą.”
trafne spostrzeżenie (dotyczą z pewnością i mnie -śmiać się czy płakać)
a najczęstsze komentarze na forum to
banalne przegadane za mało niedomówień itd
tego się wręcz domagają czytelnicy ;)

snów konwaliowych
Dziękuję
Kmiel

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • co lubisz czytać   słowa które ładnie leżą na języku   czy takie po których nie wiesz gdzie położyć ręce   po czym poznajesz że coś cię dotknęło   po tym że było przyjemnie   czy po tym krótkim dreszczu którego potem udajesz że nie było   nie ma poetów nie ma czytających   jest tylko ciało   albo reaguje albo nie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...