Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



biedni ludzie...jestem przeciwny Euro 2012 w Polsce! mieszkań nie ma! szpitali brak, lekarzy, pieniędzy dla nich na leczenie i aparatury ratującej zdrowie pacjentom!, szkolnictwo niedoinwestowane! biblioteki! ludzie! a wam chce się igrzysk - kiedy chleba brakuje i nędza dookoła! te igrzyska to samobój!
jedynie słuszne stanowisko na orgu sygnowane przez J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



biedni ludzie...jestem przeciwny Euro 2012 w Polsce! mieszkań nie ma! szpitali brak, lekarzy, pieniędzy dla nich na leczenie i aparatury ratującej zdrowie pacjentom!, szkolnictwo niedoinwestowane! biblioteki! ludzie! a wam chce się igrzysk - kiedy chleba brakuje i nędza dookoła! te igrzyska to samobój!
jedynie słuszne stanowisko na orgu sygnowane przez J.S

buhaha, śmich na sali ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



biedni ludzie...jestem przeciwny Euro 2012 w Polsce! mieszkań nie ma! szpitali brak, lekarzy, pieniędzy dla nich na leczenie i aparatury ratującej zdrowie pacjentom!, szkolnictwo niedoinwestowane! biblioteki! ludzie! a wam chce się igrzysk - kiedy chleba brakuje i nędza dookoła! te igrzyska to samobój!
jedynie słuszne stanowisko na orgu sygnowane przez J.S
a jesteś pewien, że w zamian za euro 2012 powstałyby mieszkania, szpitale, lekarze przestaliby uciekać, byłoby więcej aparatury i więcej pieniędzy na leczenie, doinwestowanoby szkolnictwo i biblioteki?
jeśli tak myślisz toś chyba nieco naiwny:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



biedni ludzie...jestem przeciwny Euro 2012 w Polsce! mieszkań nie ma! szpitali brak, lekarzy, pieniędzy dla nich na leczenie i aparatury ratującej zdrowie pacjentom!, szkolnictwo niedoinwestowane! biblioteki! ludzie! a wam chce się igrzysk - kiedy chleba brakuje i nędza dookoła! te igrzyska to samobój!
jedynie słuszne stanowisko na orgu sygnowane przez J.S
buahaha, Chłopcy, buahaha ;)
Opublikowano

witaj najserdeczniej Anno Julio! :))) ( i nie słuchaj ryków osła...)*; Jacek Sojan

czy aby panna wie co pisze, a pisząc - wie - czy myśli? J.S
piszemy tu w języku polskim, poprawnym języku literackim, tu na niechlujstwo nie ma miejsca;rewolucjonistko! J.S

*to o mnie

bez komentarza ;-)

Miłego dnia życzę

Opublikowano

wszystko aż tak poważnie?? Myślę, że brakuje tu dystansu.
p.s. Panie Nikodemie skoro już mnie skrytykowałeś nie mogę postąpić inaczej jak zripostować, bowiem o ile mi wiadomo "śmichy" to słowo brzmiące mało po Polsku:)
Naprawdę więcej dystansu i poczucia humoru, w gruncie rzeczy ą i ę to najlepsi przyjaciele zawsze uratują rym:) miłego dnia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...