Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Damy są grzeczne i słodkie jak miód
Szykowne arystokratki, bardzo posłuszne
Ale ja szukam żony bez cnót
Z którą mógłbym robić rzeczy dziwne i różne

Chciałbym, by nie miała zahamowań, granic
Była łowcą i drapieżnikiem jednocześnie.
By wstyd, płacz i ból miała za nic
Nie bała się powiedzić, że jest na coś za wcześnie

Niestety, kobiety, które kocham i lubię
Takie grzeszne, dzikie, wyzwolone
Nigdy nie chcą ze mną rozmawiać o ślubie
Są materiałem na kochankę, nie na żonę!

Opublikowano

"Nie bała się powiedzić, że jest na coś za wcześnie"
na co?
i czy jak powie, to nie stanie się miodową arystokratką?


żeby nie było, że się czepiam, to dodam na końcu

pozdrawiam

(jestem tutaj nowa i zauważyłam że jak się doda "pozdrawiam" to mimo krytyki-wpis jest taki...mniej surowy:) )

Opublikowano

wiersz spodobał mi się, jednak zaprzeczasz w nim
mówiac, że ..."szukam żony bez cnót " i jak sądzę
oceniasz, że nie nadają się na żonę nie pytając jej
czy chce nią zostać...
generalnie takie ci się najbardziej podobają
więc czemu się nie nadają ? ;)))))))))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Autora wiersza przepraszam, że nie na temat wiersza;
ale ja do Pani Stanisławy

Stasiu
uprzedziłaś mnie, bo też chciałem nowej poetce na orgu napisać

otóż
w latach zamierzchłych był taki zacny profesor, który pierwszy - już z daleka- kłaniał się nam studentom. To było dla nas młokosów niesamowite, ale przykład nie poszedł w las.
Od tego czasu- choć już łepetyna moja siwa - mam ambicję:) ukłonić się jako pierwszy /nie tylko kobietom/dziewczynom ale wszystkim znajomym.
Dlatego na orgu jakikolwiek gest grzecznościowy wcale nie musi oznaczać złagodzenia ostrej krytyki. Ona może być ostra,byle rzeczowa :)
Pozdrawiam serdecznie
i to z uśmiechem :)
Opublikowano

mówiac, że ..."szukam żony bez cnót " i jak sądzę
oceniasz, że nie nadają się na żonę nie pytając jej
czy chce nią zostać...
generalnie takie ci się najbardziej podobają
więc czemu się nie nadają ?

bo nie chcą się ze mną żenić

Opublikowano

"Autora wiersza przepraszam, że nie na temat wiersza"
ja również


Jeśli chodzi o "pozdrawiam" to wydawało mi się że zostanie to potraktowane jako żart...bo taki był zamiar.
(Ja również znam panią profesor, która czasami potrafi wyprzedzić swoim "dzień dobry". Urocze:))


a teraz na temat:

może "nie chcą się żenić" bo "nie boją się powiedzieć że jest na coś za wcześnie"

podobnie jak Reni, wydaje mi się że sam sobie zaprzeczasz

absolutnie serdecznie pozdrawiam:)

Opublikowano

Zawarcie jakiegokolwiek zwiazku nie oznacza, czy
ktoś sie do niego nadaje czy nie. Ważne jest dlaczego
jest się razem i jakie są ku temu przesłanki by dalej być
czy nie być ze sobą. Jeśli peel nie chce poukładanej
arystokratki a kobietę wamp to może ta druga będzie do
niego lepiej pasować... Słoneczka :) R.

Opublikowano

Mnie trochę dziwi postawa peela, bo jak napisała Stasia Zak - "większość mężczyzn jednak tak woli...
"... więc mając na uwadze mądrość owych słów, (jak i moją wrodzoną nieśmiałość) podważać ich nie zamierzam i muszę się z nimi... (jakby tu powiedzieć? ;)) zgodzić.
Myślę jednak, że zamierzenie autora miało wywołać nieco inną reakcję. Coś w rodzaju groteski, jakie pisał J. Przybora. Być może się mylę, ale tylko tak odbieram ten wiersz. ;)
Podoba m się... ale... ponieważ jest rymowany - przydałoby się dopracować rytm, bo w obecnym kształcie nie za dobrze się czyta.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk   Dziękuję Natko za miłą gościnę i Twój komentarz oraz sugestię- poprawiłam, bo masz rację, że lepiej będzie tak jak napisałaś...pozdrawiam słonecznie i życzę pogodnego dzionka*)
    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...