Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Są w niebie ścieżki,
Którymi chodzą zakochani.
Ci sami, uśmiechnięci od
ucha do ucha, wieczni.

Wpatrzeni w siebie,
Spisując liczby,
łączą się
Z rzeczywistością.
Głuchy telefon znów milknie.

Są w niebie ścieżki nie odwiedzane,
Obrośnięte winoroślą, zakurzone.
Niebo nie wychodzone, wciąż nasze,
Cokolwiek przez nas mijane.

Opublikowano

Podoba mi się wiersz, bo stwarza nastrój zachęcający do wydeptywania dróżek w niebie...

(dobrze byłoby wszystkie imiesłowy zapisać łącznie z partykułą "nie" >> nieuczęszczane, nieodwiedzane, niewychodzone)

Pozdrawiam.
A.

Opublikowano

Panie Ryszardzie - będę chyba tym, któremu się nie podaba - może ze względu na "niebo" - choć wyraz bardzo wchodzący w zbiór "arche" - ale dla mnie trąci niezaprzeczalną bzdurą i mrzonką o szczęściu - stąd Panie Ryszardzie sugerowałbym zmienić lokal - proszę o wybaczenie za wyrażenie - niech Ci zakochani chadzają gdzie indziej - klimat wiersza jest zresztą taki daleki jak te niebo i chyba też i tym zakochanym zbyt daleko

pozdrówko W_A_R

Opublikowano

Dziękuję za komentarze. Wreszcie komuś się podoba jakiś mój wiersz, albo i moja grafomania :) Będę dalej pisał, to dopiero początki, zobaczymy, co z tego będzie. Co do partykuły "nie", sprawdzałem specjalnie w słowniku, bo właśnie się bałem, że będzie źle i doszedłem do wniosku, że pisze się to oddzielnie i tak też zrobiłem. Jeśli jest inaczej, to przepraszam, następnym razem będę wiedział :) Jeszcze raz dziękuję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Somalija   Potwór ------   … nieskończona równina…   Szarozielony step…   …   Podmuchy wiatru… ― Świst astmatycznego oddechu ziemi, co wydobywa się ― gdzieś ― z głębin… ―   … nie wiadomo skąd…   …   … szepczą coś do mnie ― opuchnięte ― sine widma…   … poruszają strzępami ust ― ginąc w piskliwym szumie śmiertelnej gorączki…   W powolnym przepływie ― pęków atmosfer…     …   Dreszcz… Zimno...   … samotność…   Pod bosymi stopami ― martwa ― oślizła trawa…   …   Naznaczone nuklearnym żarem stalowe konstrukcje…   … betonowe ściany ― z rdzawymi smugami wieloletnich ― rakotwórczych deszczów...   …   Opuszczony bunkier…   … mój dom…   … kurz… ― pajęczyny… ― gruz…   …   Ciężkie kroki ― straceńca…   … chrzęst rozbitego szkła…   …   Obijam się o ściany ― wnikając w mrok ― wąskiego korytarza…   … za mną ― długa smuga krwi…   …   Rozpalone cząstki ― przeszywają ― straszliwie zniekształcone ciało… ―   … tłumiąc ― mdlącą wonią radiacji ― odór rozkładu…   …   Muskam drżącymi dłońmi ― wśród charczenia i jęków ― napromieniowane przedmioty…   …   … w kawałku lustra ― dostrzegam ― ogromne oko…   … wpatrujące się we mnie… ― nie we mnie…   (Włodzimierzz Zastawniak, 2017-09-15)
    • @Chiron - nadal nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie (kopiuję) - "A tak przy okazji odpowiedz mi, ile jest z twojej twórczości w tym utworze?" Bo jeśli portal i jego strony mają się przerodzić w bibliotekę z cudzymi dziełami, to ... nie po to on zaistniał :-(((
    • @Arsis @Arsis @Arsis @Arsis @Arsis Hahaha

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , łobuz
    • ile kruchości chowasz w sobie chroniąc szklanego jednorożca przed światem z którego wytarto łzy goryczne po przyszłości   pamięć skraca dystans i już nie wiem czy wspomnienie odzwierciedla ruch dłoni napięcie ciała czy też doklejam kadry i słowa wyświetlane na ekranach    
    • Rozbieram ten wiersz jak kochankę pod bielizną metafory rymy nagie bezwstydnym skarbem całuję wilgotne litery pieszczę nieuchwytne piersi między strofami ukryte pożądanie w wersach się nie mieści rozpalone czytania aktem namiętna iskra gaśnie szybko miłość to tylko spojrzenie wytatuowane myślą ciało wiecznym rozpaleniem patrzę na wiersz po akcie przykrywam czule milczeniem nad ranem Wena wychodzi po cichu
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...