jacek_sojan Opublikowano 27 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 /ballada fantastyczna z Trzemeśni , spod Krakowa/ Nieczuły wśród paproci ginący na stoku kamiennym odchodził kochanek Dziewczyna jego imię powtarzała długo z początku zbierając siedmiokrotne echo Potem już bezgłośnie drżały tylko wargi jakby strząsnąć chciały niewidzialny listek Albo igłę jodłową i gorzką Wreszcie usta zamarły Wołanie daremne wyczerpało jej siły i całą nadzieję I dzień co potokami po tym stoku spływał swoje światło wyczerpał Dziewczyna uczuła na stopach mchu wilgotny język Schyliła się bo tyle miał w sobie poszyt z psa że pogładziła dłonią jego sierść zieloną Niespodzianej pieszczocie poddał się cały las Może w niebacznym geście oddała całą siebie bo chłód jej zbielił czoło i schodził w głąb ciała Pokonując lodu w swojej krwi iskrzenie dziewczyna zdjęła nagle haftowaną koszulę od swego miłego Rękaw z płótna białego dosięgnął gałęzi Kiedy póżną jesienią przeszedł tędy wiatrołom oznaczoną drogą powracał kochanek gwiżdżąc pieśń miłosną Hasło do spotkania Opuścił brzemienną Ciekawy był dziecka Niósł dumnie za pazuchą trochę świecidełek aż go deszczem wyprany zszarzały chwycił rękaw Aż haftem za włosy złapał strzęp koszuli i nie puścił Nie puścił Taka moc była w płótnie Choć u kości pożółkłych czule mech warował i wilgotnym jęzorem cucił je do życia do pamiętnej pieszczoty Dla pamięci daremnej Młodzian hafty rozpoznał Płótno swego pana Rękawem jak dziewczyna objęło za szyję Śmiertelny to był uścisk I trwał całe lata Omijano miejsce Leśniczy i drwale słyszeli tam gwizd skocznej piosenki Wołanie Skarżącą się dziewczynę Jakby tuż za drzewem Że do dziś to miejsce omija nawet zwierzę dlatego las i górę nazwano Trupielec
Spiro Opublikowano 28 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2007 mnie się bardzo podoba (+++). zawsze bardzo lubiłem ballady, legendy i lokalne strachy pozdrawiam S
Piotr_Jasiński Opublikowano 28 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2007 Bardzo ładne, aż szkoda że takie krótkie. Pozdrawiam
Ela Adamiec Opublikowano 28 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2007 a ballada mówi i szeptem ostrzega nie chwila czyni kochanków wieczność jest potęgą:) świat legend jest nam bliższy niż się zdaje, szkieło mędrca i oko, bardziej nowoczesne niż w dobie romantyzmu, a uczucia? one się nie starzeją są i będą. pozdrawiam:)
Messalin_Nagietka Opublikowano 28 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2007 od balladowca dla balladowca wielkie uznanie, hi, myśmy chyba już ostatni, kto jeszcze? z ukłonikiem i pozdrówką MN
jacek_sojan Opublikowano 29 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2007 Spiro.; dzięki, pozdrawiam! J.S Piotr Jasiński.; kieruję sie zasadą - byle nie nudzić! dzięki! J.S Ela Adamiec.; rzekłaś! :))); pozdrawiam nad wyraz! J.S o Witku (Messo)!.; ostatni bywają pierwszymi... :)); trzeba czymś sie pocieszać...no i Ty dajesz najlepszy przykład, że warto sięgnąć do bytującej jeszcze tu i ówdzie fantasty- ki rodzimej, w najlepszym, słowiańskim wydaniu... dzięki! J.S
M._Krzywak Opublikowano 29 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2007 Jak widzę, "ballada" ma się dobrze, a i szanowny Autor wie, za jaki gatunek się bierze. Chociaż trzeba przenikac prze wersy - na razie jedyne racjonalne wytłumaczenie znajduje w tym, żeby odbiorca nie poskaracał sobie czytania:) Jednak - warto pisac, warto czytac. Pozdrawiam.
jacek_sojan Opublikowano 29 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ho, ho! szanowny czytelniku... :)) J.S
jacek_sojan Opublikowano 29 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2007 załatwimy to między sobą ;) ). Ostatnio edytowany przez krwawa-mary (Dzisiaj 18:48:06) Dnia: Dzisiaj 18:47:03, napisał(a): krwawa-mary oj! załatwmy, jak najszybciej...którą tętnicę? :)))J.S
jacek_sojan Opublikowano 30 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a nie powiem...zdaj się na intuicję; ! :))); J.S
jacek_sojan Opublikowano 31 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a tuś mi...jak nic, lekarka (chirurg czyli rzeźnik); albo rzeczywicie pielęgniarka ( co to kłuje, kłuje kłuje - taka osa, albo szerszeń w ludzkiej skórze, może nawet a...ksamitnej,,,); ja decyduję się na wszystkie dania... :))); to gdzie ta wyżerka? jak w Krakowie, to choćby dziś... :) J.S
jacek_sojan Opublikowano 1 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzie wuszko; będę dźwięczny, jak wskażesz mi te progi...z góry dziękuję! :))) J.S
jacek_sojan Opublikowano 1 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2007 krwawa-mary.; rozumiem, że jesteś żoną Hannibala Lekctera (!)?; panowie z Krakowa żyją z upiorami na co dzień...mało to krypt i grobów zasłużonych? jesteśmy odporni... za przewodnika służę; a kiedy planowana kulinarna wycieczka do Krakowa? J.S
jacek_sojan Opublikowano 1 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2007 wuszko ... skorzystam z pewnej sugestii, do innych będę się sam przekonywał...z jakim skutkiem? nie wiem...i dziękuję! :))) J.S
jacek_sojan Opublikowano 1 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2007 wuszko...sporo poprawiłem, dzięki Tobie; gorsetu akcentów unikałem jak ognia, bo wolę swobodny, a nawet zrywany tok opowiadania, żywy, mówiony, nie śpiewny...dlatego zresztą do warsztatu; :) J.S
jacek_sojan Opublikowano 5 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to nie poprawiaj :)) i unikajmy dziękitobowania. nie lubię :( wusz nie ma tutaj nic do rzeczy. własne zdanie jest tylko opinia zewnętrzną, nie więcej. unikaj Joasiu, kiedy tak Ci z tym źle - bo mnie przeciwnie, poprawia mi nastrój! :)))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się