joaxii Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 nie pamiętam dokąd biegną tory kolein na śnieżnozimnym czole gdzieś z tyłu majaczy chorobliwie smutne dziecko skulone w szafie między fatałaszkami matki wszystkich głupców tory zawsze biegną nawet przez stacyjki gonią czas nim stopi lodowiec w głowie próbujesz wcisnąć klin w stężałą zwrotnicę warg zatrzymać pociąg do pożegnań rozpuścić lód a nie radzisz sobie z łyżeczką cukru w kawie nie wykoleję się ulepię bałwana by z czcią patrzeć prosto w odbicie moich oczu z których nie da się nawet rozpalić ognia z nas dwojga on ma w sobie więcej ciepła [sub]Tekst był edytowany przez joaxii dnia 02-02-2004 09:39.[/sub]
Izabella_Sendor Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 próbujesz wcisnąc klin w stężałą zwrotnicę warg zatrzymać pociąg do autodestrukcji rozpuścić lód a nie radzisz sobie z łyżeczką cukru w kawie Ten fragment zapamiętam szczególnie dobrze.Trzy razy czytałam ten wiersz. Świetny pomysł , moim zdaniem dobrze zrealizowany.
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 jasne, że niczego nie zatraciłaś, po prostu wchodzisz na poziom niedostępny dla fanów składni, stąd te utyskiwania oyeya. wiersz jest niezły, a po poprawieniu kilku zgrzytów byłby bardzo dobry. co drażni? "pociąg do autodestrukcji" (chwyt ograny + autodestrukcja nie pasująca jako słowo); rytm ostatniej zwrotki, trzeba by ją jakoś przepisać. ale na pewno nie ma się czego wstydzić, zwłaszcza, że tutaj jak widzę mało kto się wstydzi ;) pozdrawiam natchnieniem, zasyłam rurzę ;)
joaxii Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki, Marcin, poprawiłam, mam nadzieję, ze nie na gorsze, bo dziś mam odpływ weny ;) Aha, mam nadzieję, że chodzi o taki kwiat, a nie część kanalizacji? :P Pozdrawiam jzw. serdecznie, j.
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Bardzo mi się podoba. Podobne uwagi co Marcin, ale to nie osłabia mojego odbioru. Druga część smakuje najbardziej:) Pozdrawiam - Mirka
Mirosław_Serocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 No fajnie nawet, ale ostatnia strofa... "moich własnych oczu" Czy nie uważasz, że coś tu nie pasuje? Może o jedno słowo mniej? Pozdr.
joaxii Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Uważam. Dzięki. Przydałoby się posłuchać Entów: "Don't be so hasty, young Ms joaxii" i zamieszczać cokolwiek nie wcześniej niż rok po napisaniu :) Pozdrawiam, j. [sub]Tekst był edytowany przez joaxii dnia 02-02-2004 12:51.[/sub]
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Lubię i ja metafory nawiązujące do aury. Czuję klimat zmrożonych zwrotnic. Bez koksiaka ani rusz.
Dorma Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Wiersz fenomenalny..Prawie jak ten rymowany ( ktory podobno byl specjalnie dla mnie).. Niesamowite metafory.. Zwrotnice warg koleiny na snieznozimnym czole - super..
Anna Stavsky Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 bardzo mi sie podoba pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się