psyence Opublikowano 9 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2006 Dzień z życia próżności Mglisty poranek o 5.30 i to ma być wiosna? widywałam pogodniejszą jesień na śniadanie to co zwykle kawa i papieros może później coś zjem wychodzę na przystanek odgradzam sie od ludzi muzyką ze słuchawek 30 minut stania w korku wystarczy na myśli samobójcze w końcu przystanek-dworzec kolejny papieros i dalsza droga szaro-kolorowy budynek praca- coś co nie pozwala myśleć myśleć o rzeczach eschatologicznych bo po co? kolejny dzień strojenia sztucznych uśmiechów sztucznego głosu i fałszywych uprzejmości kwintesencja bezsesnu życia w przerwach wyrywam sie na wycieczki w głąb mojego umysłu gdzieś trzeba koniec pracy tak źle a tak niedobrze po drodze do domu wstępuje do sklepu w końcu muszę coś zjeść tak sądze wchodze do pustego mieszkania witają mnie echa przeszłości głosy rodziców i szczekanie psa teraz chyba na nic nie mam czasu przekąska, serial komediowy dłuższa pogawędka z przyjaciółką przez telefon godzina smutnych refleksji w wannie i po co to wszystko? układam sie w ciemności na łóżku kolejna bezsenna noc gapienia sie w sufit z mokrymi policzkami i dlaczego to wszystko?
Oxyvia Opublikowano 9 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2006 Bardzo współczuję peelowi (peelce?). Doskonale rozumiem taki depresyjny nastrój, poczucie bezsensu, samotność, wspomnienia bliskich, których już nie ma. Są dobrzy psychologowie i psychiatrzy, którzy uczą odnaleźć się na nowo w życiu i nadać mu sens. To, jak się czujemy, zależy głównie od naszego składu chemicznego, a mniej od zewnętrznych czynników, choć najczęściej tak nam się wydaje. W każdej sytuacji można czuć się bezsensownie i bezcelowo, podobnie jak w każdej sytuacji można się podnieść z dołka i być optymistą, który energicznie bierze się za zmianę nieprzychylnej rzeczywistości i za swoją przyszłość. I nawet nie to jest najważniejsze, czy się wygra i osiągnie założony cel; najważniejsze jest to, by zawsze jakiś cel sobie stawiać i dążyć do czegoś, i brać się za bary z życiem. Wtedy człowiek czuje, że żyje i że nie tylko on zależy od świata, ale i świat trochę zależy od niego. Natomiast jeśli chodzi o wiersz... Muszę powiedzieć, że nie jest to poezja. Jest to zwierzenie człowieka, będącego w głębokim dole psychicznym. To proza, to list do przyjaciela lub do psychologa. I można ten list realnie wykorzystać - właśnie pokazując go komuś, kto potrafi profesjonalnie pomóc (o ile peel nie jest całkowicie zmyślony). Pozdrawiam serdecznie.
psyence Opublikowano 9 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2006 To interesujące, naprawde. Czy nadal bedzie on uwazany za zwierzenia osoby niestabilnej emocjonalnie, jezeli dodam, że zostało to napisane dokładnie miesiąc po 18 urodzinach? (czyli jakies pól roku temu) Ja raczej uwazam to za protest przeciw dorosłości, ale to tylko moja opinia. Bardzo dziękuje za krytyke, wszelkie uwagi zawsze wykorzystuje w dalszych pracach.
M._Krzywak Opublikowano 9 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2006 Ja polecam peelowi wziąśc duży rozbieg i wskoczyc pod tramwaj. Pozdrawiam.
psyence Opublikowano 10 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2006 niestety z Gdańska jestem ... no cóż, to nie jedyna moja praca, także zobaczę co powiecie o innych.
atlantyda Opublikowano 10 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2006 przegadane wyłowiłam 30 minut stania w korku wystarczy na myśli samobójcze
Rhiannon Opublikowano 10 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2006 Też uważam, że nieco przegadane. I nieco prozowate. I z mnóstwem błędów, zwłaszcza od połowy wiersza. Literówek, jak sądzę, ale równie dobrze można to wziąć za orty, bo głównie brakuje fiftaszków pod "e" tam, gdzie powinno być "ę". Na końcach słów oznaczających, że "ja" coś robię. Dla mnie to opis zwykłego dnia zwykłego człowieka. Współczuję Autorce dorosłości... (to w kontekście komentarza, w którym napisałaś, że to było pisane w dzień po Twoich osiemnastych urodzinach). Średnio do mnie przemawia. Nie jest najgorszy, ale najlepszy też - według mnie - nie jest. Pozdrawiam, R.
Messalin_Nagietka Opublikowano 10 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2006 troszkę wyszło blogowo - ale jeden skrawek samotnie wyszedł by nieźle: "wchodze do pustego mieszkania witają mnie echa przeszłości głosy rodziców i szczekanie psa teraz chyba na nic nie mam czasu" z ukłonikiem i pozdrówką MN
Jaro Sław Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 A gdyby ten egocentryzm troche pogłębić, nie gadać do "przyjaciółki" jak nie ma o czym... I odkryć to nieco ważniejsze, co dzieje się pod tą powierzchownością, gdybym miał żyć tą warstwą, o której pisze wiersz, nie miałbym o czym pisac, jeśli to jest taki schemat, że pod tym jest właśnie to coś wartościowsze i cenniiejsze, to warto pogrzebać i pokazać co to jest... Inaczej znowu skończy się na łzach w wannie, a szkoda czasu... Na razie widzę komunikat o przeczuciu tego co jest "prawdziwe" i cenne", czekam na efekty odkrycia tego właśnie per se..... I to może być ciekawsze, choć kto powiedział, że pisanie, nawet forumowe, jest łatwe.... :o)
Espena_Sway Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 mnie się podoba tytuł. sam wiersz ma też kilka dobrych momentów, proponuję przemyśleć jeszcze raz, odchudzić. a kiedyś kto wie? serdeczności Espena :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się