Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

faluje ponad
w czystych przestrzeniach
znieczula miejsca pomiędzy
ciszą
ruchome piaski

bez klucza otwiera
nieznane ścieżki ujmują
barwami wmawia co chce

samowolne dźwięki
we wszystkich językach świata

Opublikowano

Powinien mi się podobać, w końcu "dżem" ;), ale jakoś nie bardzo...
Nie przekonuje mnie użycie naraz tylu pojęć ogólnych (bezobrazowych), można to określić jako "szereg brzydkich wyrazów" (stymuluje, stanów jaźni, przemianę -> zmienionych!!!, no i chyba - ekstraKt? ;).
Improwizacja jako lek przeciw "zapaleniu" (się)?
"Samowolne" jednak bardzej niż swawolne - w sumie pointa jest najlepsza. Może od niej zacząć nowy zapis wiersza?
b.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Marlettko,
ten pogrubiony tekst wg mnie najlepszy
"bez klucza" - bez zapisów nutowych otwierane są
przeróżne ścieżki improwizacji.
"Samowolne" - jak najbardziej, żadne inne słowo
najsłabszy wg mnie pierwszy wers
a konkretnie ta "ziemia" już lepiej byłoby gdyby zostało samo
- faluje ponad -
i nie ważne ponad czym.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Macieju,to nie tak.Wszystkie zmiany robię sama,
biorę pod uwagę sugestie Czytelników.
Skorzystałam tylko z podpwiedzi Egzegety i wykreślilam ''ziemię''.
Poza tym reszta moja.
Ciepło pozdrawiaM.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w bukiecie  rozpaczy i bólu  na przepastnej łące gruzów zawiązuję w supełki  końce świata   a słońce  obejmuje mrok w moich oczach o rodzino w błękicie  dziś po raz pierwszy  będę spała sama  pod gołym niebem    ja jestem sierotą  znamieniem niełaski na tej ziemi   kropelki  zimnej wody wypływają spod kamienia jako wartość bezcenna życie   roi się od pytań      
    • @wiedźma ... zegar zatrzymał się  jakby chciał coś powiedzieć  ONA cofnęła wskazówki    sama musi otworzyć siebie  popatrzeć jak przez okno  w NIEJ drzemie ...   jutro to nie fikcja  nie biega po parku  jest w NIEJ  jest wiele szufladek  otwierała niewłaściwe    najłatwiej wydać wyrok  myślę o ułaskawieniu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @violetta @wiedźma
    • Idzie… strzępy przestają mieć znaczenie, Znikają co krok, wśród katedr bez boga, Wokół wszędzie pogrzebane istnienie, Biały bezdźwięk, coraz większa ta trwoga.   Milczący nawet wobec własnych myśli,  Przemierza prerie ostrego powietrza, Szuka ich, bo chciał, by dawno już przyszli, Rozszarpują się nici jego wnętrza.   Tętent koni naprowadza go na szlak,  Ku ciemnej jaskini, na skarpę bytu, Mieszka tam ta, co rozprasza każdy ślad, Gdzie milknie echo ludzkiego zachwytu.   Rozpościera się skamieniałe gardło, Wnętrze co nie zaprasza, a pożera, Krtań zaciska się jak ciężkie imadło, Wnętrze Ziemi napomyka ta sfera.   Kapanie odmierza coś nieustannie, Koniec lub początek - to bez znaczenia, Czas powiedzieć osobistej madonnie, Swojej, mojej, twojej, dane życzenia.   Wychodzi z ciemni strażniczka końca, Zbliżyła się - nie skracając dystansu, Wyłania się z półcienia bez słońca, Oczy bez dna, nabiera dysonansu.   Przeszywa głębię, słyszy szept bez źródła: „Czego szukasz zagubiony młodzieńcze?” Stanęła bliżej, rozprzestrzenia się mgła. „Wyzwolenia.” - widzi oczy odmieńcze.   Dotyk zamyka linearność czasu, Ciało bez ciepła, jednakże nie martwe, „Zatem przystąpisz do tegoż romansu?” Zamyka oddech i przegryza warstwę.   Kontakt rozpuszcza granice cielesne, Obecność tak bliska, że znika przestrzeń, Dając i biorąc tortury bolesne, „Nastał już czas twoich najszczerszych zwierzeń.”   Kradzież tlenu dobija dostatecznie, by paść i zamknąć powieki ciężkawe, „Jestem tu by zamilknąć ostatecznie. By zakopać swoje jestestwo krwawe.”   Muśnięcie, które nie zostawia ciepła, „Zatem spełnię transcendentalną misję.” Rozpad bez bólu szykuje eksmisję, Krew w krwioobiegu natychmiast skrzepła.   Rozpad nie boli - bo nie ma już kogo, Cisza nie trwa - bo nie zostało już nic, I nawet śmierć nie pozostała sama, Tylko brak, który nie pamięta imion.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...