Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 jedyni hetero w tym barze: to trzeba koniecznie wykorzystać do końca. zbliżam usta i mówię: nie żyłem przez wiele lat nie będąc martwym, zbliżam oczy i patrzę: nie widziałem przez wiele lat nie będąc ślepym, dotykam czegoś, co zawsze pod dłonią robiło w tył zwrot, a teraz, w sytuacji szczególnego zagrożenia idzie na oporną współpracę. jedyni hetero w tym barze: co za dziwny bar. co za dziwny ślad na dziwnym śniegu. co za dziwny gest, zadanie, które nie chce być karą: napisz pięć razy miłość (miłość, miłość, miłość, miłość) i patrz co się dzieje: glob się kręci, świt wstaje, Bóg się śmieje, bo i jego, tak jak mnie, zdziwił fakt, że istniejesz.
Ignacy_S._Mejias Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Ciekawie zinterpretowalem Twoj utwor, dlatego troche mi sie podoba. Jednak odrzuca mnie forma Twojego dziela. Moze to kwestia gustu, bo jako taki rytm w nim zostal zachowany. Pozdrawiam Ignacy
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. co to znaczy ciekawie? i właściwie to jak?
natalia Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 jakoś dziwnie podoba mi się i zatrzymuje na chwilę w tym wierszu podejście do tematu i sposób ukazania go, choć osobiście brakuje mi tu np po dwukrotnym "jedni hetero w tym barze..." innych barów, ale tylko w tym aspekcie czuję niedosyt, no i może zakończenie dość...hmm powiedzmy, że spodziewałam się czegoś innego.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się