Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę, skoro muszę:
Peal : korzysta ze świata, coś go "nie" powala na kolana (widzę jednak jak powala), czyta, nie patrzy, potem jest dalekowidzem, mówi o murach, cegłach, planetach, ostrej amunicji, podejmuje decyzje i kończy na metaforze. W międzyczasie trwa, jest skupiony na sobie, rozmawia o sobie, wspomina. Być może mam większą wyobraźnię od Ciebie. Ale to nie Twoja wada, a moja. Albo bardziej lubię kondensować myśli niż Ty.


Pani Ewo K.
Wyobraźnię ma Pani rzeczywiście imponującą (wnoszę po "interpretacji":))

1. Korzystanie ze świata ma bardzo sprecyzowany charakter
2. gdzie jest napisane, że coś go nie powala, a gdzie widać, że jednak powala?
3. nie no, nie mam siły Pani Ewo K. :)

Pani komentarz jest pusty, Pani nawet nie stara się zrozumieć, a wnoszę nie bezpodstawnie (vide: "coś go "nie" powala na kolana (widzę jednak jak powala), czyta, nie patrzy,")

może to kwestia przerzutni, które wymykają się Pani wyobraźni ;>

pozdrawiam!
  • Odpowiedzi 63
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Sorry za szczerość, ale czy Ty wierzysz w to, co tu powypisywałeś? ;P
pojawia się owy peel jako członek jakiejś zbiorowości, ale nie tej, która mogłaby "cegłą" - zbiorowości po drugiej stronie, z którą nota bene - o czym przekonywać powinny trzy ostatnie wersy, nie do końca się identyfikuje - taki gniot logiczny, żeby uratować prawo do zaistnienia błędu ortograficznego? Wiesz, każdy Yappiszon by policzył najpierw koszty ;)
Co za dużo, to niezdrowo. I tego się trzymajmy. Skoro sam piszesz, ze konstrukcja opozycyjna - bądź konsekwentny. Błąd ortograficzny jako metafora świadomości peela, że nie jest sam na Ziemi, "tej ziemi" ;)
Oświecenie, drogi chłopcze, kosztuje. Nie podjąłeś nawet trudu, żeby zobaczyć ten wers (7) z dystansu. A to jest podobna historia: dwuznaczności. Fajny pomysł, co z tego - skoro niewykorzystany w dalszej części tekstu.
Rozbierzmy więc peela na przykładzie tej zwrotki:
"brakuje mi murów i pytam gdzie mury
ci którzy kręcą od dawna twierdzą
że jedną małą cegłą mogliby mnie
z powierzchni planety nie wiem
czy wierzyć ale nie chciałbym tego

bo korzystam z niej na okrągło od niedawna"
Ktoś deklaruje, że brak mu "murów" (vide: Llach - Kaczmarski) - szlachetnie, romantycznie, odważnie. Ktoś stwierdza, że inni "kręcą" - czyli nie są szczerzy (romantyczni etc.), a w dodatku oni mogą też kręcić "twierdzą" (no, powiedzmy: taki Barbakan jak kolejka elektryczna na baterie ;). Czyli: nie ma murów - ale jest twierdza? Prawdziwa czy tylko metaforyczna, skoro "oni" mają cegły? To jedyny ślad (połowiczny - sic!- zresztą ;) po dwuznaczności "twierdzą". Po co więc budować wieloznaczność? Dla efektu i popisu elokwencji?
Bo cóż nasz Bohater dalej czyni? nie wie i... boi się, że go jedną cegłą zetrą z powierzchni, nie chce tego, bo d o p i e r o od niedawna "korzysta". Do czego więc brakuje mu murów? Do walki z nimi czy do przechowywania swojego tyłka? ;D
To mazgajstwo peela staje się niestrawne również przez "przegadanie". Gdyby zawiesić wiersz na "mogliby mnie" - wszystko i tak byśmy odczytali (ale musi zabrzmieć patetycznie "planeta"!, nb. dlaczego z powierzchni? równie dobrze "pod powierzchnię" ;)
Oświecenia trzeba posłuchać w sobie.
Położyć rękę na mostku i przeczytać: kręcą - twierdzą.
Cudnie brzmi ten rym wewnątrzwersowy ;)
Dziękuj Autorze moim "13-stu kochankom", że nie mam dziś więcej czasu...
buź
b
Opublikowano

z góry skłonność do bycia dalekowidzem
jest jednak wpisana w moją naturę

jeśli nie z dołu, to chyba jasne, że wpisane w naturę. jakaś reklamówka wyszła w wierszu.pozowany portrecik.
nie przepadam za stylem: że tak, owszem, ale sam nie wiem, może jednak. jak na faceta zbyt mocno chybotliwe.
mnie się podoba gra słów.

pozdrawiam

Opublikowano

Bąkasz coś o solipsyźmie, a przecież nawet w tym wierszu poznanie świata przez peela jako jednostkę musiało zostać czyś wywołane co sugeruje nam owo "od niedawna", no a skoro już wywołane to w moich oczach sam proces zainteresowania się światem, planetą - jak to ładnie określasz jest w zasadzie tylko skutkiem - gdzie przyczyna????

Na końcu peel wygłasza nam prawdę, która jednoznacznie przeczy poprzednim treściom wiersza- zamyka się po swojej stronie (czegokolwiek, metafora też się nadaje) więc otoczenie z którego tak rzekomo krzysta po prostu mu umyka...
pozdrawiam Jimmy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę, skoro muszę:
Peal : korzysta ze świata, coś go "nie" powala na kolana (widzę jednak jak powala), czyta, nie patrzy, potem jest dalekowidzem, mówi o murach, cegłach, planetach, ostrej amunicji, podejmuje decyzje i kończy na metaforze. W międzyczasie trwa, jest skupiony na sobie, rozmawia o sobie, wspomina. Być może mam większą wyobraźnię od Ciebie. Ale to nie Twoja wada, a moja. Albo bardziej lubię kondensować myśli niż Ty.


Pani Ewo K.
Wyobraźnię ma Pani rzeczywiście imponującą (wnoszę po "interpretacji":))

1. Korzystanie ze świata ma bardzo sprecyzowany charakter
2. gdzie jest napisane, że coś go nie powala, a gdzie widać, że jednak powala?
3. nie no, nie mam siły Pani Ewo K. :)

Pani komentarz jest pusty, Pani nawet nie stara się zrozumieć, a wnoszę nie bezpodstawnie (vide: "coś go "nie" powala na kolana (widzę jednak jak powala), czyta, nie patrzy,")

może to kwestia przerzutni, które wymykają się Pani wyobraźni ;>

pozdrawiam!

ja też Pana kocham
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Pani Ewo K.
Wyobraźnię ma Pani rzeczywiście imponującą (wnoszę po "interpretacji":))

1. Korzystanie ze świata ma bardzo sprecyzowany charakter
2. gdzie jest napisane, że coś go nie powala, a gdzie widać, że jednak powala?
3. nie no, nie mam siły Pani Ewo K. :)

Pani komentarz jest pusty, Pani nawet nie stara się zrozumieć, a wnoszę nie bezpodstawnie (vide: "coś go "nie" powala na kolana (widzę jednak jak powala), czyta, nie patrzy,")

może to kwestia przerzutni, które wymykają się Pani wyobraźni ;>

pozdrawiam!

ja też Pana kocham

ja Pani nie kocham, Pani mnie tylko kręci
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




płec autora nie powinna Pana interesować, ba! autor w ogóle istnieć dla Pana nie powinien przy interpretacji modelowej ;]
co do góry to dochodzi kwestia przerzutni

ps., w jakim sensie chybotliwe? pisałem na trzeźwo!
dzięki za wizytę

pzd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czym zostało wywołane - jest odp. w tytule (i w całym wierszu) - zatem przyczyna jest widoczna chyba aż nad wyraz
koniec nie przeczy poprzednim treściom - po to jest pierwszy wers ostatniej zwrotki
i jakaś tam kursywa x2 też nie bez znaczenia...

ps., nie wygłasza prawdy - wtedy runęłaby cała logika, dzieli się tym co w nim zaszło (póki co w środku)

pzd

jeśli coś mi umknąło - jak to ładnie określasz - to chętnie przemyślę :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Sorry za szczerość, ale czy Ty wierzysz w to, co tu powypisywałeś? ;P
pojawia się owy peel jako członek jakiejś zbiorowości, ale nie tej, która mogłaby "cegłą" - zbiorowości po drugiej stronie, z którą nota bene - o czym przekonywać powinny trzy ostatnie wersy, nie do końca się identyfikuje - taki gniot logiczny, żeby uratować prawo do zaistnienia błędu ortograficznego? Wiesz, każdy Yappiszon by policzył najpierw koszty ;)
Co za dużo, to niezdrowo. I tego się trzymajmy. Skoro sam piszesz, ze konstrukcja opozycyjna - bądź konsekwentny. Błąd ortograficzny jako metafora świadomości peela, że nie jest sam na Ziemi, "tej ziemi" ;)
Oświecenie, drogi chłopcze, kosztuje. Nie podjąłeś nawet trudu, żeby zobaczyć ten wers (7) z dystansu. A to jest podobna historia: dwuznaczności. Fajny pomysł, co z tego - skoro niewykorzystany w dalszej części tekstu.
Rozbierzmy więc peela na przykładzie tej zwrotki:
"brakuje mi murów i pytam gdzie mury
ci którzy kręcą od dawna twierdzą
że jedną małą cegłą mogliby mnie
z powierzchni planety nie wiem
czy wierzyć ale nie chciałbym tego

bo korzystam z niej na okrągło od niedawna"
Ktoś deklaruje, że brak mu "murów" (vide: Llach - Kaczmarski) - szlachetnie, romantycznie, odważnie. Ktoś stwierdza, że inni "kręcą" - czyli nie są szczerzy (romantyczni etc.), a w dodatku oni mogą też kręcić "twierdzą" (no, powiedzmy: taki Barbakan jak kolejka elektryczna na baterie ;). Czyli: nie ma murów - ale jest twierdza? Prawdziwa czy tylko metaforyczna, skoro "oni" mają cegły? To jedyny ślad (połowiczny - sic!- zresztą ;) po dwuznaczności "twierdzą". Po co więc budować wieloznaczność? Dla efektu i popisu elokwencji?
Bo cóż nasz Bohater dalej czyni? nie wie i... boi się, że go jedną cegłą zetrą z powierzchni, nie chce tego, bo d o p i e r o od niedawna "korzysta". Do czego więc brakuje mu murów? Do walki z nimi czy do przechowywania swojego tyłka? ;D
To mazgajstwo peela staje się niestrawne również przez "przegadanie". Gdyby zawiesić wiersz na "mogliby mnie" - wszystko i tak byśmy odczytali (ale musi zabrzmieć patetycznie "planeta"!, nb. dlaczego z powierzchni? równie dobrze "pod powierzchnię" ;)
Oświecenia trzeba posłuchać w sobie.
Położyć rękę na mostku i przeczytać: kręcą - twierdzą.
Cudnie brzmi ten rym wewnątrzwersowy ;)
Dziękuj Autorze moim "13-stu kochankom", że nie mam dziś więcej czasu...
buź
b


Bogdanie! Jak zacznę Ci odpisywać, to pójdę spać nad ranem, a i tak pewnie wtedy pójdę, bo mam pracę roczną do skończenia (znasz to jak mniemam, więc liczę na wyrozumiałość ;p)
a nie chcę odpisywać, tylko po to, żeby było, ale

odpiszę niebawem!


ps., wierzę w to co powypisywałem
a czy Ty wierzysz, że ja wierzę :>

pps. 13 kochanek? myślałem, że bardziej lubisz przyrodę ;>

pzd.!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




płec autora nie powinna Pana interesować, ba! autor w ogóle istnieć dla Pana nie powinien przy interpretacji modelowej ;]
co do góry to dochodzi kwestia przerzutni

ps., w jakim sensie chybotliwe? pisałem na trzeźwo!
dzięki za wizytę

pzd.

z reklamowką nie o płeć szło, a o to, że peel taki szlachetny, stosunkowo witalny i ta empiria, no no, brak egotyzmu. na koniec peel jeszcze dodaje, ze jest samoswój. cud miód. ale czy nie mamienie? ;)

chybotliwie - "nie wiem czy wierzyć" a kto ma wiedzieć;
"sam z resztą nie jestem przekonany" - pitu pitu.
:)
przerzutnią się nie wykręcaj, przerzucone wchodzi w drugą myśl (chyba że to tylko myk słowny ku czci elokwencji) jeśli nie - konsekwencja byc musi.

/bądź wielce pozdrowiony

pe esy: co do płci Panuj mościwy komu innemu, bo ja jestem ta ona. dziewczynka.
Opublikowano

duży tu ruch u pana - Kamilu! czy to świadczy jednak o poziomie tekstu (poezji)?
niewiele mogę dodać stricte od siebie, bo wiele zostało już napisane. Lena Achmatowicz nazwała to reklamówką, ja nazwałabym autoprezentacją z "udawaną" skromnością. mój obiektywizm, a raczej jego brak w przypadku tekstów osób mi znanych, daje tu o sobie znać, dlatego pochwalę za końcówkę i tylko za nią.

pozdr. a

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




już poprawione
przepraszam najmocniej!
żywię żal do siebie za niewybaczalny błąd
i nadzieję, związaną z tym, że nie jest Pani męzatką ;p

pozdrawiam raz jeszcze :D
A ten już zarywa :)



ja Pani nie kocham, Pani mnie tylko kręci


Nie zerknęłam od razu i prosze co tu sie dzieje pod moją nieobecność !!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




płec autora nie powinna Pana interesować, ba! autor w ogóle istnieć dla Pana nie powinien przy interpretacji modelowej ;]
co do góry to dochodzi kwestia przerzutni

ps., w jakim sensie chybotliwe? pisałem na trzeźwo!
dzięki za wizytę

pzd.

z reklamowką nie o płeć szło, a o to, że peel taki szlachetny, stosunkowo witalny i ta empiria, no no, brak egotyzmu. na koniec peel jeszcze dodaje, ze jest samoswój. cud miód. ale czy nie mamienie? ;)

chybotliwie - "nie wiem czy wierzyć" a kto ma wiedzieć;
"sam z resztą nie jestem przekonany" - pitu pitu.
:)
przerzutnią się nie wykręcaj, przerzucone wchodzi w drugą myśl (chyba że to tylko myk słowny ku czci elokwencji) jeśli nie - konsekwencja byc musi.

/bądź wielce pozdrowiony

pe esy: co do płci Panuj mościwy komu innemu, bo ja jestem ta ona. dziewczynka.

nie wiem o jakie mamienie miałoby chodzić
poezja to jedno wielkie mamienie
no sam nie jestem przekonany - jeśli taki stan ducha peela spotyka się z zarzutem "chybotliwości" (i to jeszcze "jak na faceta") - no tak pitu pitu, peel poety płci męskiej powinien być pewny swego! (czy nie brzmi to skrajnie absurdalnie? ;> )

jest Pani pewna, że jest Pani dziewczynką?
prosze przemyśleć sprawę i dać znać



najserdeczniejsze pozdrowienia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




już poprawione
przepraszam najmocniej!
żywię żal do siebie za niewybaczalny błąd
i nadzieję, związaną z tym, że nie jest Pani męzatką ;p

pozdrawiam raz jeszcze :D
A ten już zarywa :)



ja Pani nie kocham, Pani mnie tylko kręci


Nie zerknęłam od razu i prosze co tu sie dzieje pod moją nieobecność !!


Kiedy dowiedziałem się, że masz zamiar przybyć na zjazd poetycki z jakimś mężczyzną, uznałem, że będę działał bez skrupułów

to dopiero początek!

pzd ;d
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




no ruch ruch
każdy buca chce dojechać ;)

autoprezentacja jak najbardziej
ale skromności tam wiele chyba nie ma
wiadomo - jest "oko", ale czy skromne to oko ;>

czy to znaczy, że nasze kontakty po wspólnym czytaniu opowiadań ashera nabrały na tyle personalnego charakteru, że nie potrafisz już pokusić się o krztę obojętności przy czytaniu tych znakomitości?

doskonale Cię rozumiem

(też to czuję, i z każdym spotkaniem to przekonanie kiełkuje we mnie z coraz większą siłą ;d)

pzd.!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przeplatanka   ptaki lecą skrzydłami wywijają o mój nos zahaczają kropkę stawiają życie udają   martwe na papierze litery rozkładają się parzą wzrokiem gonią mnie mijają   usychają jak atrament w środku lata zmęczony   kłuje biel na niebie soczystością winogron za późno zebranych
    • Od tłumacza: Copybook Headings - co z braku odpowiednika w Polskim przełożyłem jako "Kaligraficzne Wzory" - to przysłowia i maksymy drukowane na górze stron (headings) zeszytów (copybook) do nauki pisania, czy raczej kaligrafii, XIX-wiecznych brytyjskich uczniów. Biedacy mieli je wielokrotnie przepisywać na stronie poniżej, ćwicząc pismo i rozsądek jednocześnie. - Ależ to musiała być nuda - myślicie. O tym jest ten wiersz. I o wielu innych rzeczach. W wersie: Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone, Feminian nie jest rzecz jasna prawdziwą epoką geologiczną, jak Kambr czy Karbon. Fuller Life dosłownie oznaczałoby pełniejsze życie, ale Margaret Fuller była pionierką feminizmu. Inne przypisy - pomocne w rozszyfrowaniu - można znaleźć na: 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      . Życzę przyjemnej lektury.     Przez wszystkie swoje wcielenia, przez wieków i ras odsłony, Ku chwale Bogów Targowiska biję stosowne pokłony. Zerkając przez palce pobożne, widzę jak kwitną i upadają, Zaś Bogowie Kaligraficznych Wzorów, sądzę, ich wszystkich przetrwają.   Żyliśmy na drzewach przy pierwszym spotkaniu. Kolejno nam pokazali, Że Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali: Lecz uznaliśmy, że brak im Polotu, Wizji i Błyskotliwości, Zostawiliśmy ich więc z Gorylami, by ruszyć w Marszu Ludzkości.   My szliśmy niesieni Duchem, oni swego kroku nie zmienili,  Wszak chmurą czy wiatrem, jak Bogowie Targowiska, nie byli, Lecz zawsze nasz postęp doganiali i wtedy słowo się rozchodziło,  Że plemię z lodowca starte zostało, albo w Rzymie coś światło zgasiło.   Z Nadziei, na których Świat stoi, kompletnie nic do nich nie dociera; Zaprzeczali, że księżyc jest z Goudy; w ogóle zaprzeczali, że z Sera; Zaprzeczali, że Babcia ma Wąsy, zaprzeczali, że Świnie Latają; Więc czciliśmy Bogów Targowiska, co te piękne rzeczy obiecają.   Gdy formowały się Kambryjskie linie, Oni pokój wiekuisty obiecali. Przysięgali koniec plemiennych wojen, gdybyśmy broń im oddali, Gdyśmy się rozbroili, sprzedali nas i wrogom rzucili związanych, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili -Trzymaj się Diabłów znanych.   Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone (Zaczynasz kochając bliźniego swego, a kończysz kochając jego żonę); Aż nasze kobiety rozstały się z dziećmi, a mężczyźni z rozumem i wiarą, A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Śmierć jest za Grzechy Karą.   W epoce Karbonu obiecano nam, że każdy z nas się obłowi, Okradając wybranego Piotra, by wypłacić zbiorowemu Pawłowi; Lecz co nam po takich pieniądzach, gdy na rynku pustką zieje,  A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Kto nie pracuje, ten nie je.   Wtedy upadli Bogowie Targowiska, a ich złotouści prorocy zniknęli I otworzyła serca czereda wszystka i wierzyć prawdzie zaczęli, Że nie Wszystko Złoto, co się Świeci, a Dwa i Dwa daje Cztery- A Bogowie Kaligraficznych Wzorów dreptali, by znów objaśniać litery.   Tak jak będzie w przyszłości, tak było u zarania rodu ludzkiego. Cztery są tylko rzeczy pewne od początku Postępu Społecznego. Że pies do swych wymiocin wróci, a świnia babrać się błotem, A głupiec zabandażowany palec do ognia wsadzi z powrotem;   I, że gdy to się już dokona i nowy wspaniały świat nadejdzie, Kiedy ludziom będą płacić za bycie, a grzech bez kary się obejdzie, Jak Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali, Bogowie Kaligraficznych Wzorów pośród rzezi będą wracali!   I Rudyard (1919): As I pass through my incarnations in every age and race, I make my proper prostrations to the Gods of the Market Place. Peering through reverent fingers I watch them flourish and fall, And the Gods of the Copybook Headings, I notice, outlast them all.    We were living in trees when they met us. They showed us each in turn That Water would certainly wet us, as Fire would certainly burn: But we found them lacking in Uplift, Vision and Breadth of Mind, So we left them to teach the Gorillas while we followed the March of Mankind.    We moved as the Spirit listed. They never altered their pace, Being neither cloud nor wind-borne like the Gods of the Market Place, But they always caught up with our progress, and presently word would come That a tribe had been wiped off its icefield, or the lights had gone out in Rome.    With the Hopes that our World is built on they were utterly out of touch, They denied that the Moon was Stilton; they denied she was even Dutch; They denied that Wishes were Horses; they denied that a Pig had Wings; So we worshipped the Gods of the Market Who promised these beautiful things.    When the Cambrian measures were forming, They promised perpetual peace. They swore, if we gave them our weapons, that the wars of the tribes would cease. But when we disarmed They sold us and delivered us bound to our foe, And the Gods of the Copybook Headings said: "Stick to the Devil you know."     On the first Feminian Sandstones we were promised the Fuller Life (Which started by loving our neighbour and ended by loving his wife) Till our women had no more children and the men lost reason and faith, And the Gods of the Copybook Headings said: "The Wages of Sin is Death."   In the Carboniferous Epoch we were promised abundance for all,  By robbing selected Peter to pay for collective Paul;  But, though we had plenty of money, there was nothing our money could buy,  And the Gods of the Copybook Headings said: "If you don't work you die."   Then the Gods of the Market tumbled, and their smooth-tongued wizards withdrew, And the hearts of the meanest were humbled and began to believe it was true That All is not Gold that Glitters, and Two and Two make Four– And the Gods of the Copybook Headings limped up to explain it once more.    As it will be in the future, it was at the birth of Man There are only four things certain since Social Progress began.  That the Dog returns to his Vomit and the Sow returns to her Mire,  And the burnt Fool's bandaged finger goes wabbling back to the Fire;    And that after this is accomplished, and the brave new world begins When all men are paid for existing and no man must pay for his sins,  As surely as Water will wet us, as surely as Fire will burn,  The Gods of the Copybook Headings with terror and slaughter return!
    • @LessLove    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        przyszedł ! Niszczyciel dobrej zabawy

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      specjalista od mechanizmów obronnych rozumiem, że znasz mnie lepiej ( jako mój Brat ) ale chyba obowiązuje nas tajemnica, rodzinna? może jeszcze zdradzisz wszystkim w czym sypiam.? a sypiam z każdym!   dziękuję, pozdrawiam Braciszku   @Łukasz Wiesław Jasiński   można  sobie tańczyć o północy pozdrawiam i dziękuję! @Alicja_Wysocka   nie ! otwieram okno, odsłaniam rolety i tańczę! przed snem! Taka mała rewia Mam sąsiada, który mnie obserwuje ( przez lornetkę) dziękuję Alicjo ! Słońce dla Ciebie ( i nie wierz w to, co napisałam )!   @Konrad Koper   dziękuję Konrad ! Pozdrawiam Ciebie serdecznie
    • @LessLove dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Somalija    jeszcze się zapytam, bo może wiesz, kiedy ukraińcy się obrażą na nasze pieniądze i nam je oddadzą? jak ordery przyznane im przez wynajętych najemników funkcjonujących w niepolskim nierządzie,  ponieważ polak, podobno, jest mądry,  po szkodzie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...