Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przyjdzie taki dzień, kiedy zostaniemy sami.
Wypowiesz me imię w taki sposób, że niczego już...
Nie będzie mi brakło.
Staniesz blisko mnie, tak bardzo blisko mnie.
Przytulisz cmokniesz w czoło.
Obsypiesz pocałunkami zapomnienia.
Sprawisz bym jak zawsze była coraz bardziej najważniejsza...
I jeszcze bardziej wyjątkowa.
Twój oddech na mej szyi będzie się wił.
I nie spocznie póki...

Twe dłonie wtopione w me włosy,
Całują je...
Trzymasz mnie tak mocno, nie pozwalasz bym choć n chwilę,
Oderwała się od twego gorącego ciała.
Twój dotyk przeszywa me ciało.
A uniesienia są ponad stan ducha.

Ten spokojny, czarny jedwab na "żelaznym" Łożu,
Właśnie został zburzony.
Ten cień na ścianie...
To nasze ciała... Złączone.
Namiętność przekracza barierę mroku.
Wir, szaleńcza miłość, porwała nas,
Do tańca naszych rozżarzonych ciał.
Złączeni, szepczemy te słowa:
-Kocham cię...

Zamknąłeś wszystko.
Ujrzałeś w tę noc dziecko-mnie,
Któremu zawsze czegoś brakuje, które tupie nogami.
Ty sprawiłeś, że stałam się najważniejsza,
A nasza miłość ciał rozpalonych,
Dopełnia tę chwilę, kiedy zatracamy się w sobie.
Ty i ja...
Wszystko jest takie piękne.
Zmęczeni opadamy bez sił.
Tylko my, ciemność, blask świec, mrok,
Zapach opium z kadzideł i
Misterium naszej miłości...




2003

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...