Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po co rozwijać myśli
skłębione niech leżą
obok szpulek z przędzą
do cerowania ran

po co przewlekać pytania
przez kłujące ucho igły

by dobrze przypiąć łatę
nie wystarczą nożyczki i guzik
potrzebny kurs kroju
i szycia cienkimi nićmi

Opublikowano

Do przypinania łat nie potrzebny jest żaden kurs. Mistrzami Świata w przypinaniu łat są .............Wiślanie (Naród prasłowiański żyjący między Wisłą a Odrą w środku Europy. Generalnie te cechy przejeli od innych nacji, zwłaszcza od takiej, którą sprowadził pewien Wiślański Król.) A tak poważnie ....to bardzo dobry wiersz. Wydaje mi się, że jeden z twoich lepszych wierszy!!!
Pozdrówka. p.s. Chyba dobrze, że zostawiłas wróbelki...chociaż na chwilę.....ja dokarmiam cały czas!!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzięki, Johny. Cieszy mnie, że nie omijasz moich progów :)))
A propos wróbelków, wiem, że je dokarmiasz, widziałam stołówkę, jaką im zbudowałeś - jest piękna ;)))


Przyjemnie zapachniało Sosnowym aromatem … lubię takie ;)))


no i o to Jacku chodzi
żeby łaty nie szyć dratwą
cienkiej nitki trzeba użyć
chociaż wcale nie jest łatwo :)))



A, no, uczmy się, uczmy - nauki nigdy dość - może dzięki temu mniej przykrości sprawimy innym … :)))

Dziękuję Wam wszystkim za wdepnięcie, zostawienie śladów i pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

Przeczytałam i zachwycony gwizd się poniósł w las.
oj te łatki i szycie:)) Ciekawe podejście do tak obszernego
tematu, no bo to można za każdym razem inaczej:))
Czyż nie?. Pozdrawiam i czekam wiosny:))) EK

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


najczęściej dowiadujemy się o tym po fakcie, a wszystkiemu winna zachłanność na wiedzę wszelaką
ech, te pytania ... ;)))
pozdrawiam Panią od przyrody (choć ostatnio od baśni)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miło słyszeć taki gwizd Kosa.
Zawsze można inaczej, a jakże ...

I ja czekam wiosny :))) chociaż tak naprawdę za oknami zimy niewiele, bardziej ona w tym roku wiosnę przypomina - przynajmniej we Wrocławiu
Pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dla mnie jako autora, to bardzo dobrze. A tak na marginesie, życie cały czas funduje nam zamyślenia i oby tylko móc je wysłowić.

Cieszy mnie Twój komentarz.
pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

"po co przewlekać pytania
przez kłujące ucho igły"

To jest to!
Beeni - tym razem bez żadnych zastrzeżeń (chociaż takie dobrze robią czasami mimo wszystko, co byśmy nie zgnuśnieli) - poczekam na jakąś odpowiednią chwilę :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Często pytam, co to jest poezja? Ileż to razy nakłócili się ze mną różni tacy, że nie rozumiem, że żenada, albo żałosny jestem. A ja nie mam awersji do wiersza białego. Nie uwazam, że wierszem jest tylko tekst rymowany. Ale wierszem na pewno nie jest proza ułożona w taki sposób, aby miała cechy wiersza, np. wersy, zwrotki itp. Jeśli myślisz, że wystarczy wymyśleć jakieś zdanie i ułożyć je w specyficzny sposób i jeszcze nazwać to wierszem, by nie było watpliwości, to się grubo mylisz, poeto.
I wszystkim, którzy na mnie psy wieszali polecam tekst nierymowany, a przecież poezja jak się patrzy. Bo poezja musi mieć w sobie "coś". A Beenie dała tu pokaz sztuki poetyckiej, o rzeczach ważnych powiedziała w sposób prosty, bez zawiłości i wymyślnych określeń, które każą ze słownikiem szukać sensu ukrytego pod niezrozumiałą skorupą terminologii, także nie do końca znanej nawet "elitom". Elitom, które tylko przytakują fałszywie, nic nie rozumiejąc...

A do tego własne przeżycia dają tu ujście jakiemuś żalowi, który się w duszy plącze. I dobrze, bo ulży...

Ale nie jest za dobrze, gdy w tym igielniku za tłoczno się robi. Trzeba tych myśli trochę wypuścić, bo miejsca i czasu zabraknie na cerowanie ran... Ileż to razy nici stają się za cienkie, że aż dratwy potrzeba. A co wybrać - to zależy...
Trzymaj się, Beenie, będzie dobrze...

Pozdrawiam miło papapa Piast

p.s. A co to jest poezja będę pytał przy każdej okazji, by powstrzymać chociaż tyci, tyci ten dziki, owczy pęd w kierunku zagłady intelektualnej, a może samozagłady, jakby w przepaść z burzą, choć wiem, że to mi się nie uda, choć może jakiś diament uda się ocalić przed kurzem czasu...
... Ale będę...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A może jakaś Sosnowa szyszka dla przykładu ;)))

Na szczęście jest tu kilku uczycieli, którzy chcą pochwalić za coś, tak samo jak i wytknąć błędy. Ciebie, Michał, niewątpliwie do nich zaliczam. Najgorzej jest przejść niezauważonym, dlatego dziękuję Ci bardzo za Twoje wizyty.

Drogi Piaście, nie wiem co mam napisać w odpowiedzi, żeby okazać Ci wdzięczność za tak obszerny komentarz, za tak miłe słowa i żeby nie było to próżne. Z jednej strony cieszy co piszesz, z drugiej zaś zawstydza, bowiem daleko mi do tej prawdziwej poezji. Może sformułuję to tak: czuję się miło zawstydzona, ale ... nie przeceniajmy moich możliwości.
Jak zwykle dobrze wyczuwasz intencje i między innymi za to Cię tutaj cenię. Dobrze, że jesteś.
Wiem, musi być dobrze … :)))


A to jest właśnie, Stanisławko, efekt mojego zamyślenia.
Dzięki, że wpadłaś na chwilkę.
Pozdrawiam serdecznie

Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję za piśmienną wizytę
Opublikowano

"potrzebny kurs kroju
i szycia cienkimi nićmi"

bo zazwyczaj przyszywa się grubymi

Ładnie to wymyśliłaś
i ładnie zmetaforyzowałaś.
I czyta się przepłynnie:)
Szanowna Pani Beenie
Pozdrawiam

PS. Szkoda, że nie można zdrobnić
Twego - Beenie.
Tak jak Marlettko, Judytko :)
Lubię zdrobnienia:(

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud,   W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku.   Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic,   Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił.   Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,   A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa:   ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,   Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy…   W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy,   Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…   W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy,   Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota…   W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy,   I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”   Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił,   Duch poległego przed laty  partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna…   Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim.   I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…        
    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...