Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

siwe niebo aż nieprawdziwe
szorstkie
nieco wełniste
zatrzymuje się czule
nad listkiem

nad pestką co żłobi
już zieleń
nad pleszki wczorajszym wspomnieniem
a wieczór ubarwia dodaje
szlachetnej gęstości

i farbi

detale

gdy czerep nieba
przestrzelony
wyrzeźbi co chce
ciepły promień

 

 

 

 


 

Edytowane przez aff (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@aff

Muszę to napisać mimo spodziewanego zaprzeczenia: wełniste, szorstkie niebo to ten sam przestrzelony czerep! Nic tych słów nie zagłuszy – nawet delikatność listka i energia słonecznego promienia. Przecież on prześwieca przez kość.

 

Przemawia do mnie kruchość natury oraz bezmiar cierpienia wśród drobnicy tego świata. Dlatego ten opis tak porusza. Subtelność przenika potworność. Perły rodzą się w błocie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Perlą, jedną z wielu jest na pewno taki Twój komentarz. Ja mogę tylko pokornie czekać. Nawet teraz dopiero dodałam brakujące słowo do swojego wiersza, bo dopiero dostrzegłam, że go brakuje.

 

Dziękuję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pewnie tak. Gośćmi z tykającą bom. o nieznanej nam dacie. Dziękuję  

Dziękuję. 

Samce pleszki mają niezwykłe żywe barwy i białe czapeczki.

Dziękuję  

Opublikowano

To jest taki wiersz, który wygląda, jakby się właśnie rozpadał - i dokładnie dlatego działa. Jakby ktoś próbował opisać świat przez mgłę na szybie, ale palcem, nie słowami.
Podoba mi się, że ten tekst jest bardziej ‘tkanką’ niż opowieścią - trochę jakby język najpierw przemarzł, a potem zaczął świecić.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

W tym dniu bodajże lub dnia następnego odeszła pani Stasia. 

Natomiast pleszka okazała się być żywa, po prostu przez kilka dni wysiadywala jajka w budce lęgowej, a teraz widzę znów parę pleszek. Prześliczne są.

Opowieść jest ciągle ta sama, ktoś się rodzi, ktoś kocha, ktoś umiera, widzisz go w innych, zbierasz się z tym, żyjesz nadal, itd

Dziękuję pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję @Leszek Piotr Laskowski @piąteprzezdziesiąte :)

 

Co zobaczyłaś to Twoje. Pozdrawiam  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Da Isi, da sama sad. I siad!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A same do kina? Ma Nikodem asa!
    • @Wochen piękny i wieloznaczny wiersz... @Wochen tytułem nawiązuje do Kundery    @Wochen dialoguje z nim
    • Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki. 
    • @Mel666 Siostro:)))  Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!)  tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację.  Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram  jako to tak, że" obraz"  kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie  zderzenie farby z naskórkiem.  Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą.  Podbieram to tak, że tatuaż  jest   " na zawsze", bo jest głęboki  choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ).  To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli.  Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie)  nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się  po raz drugi,  kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień  kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło  odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle"  to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków"  w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni.  Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to  kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że  nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też  jako,  szeroko pojmowane,   same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...