Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Po raz kolejny byłam dzisiaj u lekarza. Przynajmniej szlag mnie nie trafia tak jak kiedyś.
Otóż. Są dwa okienka. Jedno dla dzieci, drugie dla dorosłych. I dwie panie w rejestracji. Pewnego pięknego dnia poszłam sobie do pani doktor. Ale oczywiście najpierw trzeba się zarejestrować. Z racji mojego wieku poszłam do okienka dla dzieci. Czekam i czekam i czekam i nic. Ludzie w poczekalni tylko patrzą się na mnie jak na debila. No to poszłam do tego dla dorosłych, a jakże urocze panie w rejestracji z wielką łaską mnie zapisały. I żeby nie było tak kolorowo musiałam jeszcze czekać z dwie godziny na przyjęcie.
Do czego zmierzam… sądzę, że pracodawca przyjmujący takie panie do rejestracji powinien brać pod uwagę, czy jest tak owa przyjemna i kulturalna. Ludzie idą schorowani do ośrodka, a taka lafirynda z wielką łaską popatrzy na delikwenta przy okienku i dalej pije kawę. Ewentualnie jak ma dobry humor coś burknie, że powinien mieć np. książeczkę ubezpieczeniową i nie może go przyjąć. Takie osoby w rejestracji powinny być przyjazne dla innych, bo w końcu mają do czynienia z ludźmi. I to w różnym wieku.
Powinna być taka selekcja pań w rejestracji jak przy jakiś klubach. Bo to jest po prostu nie do zniesienia. Zanim pracodawca przyjmie taką panią powinien poddać ją badaniom: specjalne maszyny i testy psychologiczne pt. „Czy nadaję się na rejestratorkę?” albo „Jaka jestem w stosunku do ludzi?” lub „Czy wywyższam się pośród innych?”. Bo właśnie takie panie mają władzę. Nie my, nie lekarze, nie dyrekcja/szefostwo, tylko one. Takie tyrany. A niech by jedna z drugą kiedyś do mnie przyszły to zobaczyły by jak to jest, być zlekceważonym w potrzebie. Niech poczują się jak człowiek, który potrzebuje pójść do kibla a tu żadnego w okolicy!
Sądzę, że takie testy zdecydowanie ułatwiłoby życie i lekarzy i pacjentów. Wiadomo rano nie każdy może być w dobrym nastroju, ale ludzie! To po co do takiej pracy idziecie! Albo kto was przyjmuje!
Jednym słowem masakra. Kolejna paranoja. Można to też podciągnąć do takiej znieczulicy.
Dzisiaj znowu byłam u pani doktor. Tym razem (zresztą już od dłuższego czasu) wycwaniłam się i chodzę do rejestracji dla dorosłych. Przynajmniej mogę sobie szybciej zająć kolejkę, bo jakoś dziwnym trafem u dorosłych ta cała „zbawienna” rejestracja idzie szybciej. Ale jedna pani nie poszła do tamtego okienka i tym razem ona czekała. Długo. Nie wiem dokładnie ile, bo byłam pochłonięta „Potopem”. Ale na pewno nie pobiła mnie, jak kiedyś tak kwitłam przed tym cudownym okienkiem, przed którym powinien być ołtarzyk.
Pani wkurzyła się, coś zaczęła gadać tej rejestratorce. A tamta kompletnie miała to tam, gdzie słońce nie dochodzi. Bo pani w rejestracji ma władzę.
A ja wiem jakie mogłoby być rozwiązanie takiego problemu. Zwyczajny dzwoneczek, który widzimy na filmach lub w kawiarniach z samoobsługą. Jakie to proste. I jak mało kosztuje! A jak ułatwiłoby życie wszystkim (oprócz kochanych pań, bo niestety one miałyby więcej pracy).
Poza tym powiem wam, że takie panie nie zawsze ubierają się odpowiednio do pracy. Przepraszam bardzo, ale może nie mam ochoty oglądać prawie całych nóg wysokiej blondyneczki, która snuje się korytarzem z kartami pacjentów do tajemniczych białych drzwi. W przychodni ludzie są chorzy i nie chcą dodatkowo dostać ataku serca na taki widok. Mi tak nawet do szkoły przyjść nie wolno, a taka do pracy sobie przychodzi.
Niby mają te habity, ale jak dla mnie powinno to jakoś tak inaczej być rozwiązane. Na razie nie mam pomysłu, ale to tylko kwestia czasu i coś wynajdę.
A może wszyscy pacjenci powinni zaprotestować przeciwko tym babom? Może to by pomogło?

Opublikowano

Odnoszę wrażenie, że byłaś u lekarza, po czym zmęczona pobytem tam - usiadłaś by odpocząć. Następnie napisałaś coś, co pozwoliło Tobie jeszcze bardziej się odprężyć, i nawet nie przeczytawszy własnego antidotum na złe samopoczucie, wcisnęłaś je nam jako balsam na wszelkie bolączki.
Pozdrawiam

Opublikowano

Podobny problem można zauważyć na poczcie, w bankach, w niektórych sklepach, gdzie nie zawsze zbyt miłe panie skazują nas na nerwówkę i niezbyt przyjemne doznania. Oczywiście trzeba się temu przeciwstawiać, dzisiejsze czasy wymagają od instytucji miłego i profesjonalnego podejścia do klienta ( petenta, pacjenta ), ale wydaje mi się, że można opisać to w lepszy sposób, niż Ty tutaj. Pojawiło się u Ciebie trochę takiej zwykłej, babskiej zawiści, a wierz mi, to nie jest atrakcyjne. Zamiast drapać pazurem drapieżne, pazurzaste "baby", celuj w nie dowcipem, ostrym, inteligentnym, nietuzinkowym i wyrafinowanym. Głęboko wierzę, że potrafisz.
I nie powielaj schematów! Swiat nie jest czarno - biały.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dedykuję dla pokolenia, które dorastało w cieniu reaktora nr 4. - J. J. Zieleziński ++++++++++++++++++++++++++   Kak nam nakazał dyrektor Wania "Reaktor wymaga przetestowania"* Ponagla nas, aby rozpocząć test: "Wyłączcie mi zaraz E-Ce-Ce-eS*!" Moc reaktora planowo spada*, Partia z tego powodu jest rada. Już po raz czwarty z rzędu ten test*, Victor Bryukhanow nieomylnym jest. Zaraz to wszystko rozpocznie się, Napięcie wśród nas jak przed burzą jest. Już wyłączona jedna turbina, 50 procent reaktor trzyma. Wtem jakiś partyjniak z Kijowa Opóźnić test karze lub zastopować*. To pierwszy problem, który zaszkodzi, Lecz normy planowe jest mus wyrobić. Jest w pół do pierwszej – problemy nowe W rdzeniu zatrucie jest ksenonowe*, Lawina neutronów jest pochłaniana, Reaktor nie kwapi się do działania. eR-Be-eM-Ka* - reaktor ruski, posiada dodatni współczynnik pustki*, a to dla jego rdzenia oznacza, zbyt dużo pary tam nie popłaca*. Tymczasem Diatłow* swą mordę drze "Nu kak wy duraki diełacie ten test?!" Pręty* co w ryzach reaktor trzymały Wyciągnąć karze rozumek mały. Rozszczepień reakcji rusza lawina*, Nikt wzrostu mocy już nie powstrzyma*. Wszystkie wskaźniki są na czerwono, Koszulki prętów paliwa płoną*. Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć* Śmierć z reaktora zaciska swą pięść Radionuklidów wybuch wystrzela Rozpoczynając śmierci wesela. I przyszła ta blada, koścista pani... Po dzieci, po ludzi co nawdychani produktów przemian promieniotwórczych i chorób związanych z tym rakotwórczych. Wiatr z Czarnobyla zatacza swe koło, a w Polsce dzieci się śmieją wesoło* Nie straszno im eto? A to po cziemu? A... bo to było ze trzy dni temu...* W końcu podali nam płyn lugola* Lek wprost genialny jak ruska kola. Czy śmierć nas dotknęła? Tego nie wiemy,* Dziękujmy więc Bogu, że jeszcze żyjemy. ++++++++++++++++++++++++++ Wyjaśnienie * - gwiazdek (liczby po lewej wskazują na numery wersów): skróty wstępne: Rdzeń Reaktora nr 4 RBMK CEJ = R4CEJ CEJ = Czarnobylska Elektrownia Jądrowa 2 - "Reaktor wymaga przetestowania" – R4CEJ wymagał przetestowania. Jednak włodarze ukraińskiej partii ZSRR, aby zrealizować plan wykonawczy (i otrzymać nagrody), oddali go do użytku PRZED tym krytycznym testem. Test był na tyle krytyczny, że funkcjonalność była zarządzana przez wyższych rangą przedstawicieli partii ZSRR, co stawiało decydentów w niekomfortowej sytuacji – wiedzieli, że test musi absolutnie być wykonany. 4 - "E-Ce-Ce-eS" – ECCS = Emergency Cooling Core System = System Awaryjnego Chłodzenia R4CEJ, wyłączony ok. 14:00 25 kwietnia 1986, niecałe 11 godzin przed awarią. 5 i 12 - od 3:00 do ok. 13:05 25 kwietnia 1986 realizowano planowe obniżanie mocy reaktora z ok. 3200 MW do ok. 1600 MW (50% mocy znamionowej R4CEJ). 7 - feralny test był tak naprawdę już czwartą próbą zaliczenia testu awaryjnego rozruchu R4CEJ. 10 i 14 - Test odbywał się pod koniec miesiąca, przed Świętem Pracy, kiedy większość zakładów starała się wyrobić jak najlepsze normy (nagrody dla partyjniaków w fabrykach). Test zbiegł się w czasie z decyzją dyspozytora sieci energetycznej w Kijowie, który miał większe kompetencje niż dyrektor CEJ, więc test musiał zostać wstrzymany na ponad 9 godzin, do ok. godz. 23:00 25 kwietnia 1986. W warunkach niepełnej mocy R4CEJ gromadził w rdzeniu Ksenon-135, gaz silnie obniżający wydajność reaktora. 17 - "eR-Be-eM-Ka" = RBMK = Reaktor Bolszoj Moszcznosti Kanalnyj = Reaktor Kanałowy Wielkiej Mocy. 18, 20 i 23 - "posiada dodatni współczynnik pustki" – positive void coefficient – parametr fizyczny reaktorów RBMK: im więcej pary wodnej w rdzeniu, tym moc reaktora wzrasta (więcej neutronów do reakcji łańcuchowej). W kontrolowaniu rdzenia RBMK należy zachować równowagę między dodatnimi i ujemnymi czynnikami reaktywności. Dodatnie współczynniki reaktywności (zwiększają moc RBMK): wzrost temperatury moderatora (więcej pary → moc rośnie) wyciąganie prętów kontrolnych w początkowej fazie (mniej wychwyconych neutronów → moc rośnie) brak moderacji kanałów z paliwem (wzrost temperatury paliwa → moc rośnie) Ujemne współczynniki reaktywności (obniżają moc RBMK): wzrost ciśnienia w chłodziwie bez efektu dodatniego pary (spowolnienie neutronów → moc spada) zanurzenie prętów kontrolnych (wychwyt neutronów → moc spada) zatrucie ksenonowe (pochłanianie neutronów Ksenon-135 → moc spada) zwiększenie przepływu chłodziwa (wychłodzenie paliwa → moc spada) 21 - "Diatłow" = Anatoly Dyatlov – nadzorca techniczny, popierany przez partyjny zarząd CEJ. 25, 26 i 28 - Pozbawienie R4CEJ elementów hamujących jego reaktywność i niefrasobliwa utrata kontroli, a następnie próba wyhamowania nagłego wzrostu mocy – moc skacze lawinowo z ok. 200 MW do 30 000 MW (10-krotnie ponad dopuszczalną moc projektową). 29 - "Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć" – choć wygląda jak odliczanie, wiersz odzwierciedla dokładny czas awarii R4CEJ: 01:23:45. To godzina drugiego wybuchu (reakcja wodoru z tlenem), sekundę po pierwszym wybuchu pary wodnej, który wyrzucił do atmosfery miliony radioaktywnych cząstek, m.in. jod-131, cez-137, stront-90 i pluton. 38, 40 i 41 - W Polsce alarm dla dzieci w szkołach wprowadzono dopiero trzy dni po awarii (około 28 kwietnia 1986), mimo że wyciek miał miejsce 26 kwietnia. Około 18 milionom Polaków (w tym dzieci) podano płyn lugola – "cudowne lekarstwo", często w niewystarczających ilościach i nieodpowiednim stężeniu. Miało to wprowadzić fałszywe poczucie bezpieczeństwa i brak roszczeń wobec władz PRL. 43 - Alegoria do osób, u których skutki awarii wystąpiły po latach – powolne, przewlekłe choroby śmiertelne. ++++++++++++++++++++++++++ Polecam obejrzeć serial "Czarnobyl" z 2019 roku. A tutaj niektóre materiały wideo (niestety nie znalazłem po polsku):              
    • @Zbigniew Polit Skoro jest Pan tak pewnym swego, empirykiem, to niech Pan udowodni, że Boga nie ma. Na pychę ludzką jeszcze nikt nie wynalazł lekarstwa... . Może właśnie poprzez moją osobę Bóg, stwórca nieskończonego wszechświata, zauważył i Pana, "krytycznego ateistę"? Pana  "wiara w to, że Boga nie ma" sięga korzeniami tzw. "oświecenia" i filozofii J.J. Rousseau, który dopatrywał się wyższości moralnej w pospolitym dzikusie. Chyba nie muszę Panu tłumaczyć dlaczego.
    • Słyszę serca bicie  Słyszę oddechy niespokojne    Ale nikt nie szykuję się  Na wojnę    A świat gubi  Powoli oddech...      
    • Łapy: szyfr, a harfy - cyfra harfy ,- zsypał.  
    • I naga ma akt: utka, ma gani.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...