Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zwiodły mnie ciemne lasów polany
tam, gdzie wzrok ludzki sięgnąć nie może.
Drzewa szumiały swym drzewim językiem;
a wokół się snuły wieczorne zorze…

Zwiodło mnie ciche wołanie kasztanów
bym w park ciemny zbłądziła porą wieczorną.
I tylko puste ławeczki skrzypiały;
a wokół snuły się zorze wieczorne...

Zwiodła mnie rzeka fale niosąca,
jej głębiny ciemne, odmęty potworne
A kamień kamieniowi coś tam szepta cicho;
a wokół się snują zorze wieczorne…

Nieśmiało nawołują, po cichu pięknie szepcą
- ty zadumany robisz kroków parę…
Dookoła spokój, może aż za bardzo…
A zorza wieczorna się przemienia w marę.

Opublikowano

wkradł się tu ogromny błąd frazeologiczny( tak to się chyba nazywa)
bo jeśli coś zwiodło to chyba to samo co "zapowiadało się piękne dobre interesujące a okazało się urokiem powierzchownym, dobrem interesownym, szpanerskie..."
i to przez to jest nieczytelny
czy nie chciałaś powiedzieć- oczarowały? zahipnetyzowały?

pozdrawiam, i zyczę wytrwalości w twórczym działaniu

Opublikowano

wiersz mi się nie podoba.
- powtórzenia "wieczorową", "wieczorne", "wieczorne", "wieczorna"- polecam słownik synonimów
- szyk zdań w wersach- archaiczny
- wielokropki- bardzo zła, pensjonarska maniera
- wyswiechtane zwroty- to już było:
"tam, gdzie wzrok ludzki sięgnąć nie może",
"bym w park ciemny zbłądziła porą wieczorną."- bym- unikać (tak samo jak "me", twe" itp)
"głębiny ciemne, odmęty potworne"---> potworne!
"po cichu pięknie szepcą"----> jak się pięknie szepce?
"- ty zadumany robisz kroków parę…
Dookoła spokój, może aż za bardzo…
A zorza wieczorna się przemienia w marę"--->parę -marę--> rymujesz, albo nie-trzeba się zdecydować.

wiersz w miarę płynnie się czyta, ale to jedyny jego plus.
pozdrawiam

Opublikowano

początek świetny wręcz ale im dalej w las te zorze zaczynają coraz bardziej razić i chciało by się już slalomem między zorzami przebiec ten teks do końca. proponuję jeszcze odrobinę momyśleć nad tym wierszem (jakaś mała edycja) i myślę że wyjdzie coś super miłego dla duszy. oczywiście zamieniam się w oczekiwanie na kolejne Twoje wiersze i POZDRAWIAM

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jan_komułzykant

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Strugą zielonego światła na jej biodra spłynął.   Jak zwinka koło nogi miesiąc czasu minął.   Tak to było — koło nogi, jak zwinka czas przepłynął.   W świecie wtedy niewiele się działo. Po śmierci Elżbiety tron objął król Karol.   Wiosna i grzech w pastelach do siebie pasują.   Jak łomem w łeb.   Jak zwinka koło nogi — tym razem minął rok.   A mówili: wiosna i grzech w pastelach do siebie pasują.   Jak łomem w łeb. Jak łomem w łeb.   Cóż, abdykować z tego powodu król Karol raczej nie będzie.   U nas też jakaś posucha.   Ucho — jak nie przyłożyć — listopad i znów: plucha.   W powietrzu czuć tylko: umysłów drżenie. Murti-Bingę. i nienasycenie.  
    • @Natuskaa   piszesz, że ujrzałaś w wierszu, to niezwykłe, bo potrafisz zdystansować się do własnej twórczości i ją sama interpretujesz- to dystans twórcy, świadczy o samoświadomości    ludzie mają tendencję do upraszczania- jak matematyka, to matematyka fakt niezaprzeczalny, że czemuś to służy    słowo kocyk niesie ze sobą wiele różnych konotacji- potrzeba ciepła, ochrona przed zimnem, dzieciństwo, przytulność, opieka, miłość, potrzeba ochrony    kratka- elementy ludowe, tradycję, niewolę, grę...   myślę, że to wieloznaczne   w utworze podporządkowane  zarazem matematycznemu rzucikowi- jak i kontrastowi- nowemu znaczeniu    kratka- szachownica pozwala przejść płynnie od matematyki do filozofii i emocji  motywy lustra, szafy, szachów, przenośnej gry- to rekwizyty czarodziejskie dzieciństwa (Opowieści z Narni, Alicja w krainie czarów, Małgosia contra Małgosia )   ale i narzędzia do odnalezienia się w świecie polityki, totalitaryzmów, itd.   czasem takie skojarzenia są równoprawne interpretacyjnie względem tego, co chciał powiedzieć autor   w tym tkwi urok i genialność poezji to właśnie ta wieloznaczność motywów jest potrzebna do dobrego opisania rzeczywistości i stanów   reasumujac-miękka szachownica krzywi trajektorię  a kocyk to rekwizyt spokoju i swojskości- swoją miękkością burzy porządek, ale i ratuje przed schematyzmem, daje ratunek
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oszczędnie, ale miło.   Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...