Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wplata mi palce we włosy
Zamyka mi usta
Przygważdża mnie do ziemi
Nie mogę się ruszać

Słyszę jak dyszy
Mi wprost do ucha
Przyciska twarz do mych piersi
A klatkę do brzucha

W nozdrza mi uderza
Jego potu ostra woń
Jego ciało mnie pochłania
Jak niezmierna, ciężka toń

Jego dłonie rozsupłują mi nogi
Unieruchomiwszy mi ręce
Jego dżinsy trą mi o uda
W głowie mi huczy, nie myślę już więcej

Gdzieś w głębi mnie
Rodzi się krzyk rozpaczy
Próbuje się wyrwać przez usta
Ścieżki mokre na twarzy mi znaczy

Gdzieś w głębi mnie
Rodzi się odraza
Pęcznieje mi w żołądku
Od środka mnie rozsadza

Skąd on ma tyle siły?
Obezwładnia mnie pytanie
Nie wyrwę się z jego kleszczy
Muszę czekać aż przestanie

Opublikowano

To unieruchomiwszy przypomina mi kurs B.H.P. za komuny. Zgadzam się z Olesią (od czasu do czasu zgadzamy sie), nie pasuje tragicznie. Ale....jak mawiał Rysiu R. "każdy kocha tak jak chce", i jak tak odczuwasz ..twoja sprawa. Pozdrawiam. Czy on cię czasem nie zgwałcił? "Muszę czekać aż przestanie"

Opublikowano

Myślałam o "rozplataniu", ale "rozsupływanie" bardziej mi się podobało. Rymów faktycznie mogło nie być - zwłaszcza, że rymowanie średnio mi wychodzi - ale rymowane wiersze łatwiej się, moim zdaniem, czyta, sama takie bardziej lubię. Nie wiem też, co takiego złego jest w "unieruchomiwszy". Jakie inne słowo byście proponowali?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk W 2021 obejrzałam reportaż o pielęgniarce, która opowiadała o tamtych wydarzeniach, a także o matce Romka, kobiecie przepełnionej bólem, która całą noc trzymała dłoń martwego synka i nie mogła, nie potrafiła odejść...   Dziękuję serdecznie za przeczytanie, pozdrawiam🪻  
    • @aff Wołyń? Gaza? Lub każdy wojenny dzień. Bardzo przejmujący i bolesny obraz. Pozdrawiam.  
    • @karenkaMiło mi ze się podobało - serdecznie pozdrawiam 
    • @Berenika97 Świetny wiersz, bardzo bliski sercu, ale zaczynam się martwić... Wiele serdeczności

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Popielicy sierść zalśniła, przetarła czarne perły łapką. Korzenie zwisały nad nią, zbyt krótkie, zziębnięte na wysuszenie podłoża. Brunatne liście zaszeleściły. Przewróciła się na drugi bok, oddychając powoli. – Zgromadziłam te wszystkie listy? – patrzyła spod ukosa na stertę upchaną w rogu pieczary. Myślała wolno, odświeżając wydarzenia sprzed zapaści zimowej. Przegarnęła ziemię losowo wybierając jeden liść bez adresu. Potarła go ostrożnie. – Przesyłam tobie matko... urwała korespondencję. Spojrzała jeszcze raz i posmutniała. Nadawcą było młode drzewo Bukowiny. Stracone podczas wycinki jesiennej razem z krzakami. Wzięła drugi listek, pismo zdobione, pozłacane żywicą, szlachetne. – Moja kochana... pnę się ku Tobie... czytała wyrywkowo. Pośpiesznie, unikając wzruszenia. On tam nadal rośnie stary Wiąz, przywiązany do płotu wyciąga gałęzie do niej. Popielica ujrzała Lipę z dziurą w konarze w trzecim wysłanym i niedostarczonym skrawku kory. – W mojej torbie jest list do mnie — pomyślała i przeczołgała się w stronę wejścia do dziury.   Papeteria była w polne kwiaty. Otwarta koperta ukazywała atramentowe pismo. Kaligrafia nienagnana. Popielica rozłożyła czerpany papier, ogromny arkusz utworzył dywan w legowisku.   Potarła łapką, jak miała w zwyczaju róg strony i nic. Lekko zirytowana ponowiła próbę. Nadal nic. Przeskoczyła na drugą stronę. Ponowiła odczytanie, nic nie zrozumiała oprócz szelestu. Zdziwiona pośliniła paluszki. Nacisnęła pierwszą literę. – Jest! Pisnęła głośno. Dotyk był coraz bardziej niemiły. Na środku oderwała łapkę.   "Piszę do Ciebie te słowa, ponieważ tylko duch mi został... Przeszedłem proces wycinki, zmielenia i... jestem wyczerpanym papierem z drzewa." *** Popielica wpatrywała się długo w skrzynki na listy przy ludzkich domach. ***
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...