Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

"Polowanie na czarownice", czyli pomysły posła W. - ciąg dalszy.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
- Nie można propagować faszyzmu, komunizmu, a sataniści mogą robić, co chcą. To luka prawna, którą trzeba zmienić - zapowiada poseł Wojciech Wierzejski.

- Sataniści przecież zwierzęta zabijają, dzieci rozpijają, narkotyki podają. I tylko za to można ich skazywać jak Ala Capone, nie bezpośrednio za satanizm - przekonuje Wierzejski. - Wprost powinno być zapisane, że karzemy jakieś akcenty satanistyczne, wzywanie do nienawiści.


za co można ukarać satanistę?

- To musi być wyraźne łamanie prawa, coś takiego, co jest analogiczne do propagowania nazizmu czy komunizmu. Wzywanie do nienawiści: zabić tego, zabić tamtego, złożyć ofiarę. Napis "zabij księdza" czy jakiś satanistyczny transparent - i np. gdy ktoś gdzieś zgwałci zakonnicę. We wszystkich sprawach sąd jest uznaniowy. O każdej sprawie zdecyduje kontekst.
Opublikowano

Inteligentnych pomysłów posła W. ciąg dalszy. Oczywiście popieramy.
Skoro artykuły obecnej konstytucji można modyfikować na kształt Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 1952 roku, dlaczego nie cofnąć się od razu do państwa stosów?
Mamy już sądy 24-godzinne, będziemy mieli sądy uznaniowe, od których niedaleko do sądów wyznaniowych. To jest właśnie postęp czyli eskalacja.

Lecz nie zapominajmy o sprawie najważniejszej, że gdy satanista zgwałci zakonnicę, zgodnie z wykładnią posła Wierzejskiego, ta zakonnica może satanistę pokochać. Zatem mamy tutaj sprzeczność, gdyż tak piętnowane przez posła W. zachowania satanistów, takie jak wymienione wyżej i niezwykle rozpowszechnione gwałcenie zakonnic w efekcie przyczynia się do szerzenia miłości.

Pośle Wierzejski, nie zabijaj miłości - w szczególności tej nienarodzonej!
Poprzyjcie apel, podpiszcie się!
Pomożecie?

Opublikowano

Prawdziwi sataniści nie bawią się w zabijanie zwierząt, czarne msze itp. Oni są po prostu 100% materialistami, którzy dążą tylko i wyłącznie do pieniędzy i władzy. I nie przebierają przy tym w środkach. Przeczytajcie choć jedną książkę na ten temat.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale my czy Pan Poseł? Bo z tego, co widzę Pan Poseł widział jakiś reportaż na ten temat w telewizji "Trwam".
Co do tych 100% to niezupełnie tak, ale nie będę się wypowiadał, bo mnie uznają za satanistę i wsadzą na 89 lat :)

A żłobków dalej nie ma...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgadam się.
Swoją drogą, jak sie ma nie za wiele osiągnięć (jeśli w ogóle), to się szuka wrogów, żeby było czym zająć opinię publiczną. Pan poseł znalazł. szkoda tylko, że nie szuka np. w słynnym radiu, które otwarcie szerzy nienawiść antysemicką i propagandę antytolerancyjną w stosunku do wszystkich, którzy mają odmienne poglądy, albo np. w młodzieży wszechpolskiej (tu chyba nie trzeba nawet pisać dlaczego). No ale wiadomo, wśród swoich się nie szuka. Przykre jest to, że w kraju, w którym socjal jest do bani, gospodarka kuleje i w ogóle brak stabilizacji, rządzący zajmują się takimi bzdurami. Chociaż właściwie jacy rządzący, takie rządy. Słów szkoda. :)
Tragifarsa, z tym że coraz nudniejsza.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgadam się.
Swoją drogą, jak sie ma nie za wiele osiągnięć (jeśli w ogóle), to się szuka wrogów, żeby było czym zająć opinię publiczną. Pan poseł znalazł. szkoda tylko, że nie szuka np. w słynnym radiu, które otwarcie szerzy nienawiść antysemicką i propagandę antytolerancyjną w stosunku do wszystkich, którzy mają odmienne poglądy, albo np. w młodzieży wszechpolskiej (tu chyba nie trzeba nawet pisać dlaczego). No ale wiadomo, wśród swoich się nie szuka. Przykre jest to, że w kraju, w którym socjal jest do bani, gospodarka kuleje i w ogóle brak stabilizacji, rządzący zajmują się takimi bzdurami. Chociaż właściwie jacy rządzący, takie rządy. Słów szkoda. :)
Tragifarsa, z tym że coraz nudniejsza.

Powiedz marcze, kiedy ostatni raz słuchałeś tego "słynnego radia" i co to była za audycja?
Pozdr. Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, że to zarzut, ale niesłuszny. Faktycznie, 'słuchałam' już dość dawno i to za wielkie słowo, bo jakieś 2 lata temu ( nie pamiętam dokładnie, ale w okolicach któregoś finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy), podczas podróży pociągiem sygnał wszystkich stacji radiowych mi 'zanikł', o dziwo tej jednej był wyśmienity i tak akurat się złożyło, że trafiłam na audycję(niestety nie wiem dokładnie jaką nosi/nosiła nazwę, bo słuchałam nie od początku i nie do końca), w której poruszono temat o orkiestrze świątecznej pomocy, a właściwie o samym Jurku Owsiaku, dokładniej o jej "masońskim charakterze", w trakcie były też telefony od słuchaczy i nawiązania (niepochlebne) do Unii Europejskiej. Przy czym niektóre wypowiedzi były naprawdę zatrważające. Poza tym ze względu na moje bliskie związki z Toruniem, dochodzą do mnie co jakiś czas różne podobne informacje o tej rozgłośni, przy czym zaznaczam, nie pisałabym tego wszystkiego gdybym sama wtedy nie usłyszała tego co usłyszałam.
Mam nadzieję, że odpowiedź Pana satysfakcjonuje.
Zachwytu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, że to zarzut, ale niesłuszny. Faktycznie, 'słuchałam' już dość dawno i to za wielkie słowo, bo jakieś 2 lata temu ( nie pamiętam dokładnie, ale w okolicach któregoś finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy), podczas podróży pociągiem sygnał wszystkich stacji radiowych mi 'zanikł', o dziwo tej jednej był wyśmienity i tak akurat się złożyło, że trafiłam na audycję(niestety nie wiem dokładnie jaką nosi/nosiła nazwę, bo słuchałam nie od początku i nie do końca), w której poruszono temat o orkiestrze świątecznej pomocy, a właściwie o samym Jurku Owsiaku, dokładniej o jej "masońskim charakterze", w trakcie były też telefony od słuchaczy i nawiązania (niepochlebne) do Unii Europejskiej. Przy czym niektóre wypowiedzi były naprawdę zatrważające. Poza tym ze względu na moje bliskie związki z Toruniem, dochodzą do mnie co jakiś czas różne podobne informacje o tej rozgłośni, przy czym zaznaczam, nie pisałabym tego wszystkiego gdybym sama wtedy nie usłyszała tego co usłyszałam.
Mam nadzieję, że odpowiedź Pana satysfakcjonuje.
Zachwytu.

Oczywiście, ze nie satysfakcjonuje, bo jest to powielanie bredni, od których roi się w mediach.

Jeśli po kilku minutach słuchania oceniasz całokształt, to przyznasz, ze jest to, łagodnie mówiąc, żałosne. To tak, jakbyś oceniła umiejętności piłkarza podczas krótkiego rzutu oka w ekran telewizora - po jednym, akurat w tym momencie, niezbyt udanym zagraniu.
Silny sygnał radiostacji jest chyba dużym atutem tej rozgłośni, a nie " o dziwo "...
Wiele jest spraw "zatrważających", o których media milczą, bo niewygodne dla nich - nie znasz takich???
To co wtedy usłyszałaś powinno dać ci wiele do myślenia, być przyczyną wielu analiz i pobudzać do samodzielnego myślenia, a nie papugowania wypowiedzi ludzi Polsce nieprzychylnych.
Jest to jedyne polskie radio (także TV Trwam ), niezależne od zachodnich wpływów, głównie niemieckich, w jakie wplątane są inne media, głównie TVN, Polsat i Wyborcza. Dlatego te polskie, katolickie rozgłośnie są tak wściekle atakowane... Co mówił niedawno Oleksy o wściekłym atakowaniu?
Dzwonią ludzie skrzywdzeni, chcą sie wyżalić, nieraz wyrzucić z siebie to, co ich boli od wielu lat. Są to audycje "na żywo". (Nie takie jak niby na żywo np. "Co z tą Polską", które są jedynie słuszne). Poza tym wiele mętów dzwoni, aby to radio ośmieszać.
Jest wiele audycji o historii Polski, wydarzeniach z ostatnich dziesiątków lat, które dopiero otwierają oczy na wiele spraw. Wiesz, jak fałszowano historię... Mówią wybitni Polacy, profesorowie Wolniewicz, Jerzy Robert Nowak i inni. To jest dopiero prawdziwa historia Polski - a są to dopiero sprawy ZATRWAŻAJACE !!!
A czy o Unii trzeba mówić tylko "pochlebnie"?

Więc nie powtarzaj zasłyszanych bredni. Najpierw poznaj, potem oceń...
" Ja codziennie dziękuję Bogu, że jest takie radio, które nazywa się Radio Maryja ". - Papież Jan Paweł II.
Ja też dziękuję...
Ech... Dużo by pisać... Trzeba być Polakiem całym sobą, a nie tylko sterowaną marionetką...
Pozdrawiam Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zabawne, że zarzuca mi Pan to, że po kilku minutach słuchania oceniam całokształt (co z resztą jest nietrafne), żeby zaraz potem wygłosić tyle dosadnych ocen (które w większości są nadinterpretacjami) wysnutych na podstawie kilku bardzo oględnych zdań w komentarzach. Właściwie powinny mnie one (te oceny) dotknąć, na całe szczęście mam na tyle dużo dystansu zarówno do siebie, jak i do wypowiedzi innych, że wybaczy Pan, ale nie mam najmniejszego zamiaru wchodzić z Panem w dalszą polemikę, ani niczego prostować, czy też tłumaczyć.
Mam nadzieję, że czuje się Pan spełniony.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale chrzanienie w bambus
z jednej strony mówienie o niezależnym myśleniu a z drugiej powtarzanie pustych haseł
co to znaczy być Polakiem całym sobą? i dlaczego, do cholery, trzeba być? kto tak powiedział i gdzie jest tu miejsce na wolną wolę?
poza tym jeżeli pan myślisz, że nie jesteś sterowany przez radio maryja, to jesteś naiwny
napisz pan, że ci się podobają treści głoszone przez to medium, a nie praw farmazonów, jakoby rzekomo był to bastion jakiejś bliżej nieokreślonej polskości, bo stajesz się śmieszny
a tak na koniec pytanie, z ciekawości: jak dojdzie do schizmy to za kim pan pójdziesz, za rydzykiem czy za episkopatem?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale chrzanienie w bambus
z jednej strony mówienie o niezależnym myśleniu a z drugiej powtarzanie pustych haseł
co to znaczy być Polakiem całym sobą? i dlaczego, do cholery, trzeba być? kto tak powiedział i gdzie jest tu miejsce na wolną wolę?
poza tym jeżeli pan myślisz, że nie jesteś sterowany przez radio maryja, to jesteś naiwny
napisz pan, że ci się podobają treści głoszone przez to medium, a nie praw farmazonów, jakoby rzekomo był to bastion jakiejś bliżej nieokreślonej polskości, bo stajesz się śmieszny
a tak na koniec pytanie, z ciekawości: jak dojdzie do schizmy to za kim pan pójdziesz, za rydzykiem czy za episkopatem?

Być całym sobą, to znaczy być dziś, jutro i pojutrze z całym poszanowaniem historycznej spuścizny, narodowego dziedzictwa i miłości Ojczyzny. A to nie jest puste hasło. Pustym hasłem, wymyślonym przez "niezeleżnego myśliciela", któremu tak hołdujesz, jest być obywatelem świata. Sprzeczność to sama w sobie... Bo jesteś niczyj, samotny, odizolowany, dla jednych obcy, dla innych niewolnik, popychadło. Jeśli tego nie rozumiesz, to... trudno, twój problem, z którym kiedyś się zderzysz bardzo boleśnie... Ale może tego niektórym trzeba...
Nie, nie jestem sterowany, bo czytam i słucham inne media, ale robię to, czego ty nie robisz - analizuję dane, tzn. porównuję oceny i komentarze dziejących się wydarzeń i szukam, jak to się ma do prawdziwej historii Polski. I w mediach niepolskich-polskojęzycznych wychodzi to paskudnie żałosnie.
A jeśli uważasz, ze jestem sterowany, to pomyśl, w jakim stopniu ty musisz być sterowany, skoro piszesz to, co piszesz... Bo co to jest "bliżej nieokreślona polskość"? Ona jest bardzo określona - jestem albo nie jestem. Jeśli tego nie czujesz, to ... nie jesteś i już!
O schizmę martwisz się z siebie, czy przejąłeś to zmartwienie od POgrobowców niedoszłego prezydenta i jego paczki chorej na władzę? Spieszę cię uspokoić - nie martw się, nic takiego nie będzie miało miejsca. A wiara w to i staranie się o to, też znaczy "być Polakiem"... Jeśli tego nie rozumiesz, to... trudno.
A co do niezależnego myślenia... Nawet ono musi być mądre, bo głupie będzie własnie "chrzanieniem w bambus"... i tyle. To samo tyczy wolnej woli.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A skąd wiesz, czemu ja hołduję?

Z twoich wypowiedzi wynika, że nie jesteś "obywatelem świata", jednak szeroko wypowiadasz się na temat, jak to jest nim być. Czy to nie jest sprzeczność?

A na jakiej podstawie masz czelność twierdzić co ja robię, albo czego nie robię?
Wróżka jesteś???

To, co ja uważam, to moja sprawa. Nie jestem idiotą, żeby na podstawie krótkiej wypowiedzi wyrabiać sobie pogląd na czyjś temat.

To jest żałosne wyjaśnienie. Wyobraź sobie, że nie każdy musi koniecznie rozumieć polskość tak, jak ty. To jest termin nieostry. Wyjaśnianie go poprzez stwierdzenie: "to jest coś, co się czuje, albo nie" jest intelektualnie bardzo miałkie. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę.

W ogóle się nie martwię o schizmę, bo osobiście jest mi ona obojętna. Jeśli coś mnie martwi to to, że jakiś palant mąci w głowach ludziom skrzywdzonym, biednym i niedouczonym. Co w moim rozumieniu jest świństwem. Dodam jeszcze, że na tych samych strunach grał Hitler.

Wolna wola nie może być mądra, bo jej definicja wyklucza jej wartościowanie. Wedle Pisma Bóg dając człowiekowi wolną wolę nie powiedział: "Tylko niech ona będzie mądra." Wartościować można co najwyżej wybór wynikający z wolnej woli.
Opublikowano

Jeszcze raz ci napiszę to, co przedtem, na podstawie analizy twoich ostatnich komentarzy.

To trzeba mieć w sobie, wewnątrz, to coś naturalnego, tego się nie da zdobyć czy kupić, to jest jakby dziedziczne, wrodzone, jak powołanie do czegoś, to się słyszy w sobie. I to jest właśnie bogactwo, które nie każdy posiada, a wierz mi, że ci, którym jest to obce, jakże ubożsi są na duchu.
Ale nie przeczę, że można w sobie tę miłość ćwiczyć i w ten sposób ubogacać sie duchowo, czego ci życzę...

Pozdro Piast

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Do pogrubionych: ale co? czego?

Ja rozumiem prywatne poglądy. Nie rozumiem chronicznej nieumiejętności ich skonkretyzowania i zasłaniania się nieprecyzyjnymi sformułowaniami.


Nie mam żadnych podstaw, żeby wierzyć w tak bzdurne stwierdzenie. Bo niby dlaczego ubożsi.
To są głodne kawałki. Tyle słów bez sensu w odpowiedzi na proste pytanie: co to znaczy "być Polakiem całym sobą"? Dobrze, dodam. Taka wypowiedź sugeruje, że jej autor dopuszcza możliwość "bycia Polakiem połowicznie" albo "bycia Polakiem nie do końca" itp. Z drugiej strony ten sam autor pisze: "albo się nim jest, albo nie jest". Pytanie: czy ten człowiek wie, co pisze?
Poza tym: dlaczego trzeba być tym Polakiem? Nadal nie wiem. Czy to znaczy, że nie można być nie-Polakiem? A co za tym idzie, czy ten, kto nie jest Polakiem (albo jest nim połowicznie) jest kimś gorszym? To jest to bogactwo?? I co tu jest do ćwiczenia? Miłość do czego?
To właśnie nazwałem chrzanieniem w bambus i póki co podtrzymuję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na podjeździe do domu,  zazwyczaj zarezerwowanym dla mojego auta, zastukotał dźwięk podkutych końskich kopyt, dało się słyszeć ostrą pracę,  zmęczonych długim galopem chrap. Zapadła krótka, niespokojna cisza… rżenie osmańskiej,  przysadzistej i gniadej klaczy, poniosło się w wieczorny mrok. Dawniej na wsi takiej jak ta, odezwałoby się ku niemu, panie koguta, ryk bydła czy kwik prosiąt. Teraz jedynie usidlone  w metalowe kraty kojców  lub przycupłe w  zamarzniętych zaspach ogrodzeń psy, szczekały przeraźliwie, ujadały i wyły. Drżały już nie z zimna a trwogi. Podwinęły ogony między tylne łapy i przekrwionym wzrokiem, łypały lękliwie ku postaci ostatniego ducha dawnych dni.     Klacz zatrzymała się,  dumnie prężąc mocarną pierś. Wyciągnęła łeb naprzód,  eksponując pięknie ułożoną  i zaczesaną grzywę. Uprząż na jej głowie,  zdobiła ją jak końską księżniczkę. Wysadzana była  szafirowymi i rubinowymi guzami. Wędzidło i uzdy z najwyższej klasy skóry, przeszywane złotą i srebrną nicią. Turecka, krótka i wysoko osadzona kulbaka niczym tron monomacha. Uginała się wręcz od złota i kamieni. Perski czaprak pod jej ciężarem, szczelnie osadził się na bokach klaczy, zdobiąc grzbiet jak koronacyjny płaszcz. Jeździec musiał być doskonały w swym fachu lub ufać klaczy bardziej  niż komukolwiek innemu. A to dlatego,  że jechał bez wsparcia strzemion  a popręk założony był luźno  tak by nie zadawać  zbędnego bólu zwierzęciu  i pozostawić mu jak największą swobodę.     Jeździec gładko przełożył nogę i opadł na  niedawno odśnieżoną kostkę podjazdu. Poklepał wierną towarzyszkę  i ruszył ku drzwiom domostwa. A był to nie zamek, nie pałac czy dwór szlachecki a zwykły nowoczesny dom. Piętrowy, z żółtą elewacją, dużymi oknami, dachówką na dachu  i założoną nie tak dawno fotowoltaiką. W salonie i kuchni na parterze panował mrok, ale w mniejszym pokoju na piętrze paliło się światło nocnej lampki, ledwie rozjaśniające,  grube, białe, okienne rolety. Jeździec stanął na progu, bacząc jeszcze widać na kolejny ruch. Odetchnął ciężko,  pogardził przyciskiem dzwonka i zapukał donośnie.     Światło momentalnie zgasło. Dało się słyszeć odgłos zamykanych drzwi i lekkie acz prędkie kroki na schodach. Szczęk zamków, naciśnięcie klamki i już mógł ją ujrzeć na powrót. A nie było ku temu sposobności przez lata. Stanęli naprzeciw siebie.     Szczęść Ci Boże Mario Antonino  w ten wieczór wigilijny. Jeślim nie gość w dom Twój, to i z pewnością nie Bóg a prędzej diabeł, lecz może w oczach Twych ciemnych,  jeszcze ojciec marnotrawny a jeśli już nawet i nie on  to może chociaż wędrowiec  co prosi o gościnę i miskę strawy. A pamiętaj  wędrowca przegnać z progu swego, to grzech śmiertelny, szczególnie w ten jeden wieczór.     Widział łzy w jej oczach, nie spodziewała się go  jeszcze kiedykolwiek ujrzeć. Choć prawdę powiedziawszy nie widziała go przez większość swego życia. Jej ojciec nigdy dla niej nie umarł. Nie wyrzekła się go,  choć matka błagała ją o to, tworząc jej w myślach od maleńkości  obraz człowieka porywczego, tyrana i pijaka co bardziej ukochał wojnę  i złotą wolność nad rodzinę.     Był kim był. Mówiono, że Stadnicki Diabeł  to przy nim święty z ikony. Walczył całe życie. W obronie swych praw, dóbr, honoru. W obronie Rzeczypospolitej  i świętego ukraińskiego, rodzinnego stepu. Ostatnie lata walczył i ze swymi demonami. A jak wiadomo Fortuna to stara murwa.  Raz groszem sypnie  a innym razem rzyć gołą ukaże  i kijem jak mołojca, do krwi ostatniej obije.     Więc teraz na starość przybył się żegnać. Ze światem jaki chciał od zatracenia uchować, ale i z jedyną córką. Jedyną osobą, która mu pozostała. Wejdź ojcze.  Zaprosiła go gestem do środka, po czym gorąco uściskała. Nie była już dziewczynką, panną na wydaniu  ani niewiastą w kwiecie wieku. Dobijała już do lat czterdziestu a on nie widział jej od przeszło ośmiu. Cudowne i grube, jasnorude włosy uplotła w warkocz sięgający końca pleców. Oczy jej prawie czarne w świetle, tak bliźniacze jego oczom, rzucały wesołe iskierki  i były niczym przepełnione  optymizmem i miłością lustro w cudownej urody ramie, jej bladej, piegowatej cery.     Była od niego niższa o głowę. Szczupła i wiotka wręcz. Doskonała byłaby z niej  stepowa wilczyca. Pamiętał jak uczył ją jazdy konno, walki karabelą czy ubierał nie w suknie  a zdobne sukmany i żupany. Zawsze prawił jej, że musi mieć umysł lotny i wolny  a prawicę silną i niezależną. Bo jest ostatnia z rodu ludzi wolnych. Ujął jej dłoń i ku swemu zadowoleniu  ujrzał na serdecznym palcu rodowy sygnet  z jasieńczykowym kluczem i parą pawich piór.     Nigdy go nie zdejmuję i noszę jako obrączkę której się nigdy nie doczekałam  i już nie doczekam. Widać taki mój los ojcze  żem zaślubiona samotnej śmierci  ale wiernie trwam jako ostatnia z rodu. Masz jeszcze czas dziecko, by Twe łono wydało  błogosławionego dla mnie wnuka i jemu przekażesz kiedyś ten pierścień, jako wszyscy poprzedni Tobie od czterystu lat.     Ty mieszkasz tu jak w bajkowej bańce. Znoju ani śmierci tu nie ma. Krwi i cierpienia nie zaznałaś nigdy. Do wojny i pokoju starań nie musiałaś toczyć. Toć teraz polska wieś bezpieczna i spokojna. Bogactwo dawnych dworów  zgrabione pod liche strzechy. Myśmy już wszystko zapomnieli, często to słyszę od zdrajców herbowych. A ja pamiętam i trwać będę. Bo nie sądy i trybunały będą o mnie stanowić ani plebejskie konstytucję na pohybel panom braciom spisane. Ja jestem prawem. I prawem i lewem  mogę ciąć prostaczków przygłupich łby tą oto miłą kochanką. Wyjął z czarnej pochwy,  długą, kozacką szablę. Pokrytą ornamentami na głowni i rękojeści. Ja jestem duchem przeszłych lat, co żyją póki i ja dycham jeszcze.     Nie widziała ojca te osiem lat. Zmienił się, zestarzał, opadł z sił. Jego łysa czaszka nosiła ogrom blizn i cięć. Stracił prawe oko  a lewe przecięte było na wskroś  blizną zapadłą lekko i czernawą. Wąs siwy i długi opadał na  gęstą i jeszcze okazalszą brodę. Był w zdobnym żupanie  o czerwonej jak krew barwie, przepasanym jedwabnym pasem z klejnotami  Kontusz ze złotogłowia narzucił niedbale  a na nim jeszcze szal z sobola. Buty o noskach wysokich, widać nosił od dawna  bo poznały na własnej skórze  ciężar jego żywota.     Ugość mnie dziecko przez te noc. Porozmawiamy i powspominamy. Byle nie Twą matkę nieboszczkę, niech ją diabły ochoczo chędorzą w piekle  za to kim była i czym się stała. Rachuję, że wina czy marmazji  u Ciebie niestatek? Lipcowego dwójniaka w beczkach  też raczej nie trzymasz? Więc choć kawy zaparz  może mi od niej trzewia nie pogniją. Nalej też wody czystej do wiadra i napoj  moją kochaną Strzygę, co by mogła skosztować  czego innego niż krwi wrogów.     Ale najpierw słuchaj tego co rzeknę Ci teraz. Następnym razem przybędę tu martwy już. Lub dojdzie Cię wieść o mym zgonie. Tylko jedną mam prośbę najdroższa Mario. Zdobądź me prochy  i jedź czym prędzej wtedy za granicę  która teraz wszystkich dzieli  lecz której ja nie uznaję. I rozpuść mnie na wiatr  nad ukochanym stepem. Przysięgasz mi Mario? Przysięgam ojcze.        
    • @Berenika97 No i po moim makijażu... :) Świetny!!
    • Pierwsza część opisowa maluje wewnętrzny krajobraz. Druga jest refleksją zakończoną uśmiechem. Uśmiech jest dobrą odpowiedzią na wewnętrzne rozterki. 
    • Razi mat: tam Iza R.      
    • @Simon Tracy Dziękuję, cieszę się, że się spodobał

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...