Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeszcze nie teraz pani kochana
Troszkę za wcześnie po mnie przybyłaś
Cierpliwość widać tobie nie znana
Na młodość nastać się ośmieliłaś

Trzymaj się z dala pani bezduszna
Toć lata całe za nim przyjść musisz
Lat kilkadziesiąt by pora słuszna
Nastała na mnie wtedy tu wrócisz

Przyjdziesz jak wówczas tego wieczora
Ja w pełni siły w nieświadomości
Że czas już minął nadeszła pora
By pójść za światłem wiekuistości

By onieśmielił oddech twój bliski
Blade twe lico spokój zmąciło
Byś z życia woli jej zapał wszystki
Mi odebrała, by się spełniło

To, co pisane w życiu człowieka
Historia życia boski scenariusz
To, co go spotka, jaki los czeka
Co mu zapisał niebiański diariusz

Już się nie boję znam ja te lica
Znam niepoślednią twoją urodę
Wiem, jaki obraz mężczyzn zachwyca
Gdy kończą z życiem swoim przygodę

Nie w moim guście przyznać się muszę
Postać budowy anorektycznej
Na pawia zbiera na myśl, że duszę
Przyjdzie szpetocie zdać tak drastycznej

Tyle się zmienia w życiu człowieka
Każdy wiek nowy, postęp przynosi
Szkoda, że niebo ze zmianą zwleka
Że w sprawie śmierci zmiany nie wnosi

Mogłoby czasem spojrzeć na ziemię
Przyjrzeć się zmianą, których dozwala
Wziąć przykład z dołu gdzie ludzi plemię
Iść z duchem czasu sobie pozwala

Czas zniszczyć stary układ skostniały
Odwołać panią anorektyczną
Złamać jej kosę zniszczyć annały
Zmienić formułę tę archaiczną

Jeśli już taką niedolą człeka
Opuszczać świat ten z byle przyczyny
W ostatniej chwili niech śmierć go czeka
W postaci dody lub mandaryny

Opublikowano

A któż to cię zapewnił,
że stara kostucha
nie jest dodą lub soczystą dziewczyną?
Taki straszny wizerunek jej nadali,
ci co strasznie bałaganili za życia,
a później z nim rozstać się bali.

Oj lubisz długie grafo
i słowa pod pióro ci łatwo trafia,
a w naszych czasach czyta się leniwie.
Lepiej pisać mniej ale treściwie.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowiczdzięki za wsparcie graficzne
    • @Leszczym dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję! Twoje słowa same w sobie są jak wiersz. „Szept pod skórą, pulsujący całym ciałem" - to dokładnie to uczucie, które chciałam przekazać. Dziękuję, że odczytałaś  to z taką wrażliwością!   Pozdrawiam. :) @Rafael Marius Bardzo dziękuję!    Tak! Ale dla mnie  miłość jest ratunkiem przed zamknięciem w nich.  Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!    Masz rację - miłość to więcej niż ciało, choć w dotyku czasem się mieści. Duch wzlata, gdy serce zadrżało, westchnienia niosą jej pieśni.   Nie zamkniesz jej w słowach ni gestach, ucieka z najszerszych ram. Mieszka w chwilach, w oddechach, w przestrzeniach - tam, gdzie nie jesteś sam.   Serdecznie pozdrawiam. :)  @vioara stelelor   To bardzo trafna uwaga. Chyba nawet trudniejsza do przyjęcia - bo myślimy, że miłość nas uratuje, a tymczasem i ona potrzebuje dbania, żeby nie zamienić się w kolejny automat. Dziękuję za tę perspektywę. Pozdrawiam. 
    • Mój wiersz jest z tych  z gatunku nieprzystosowanych. Dla nieprzygotowanych głów i myśli. Co myślą jedynie w kategoriach, łatwo, przyjemnie, pięknie. A ja lubię chaos. Gdy ogień kominka pochłania zachłannie, pobrudzony szkicami tworzenia, poetycki papier. Bo poezja, którą czasami  chciałbym przekazać  pochodzi z duszy i serca.     Nie mam ich już od dawna. Więc muszę improwizować. Wejść jak grzeszny demon do Twojej głowy, ust, serca. Wpełznąć przez tulące ramiona do Twoich snów i pragnień. Widzieć je jak na dłoni. Doprowadzić Cię do tego stanu, gdy będziesz mi się spowiadać  ze swych powszednich dni. Ukochanych i znienawidzonych wydarzeń. A ja jak kameleon. Pokryje swe ciało kamuflażem. Tysiąca masek i form. I dobiorę tą jedną dla Ciebie.     Ale najchętniej uciekłbym  na ukochany cmentarz. I zaszył się w krypcie po wieczność. Bo wiem, że światło jest dla mnie zabójcze a Ty nim emanujesz. I gdy już moje szponiaste dłonie, okrywają pieszczotą  Twe alabastrowe ramiona. Wtedy cierpię mimo braku serca. Bo bliskość równa się zgubie. A ja wolę być uczciwie zgubiony w mrocznym potępieniu, niż fałszywie mamiony, myślą, mową i Twym uśmiechem.     Dlatego plany trawi ogień. Łzawy skowyt pośród zapomnianych mogił, słyszą tylko Ci  co tańczą nad mgielną poświatą księżyca, Słowa w wierszach  są urwane, ułomne i zawiłe. Muszę przeczekać ten jasny, miłosny dzień. I rzucić się na powrót w mgłę. Zimowych, cichych borów. Gdzie wilcze sfory, prowadzą  ujadając i skomląc radośnie, korowód Dzikiego Gonu. Gdzie śmierć jest godna hołdu i modlitwy a miłość pod postacią anioła, śpi snem wiecznym, przebita z furią ostrym nożem.     Gdybyś tylko wiedziała  ile krwi niewinnie przelanej  miały na sobie te dłonie. To nie brałabyś ich  w swe uświęcone łaską ręce. Pozwól umrzeć temu  co dopiero zamierza się narodzić. Niech przez wybite  i skruszałe ściany grobowca, przyświeca mi tylko funeralne światło gwiazdozbioru jedynej trwałej marności. Kostuchy i jej wyczekiwanych plag.         
    • @Migrena A i jeszcze dodam, coś nieco w obronie, ale różnie można na to patrzeć, nadmiar tych oskarżeń zabija w tobie wręcz sympatię do dzieci. Potwornie ogranicza ciebie wobec dzieci, a dzieci potrzebują naszej sympatii, gestów, czułości, uśmiechów, docenień. Są jednak rzeczy w tym naszym smutnym mieście, które jednak nigdy nie powinny się wydarzyć ://
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...