Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Są w niebie ścieżki,
Którymi chodzą zakochani.
Ci sami, uśmiechnięci od
ucha do ucha, wieczni.

Wpatrzeni w siebie,
Spisując liczby,
łączą się
Z rzeczywistością.
Głuchy telefon znów milknie.

Są w niebie ścieżki nie odwiedzane,
Obrośnięte winoroślą, zakurzone.
Niebo nie wychodzone, wciąż nasze,
Cokolwiek przez nas mijane.

Opublikowano

Podoba mi się wiersz, bo stwarza nastrój zachęcający do wydeptywania dróżek w niebie...

(dobrze byłoby wszystkie imiesłowy zapisać łącznie z partykułą "nie" >> nieuczęszczane, nieodwiedzane, niewychodzone)

Pozdrawiam.
A.

Opublikowano

Panie Ryszardzie - będę chyba tym, któremu się nie podaba - może ze względu na "niebo" - choć wyraz bardzo wchodzący w zbiór "arche" - ale dla mnie trąci niezaprzeczalną bzdurą i mrzonką o szczęściu - stąd Panie Ryszardzie sugerowałbym zmienić lokal - proszę o wybaczenie za wyrażenie - niech Ci zakochani chadzają gdzie indziej - klimat wiersza jest zresztą taki daleki jak te niebo i chyba też i tym zakochanym zbyt daleko

pozdrówko W_A_R

Opublikowano

Dziękuję za komentarze. Wreszcie komuś się podoba jakiś mój wiersz, albo i moja grafomania :) Będę dalej pisał, to dopiero początki, zobaczymy, co z tego będzie. Co do partykuły "nie", sprawdzałem specjalnie w słowniku, bo właśnie się bałem, że będzie źle i doszedłem do wniosku, że pisze się to oddzielnie i tak też zrobiłem. Jeśli jest inaczej, to przepraszam, następnym razem będę wiedział :) Jeszcze raz dziękuję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...