Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Księżyc jaworom wody z cieniem rzucał ziemi
świętymi koronami drzewom, co liśćmi zieleniły
w głębi ostępu łonem z natury konarem gałęzi
siedziała piękna naga licom dziewica z oka krasy,
jej piękne włosy kręconymi burzanami z tej fali
plecom jasności kolanom długimi złotem opadały.

W majowych barwach jasnej niebem nocy w pełni
czarujący uszom śpiew z echem lasem serca kołysały,
tak czarujący, że aż dech zapierało piersi człowiekowi
wstała przywlekła się suknię białą w szaty niewinności
zaczęła tańczyć w kuszącej atrakcji w transie rozkoszy
wianek z kolorowych kwiatów oplatał głowę z obręczy.

Bosym nogą w rosy z mgłą oparów idących tumanem rzeki,
jak baletnica zwinnymi ruchami, jak łabędź w te majestaty
nagości kształty powabne prześwit zaigrał wirom zmysłami,
ten kto to widział własnym obrazami urodziwy oku myśliwy,
który, w ten ostęp osobą zabłądził tropiąc jelenia z ranami
znakami posoki w ślady idąc ujrzał cudowne zjawisko polany.

W Zapachu konwalii i lilaku w ciszy harmonii w zakątku kniei,
ów młodzian pchnięty bezwolnie z jakieś nadludzkiej mocą siły
szedł prosto w objęcie pięknej Rusałki sercem w bezmyślności,
ona go ujrzawszy spłoszonej sarny krokiem wymierzonej strzelby
postacią w impasie z ruchem stanąwszy oczami przeszyła miłości
czar sercu rzuciła rozkochała w uczucie - nagłe gwałtem z mocy.

Zaczął tańczyć z bajeczną boginią z wabiącymi ciała ruchami,
nie wiedział! Czy to jawa,czy sen go opętał z mirażu w koszmary
porwany walcem z kroku i rąk zapomniał o bożym świecie ziemi
w jakimś amoku z ćmą uniesiony młodzieniec zmysłami owej żądzy
napawał się kochaniem gorącym,aż słodyczy pływał w błogości
zaćmiła wszystko wokół rozpływała ujściami w euforie z ekstazy.

Ukołysany w śpiewie z tańca w jakieś hipnozie stracił tło myśli
magnetyczny księżyc z jasnej poświaty plamił z krewi czerwony,
coś onego popychało ręki brzegiem wody tataraku w trzciny głębi,
nagle skoczył fali wirom z objęciem z ukochaną poniesiony do wody
słychać było jeszcze,tylko pluski - jakieś krzyki lamentu w ciemności
w rozbitej głuchej ciszy opadło dna i zamilkło życiu śmierci w toni wody.

  • Odpowiedzi 64
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Poziom tekstu wskazuje na zaawansowaną grafomanie, poziom odpowiedzi - na... (tutaj już przemilczę).
Pani mnie straszy może czy to : "tylko pluski chwilkę krzyk uszom w ciemności"? (cokolwiek to zdanie znaczy)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Damski bokser??? To teraz jesteś damą? Bo wcześniej byłeś(-aś?/-oś?) facetem, przynajmniej pisałeś o sobie w rodzaju męskim. I teraz w tej rozmowie też jesteś mustangiem - kobiety raczej tak o sobie nie myślą.
Wiersz nie zawiera ani jednego zdania napisanego prawidłowo w języku polskim.
Nie zawiera też żadnej oryginalnej metafory, niekonwencjonalnego przesłania, nic, co by zachwycało, wzruszało, przemawiało do uczuć, tworzyło jakiś nastrój.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 to się w głowie nie mieści jak dobry wiersz spłodziłaś tak nie przesadzam mnie zamurowało świetne metafory lekko napisane w tej ponurej scenerii nocy twego miasta. Mocna dojrzała poezja oszczędna w słowa a jednak niosąca ze sobą przejmujący dynamizm:   „Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu.”   Czyż tylko ta zwrotka nie daje pełni twojego przekazu?  sam tytuł jest dramatyczny Próg jest to słowo wielowątkowe. Doskonałe do filozoficznych rozważań jak przejście w świat intymny lub pozostanie w tajemnicy.  Ty nas wpuszczasz dajesz nam swoje ego:   „Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem.”   po czym kończysz rezygnacją:   „Może wreszcie zatonąć.”   Ale czy napewno o te jednoznaczne zatonięcie chodzi? czy nie puszczasz do nas oka i czytelnik tonie ale w swoich myślach bo po cóż by było:   „On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie."   ostrożnie przenosić swoje spostrzeżenia by zdejmując z siebie maskę uważać by nie obsypać codziennym kurzem wnętrza swojej intymności. To daje nadzieję na nowy dzień.    wiersz oniryczny a jednak do bólu realny z jego zapalnym migotaniem:   „Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny.”   i z nigdy nie zasypiającymi ulicami.   No no koleżanko                                 chapeau bas        
    • Taki los masz, ile z siebie dasz mówił dziadek, kiedy ludzie byli twardsi od ziemi.   Kto rano wstaje, ten dłużej się martwi.   Od mieszania herbaty nie zrobi się słodsze życie, ale człowiek lubi mieć wrażenie, że coś robi.   Gdzie cienko, tam pęka, najczęściej w środku.   I jeszcze: nie noś wody w sitku, nie proś świata o litość, nie wracaj tam, gdzie już cię nie ma.   Ludowe mądrości są jak stare płoty. Krzywe, spróchniałe, ale wciąż trzymają jakąś granicę przed nocą.
    • @Annna2 „To nic. Jek spsik i śpsiyw. Tajskno am Boże.”   umiesz zaczarować. Twoje słowa rozczulają i na długi pozostają w pamięci. I już wiem po co tu przyszedłem. Koisz mi serce i sprawiasz że marzę. Dziękuję za Twoją poezję.  Nic więcej nie jest mi potrzebne.    „Nic to. Sen mi się przyśnił i śpiew. Tęskno mi Boże.”
    • Maju, bajam i Maja bujam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...