Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
łatwo pomylić w życiu Niebo
i "nie, bo..." - jest na to zawsze
tysiące powodów



nie w taką noc
bezsenną lecz nie bezsensowną
ze szklanką herbaty i świętym spokojem
do wynajęcia

w perłowej Łodzi osłaniam mój
wyśpiewany płomyk zakurzonego
lirycznego ja

skoro wszystko trwa póki chcę
to czemu gdzieś zagubiłam
codzienne zdumienia
Opublikowano

Kilka zmian bym wprowadził ale raczej kosmetycznych, bo całość wygląda na przemyślaną..

łatwo pomylić w życiu Niebo
i "nie, bo..." - jest na to zawsze
tysiąc powodów -> myślę, że lepsza byłaby liczba mnoga "tysiące powodów"


nie w taką noc
bezsenną lecz nie bezsensowną
ze szklanką herbaty i świętym spokojem
do wynajęcia

w perłowej Łodzi osłaniam
mój wyśpiewany płomyk
zakurzonego od dawna -> po co 'od dawna'? jeśli zakurzone, to wiadomo że od dawna
lirycznego ja

skoro wszystko trwa póki chcę
to czemu gdzieś zagubiłam
codzienne zdumienia


To chyba wszystko na razie. Może jeszcze dzisiaj wrócę i coś wymyślę nowego. Podoba mi się bardzo. Niezłe jak na początek ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




bardzo bardzo dziękuję za tak miły komentarz...
ale czy na pewno bez żadnego ale...?

pozdrawiam
ginger

wróciłam. ale? spójrz na powyższe komentarze:-) /tylko pozazdrościć/ ukłonik.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk   Dziękuję Natko za miłą gościnę i Twój komentarz oraz sugestię- poprawiłam, bo masz rację, że lepiej będzie tak jak napisałaś...pozdrawiam słonecznie i życzę pogodnego dzionka*)
    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...