Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałem krzyknąć - w górę serca!;
ale serca brakło - nie ma;
wy mówicie - to oszczerca,
a ja czuję - żem już denat.

Gdzie brak serca nie ma ducha,
gdzie był humor - jest posucha;
polski dowcip na nieszczęście
powiesił się w parlamencie.

Nasze ciotki plotą plotki.
Nasze dziadki bawią dziatki.
Żony kiszą korniszony,
a poeci rżną kuplecik.

Ministrowie miny stroją,
mini myślą, maxi broją.
Partia dla nich to ojczyzna,
a Ojczyzna - to lewizna!

W co tu grają? - nikt nie powie...
Nami grają póki zdrowie -
senatorzy i posłowie,
dziennikarze, proboszczowie...

Chciałem krzyknąć - w górę serca!
- w górę patrzę - a tam - dołek;
wziąłem świder i dowiercam,
musisz wiedzieć czyj to schowek...

Przewierciłem się na wylot -
prawda naga jak u płota
zjadła moje proste serce,
bo tam - w górze - cóż, głupota.

Może coś by mi zostało,
bom się cofnął na niziny;
a tu śmieci, gruz, przekleństwa...
Po głupocie obierzyny.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



prawdziwa poezja Ogniomistrzu Serc i Słów (tak mawiał wieszcz pewnej epoki - Broniewski) mówi zawsze prawdę, i prawdą mówi; o prawdziwość się nie martwię, jeno o jej fundament - czyli rzeczywistość...masz mi za złe odwołanie się do prostoty? ta prostota w każdym wersie skacze do gardła! i w gardle stoi...cóż, kupleciki zapomniane, jak wiele innych prostolinijności...no, walnąłem, a co mi tam, odporny jestem bo z tej naszej - krakowskiej gliny, z której tyle cudowności w Krakowie wabi gawiedź (i jaki skromny jestem - jak kostka z krakowskiego bruku, granitowa!);
nie ma to jak poczucie własnej wartości - patrz, org/debiuty - dział zaawansowanych (!!!); :)))
J.S
Opublikowano

wziąć by miotłę
wiadro szmatę
azotoksem tę hałastrę
dom wyczyścić do białości
może prawda znów zagości

marzy mi się ... czyn społeczny
takie
pospolite ruszenie

lubię tak z zębem
i sercem wrażliwym
a poetyka, co tam rymy
nie szkoda róż, gdy płonie las...

serdecznie pozdrawiam
seweryna

Opublikowano

zamiast komentarza przytoczę tu wiersz mojego nauczyciela i kolegi Mieczysława Stusińskiego:

PRAWDA O KRASNOLUDKACH

Gdy sklei sen powieki
We wszystkich widzę ludzi
Lecz żeby miraż zniknął
Wystarczy się obudzić

I chociaż nie mam złudzeń
I choć nie piję wódki
Gdziekolwiek okiem rzucę
Dokoła krasnoludki

Niejeden krasnoludek
Nadyma się i puszy
Tak chciałby być olbrzymem
By z posad bryłę ruszyć

Niejeden się na fotel
Z mozołem wielkim wspina
By wyżej być od innych
I na nich się wypinać

Niejeden gdy już wyżej
Wygodnie może postać
Przez lupę każe patrzeć
Na swą mizerną postać.

Przez lupę każe patrzeć
A z prostej tej przyczyny
By innym się zdawało
Że większy jest od innych

Niejeden krasnoludek
Przy większym ciut, się zniża
Choć poza niewygodna
Jest coraz bliżej krzyża.

Czasami mu wygarną,
Że honor ma zajęczy
Lecz cóż tam honor kiedy
Przyjemnie gdy coś brzęczy.

Niejeden krasnoludek
Co jest w połowie drogi
Na niższych warczy, szczeka
Dla wyższych słodki, błogi

Bo tylko w bajkach dzielne
Są krasnoludki małe
Dla mniejszych ciut, bezczelne
Przy większych ciut, nieśmiałe

Gdy wyższy na niższego
Średniemu wskaże palcem
Niższego średni zetrze
Na proch w nierównej walce.

Przyglądam się krasnalom
I zgroza mnie ogarnia
Pytanie sobie stawiam
Kiedy ten ludek zmarniał

Więc chyba zamknę oczy
By na wypadek wszelki
Ciemnością się otoczyć
Zapomnieć kurdupelki.

http://www.nowkur.videoyam.xip.pl (dział poezja)

z ukłonikiem i pozdrówką MN

Opublikowano

zak stanisława.; dziki ryją na Wiejskiej; w telewizji widać ich ryje... :))) J.S

Oxyvia.; a ja to pisałem w rozpaczy, nie dla śmiechu; jak to się intencje rozmijają... :))) J.S

Mesalin Nagietka.; niby krasnoludki, a trzeba na nich aż 13 strof zużyć (!), czy to nie jest marno-
trawstwo energii i materii?

Krzywak.; Michale, ja tu jestem nie tyle w krótkich spodenkach, ja jestem bez majtek (!); jak wiele
moich rodaków (i twoich, Twoich!);

Stefan Rewiński.; dziękuję za sponsorat imprezy w Krakowie! piłem i wznosiłem zdrowie Henrietty i
Twoje; ja do parlamentu? ja bym to rozpirzył - i ogłosił autorytarną dyktaturę!
J.S
wino wtedy byłoby dostępne i bezpłatne od 18 roku życia (!!!);

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ależ kochanie! majtki nie są do twarzy...wręcz przeciwnie!!!
historia pocałunków, zwłaszcza jednego - te rzesze może natchnąć zgoła całkiem inną emocją, Kamilu...szykuj się! ja już spakowany, ale z Tobą chocby na koniec Małopolski (ale nie dalej...);
:)))); J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dobry Boże, prośbę mam, zabierz moją duszę tam, gdzie inna już spożywa mleko i miód, i tu, na ziemi, nie cierpi już.   Kochany Boże, błagam Cię, połącz ponownie dusze dwie, bo jedna już zamknięte oczy ma, a druga, na ziemi, wciąż otwarte je ma.   Ojcze miłosierny, modlę się, abyś pozbawił mnie udręki tej, która po stracie ukochanej wciąż dręczy mnie i odbiera dalszy życia sens.   Panie Boże, nie wiem już, czy dam jeszcze radę przetrwać tu, jeśli nie weźmiesz wkrótce mnie, to ja odnajdę drogę tam, gdzie dusza mej miłości już na zawsze będzie trwać.  
    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
    • Gdy odejdziemy co się stanie z naszymi marzeniami czy przepadną jak kamień w głębokiej wodzie   Czy gdy odejdziemy to ktoś namaluje nasze sny  w których jak w bajce nie ma miejsca na łzy   A może gdy odejdziemy będziemy dalej marzyć kolorowo śnić czymś  co będzie cieszyć 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...