Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niebo cudzoziemców
ma kolor domu rodzinnego
nawet pies Führera
potrafi się zachwycać obczyzną
choć mak jest niczym
wobec niemieckich jałowców

termometrem pól minowych
wsadzanych pod język chat
eksploduje górna szczęka chmur
ogrodowe trupy są jak zabawki
z dzieciństwa Goebbelsa

zanim do żywych ale oszołomionych
dobije się świadomość
jedną wargą krzyczę cel pal
drugą szepczę zlitujcie się nade mną

studia oksfordzkie nauczyły mnie
nowych sposobów usprawiedliwiania
najzwyczajniej w świecie wmawiam sobie
że w poprzednim wcieleniu
byłem Joanną d’Arc

i naciskam spust

25.08.2006r.

Opublikowano

ciekawe, nawet całość jest zastanawiająca.

Kierowałeś się jakimiś konkrenymi wspomnieniami, wydarzeniami czy to taka imaginacjo - konfabulacja?

Z tym "zlitujcie się nademna to nie wiem"; porządny członek waffen -ss powinien mieć mentalność rodem z mitologii germańskiej, to jest "robię wszystko aby nie umrzeć zwyczajnie, bo dla takich jest miejsce w Nilfheimie, a nie w Walchali, inaczej dziś idę na patrolm wyskakują ruscy, pancerfaust mi nie wypala, zaskoczonych tłukę ich nim jak maczugą, koledzy śmiejąc się przybywają z odsieczą, a potem idziemy się napić.....


albo parę innych wspomnień.....

Opublikowano

Bardzo dziękuję, Jaro Sławie, za opinię. Nie, to nie jest wiersz pisany ani z autopsji, ani pod wpływem wspomnień. To, jak się wyraziłeś, pewna "imaginacjo-konfabulacja".

Można dwojako interpretować napomknięte przez Ciebie słowa: "zlitujcie się nade mną" - albo poważnie, albo ironicznie. W pierwszym przypadku zakłada się, że podmiot liryczny ma jakieś szczątkowe sumienie, w drugim przyjmuje się, że to błaganie jest kolejnym etapem zwyrodniałej gry kata z ofiarami, obnażającym jego hipokryzję. Druga interpretacja bliższa jest filozofii Hanny Arendt, badaczki Holocaustu, która twierdziła, że esesmani zabijali wyłącznie z powodu poczucia obowiązku wobec "autorytetu" Hitlera. Pozdrawiam.

Opublikowano

OK, przyjmując tę drugą interpretację może jednak warto byłoby uwypóklic element retrospekcji czyli jakieś małe dziś, albo jakąs inną opozycję czynów do refleksji...

Oczywiście moja dbałość o czystośc portretu psychologicznego to przejaw mojego kanonu konstrukcji postaci i nic nie narzucam.

Jednak w większości relacji zastanawia mnie ta nierefleksyjność, pomimo, że relacje są głównie dla historyków, to wiele z nich jest utrzymywana w tonie młodzieńczej przygody, (przynajmniej te wojenne opowiadające o akcji i walce) nawet po latach.....

Opublikowano

jeżeli mogę się wtrącić, to portret psychologiczny podmiotu jest dogłębny. Pozostaje tylko rozważenie czy ów podmiot tak posłuszny był z obowiązku wrodzonego, czy resztki sumienia zachowane? Psychologiczna warstwa jest dogłębna, podstawy podkreślone: zabawki Goebbelsa, wykształcenie...a i Joanna dziewica walcząca... dzięki, której można sporo siebie wytłumaczyć.
Dobry wiersz. A odwołanie do czasów współczesnych? wydaje mi się, ze wiersz sam swoją konstrukcją, biegiem myśli i skojarzeń mówi, że historia zatacza koło...
pozdrawiam

Opublikowano

Karolu, Twoje wiersze na pewno wyróżniają się swoim nietuzinkowym klimatem, jest w nich to coś, co przyciąga, najogólniej rzecz ujmując. Wiersz dla mnie na plus, właśnie za sposób przedstawienia wewnętrznej rozterki człowieka. Jeżeli esesmani zabijali wyłącznie z powodu poczucia obowiązku wobec Hitlera ( choć chyba nie zawsze) to gdby można usłyszeć ich myśli, zapewne nie raz padły by słowa... "jedną wargą krzyczę cel pal, drugą szepczę zlitujcie się nade mną"... Wcale nie zazdroszczę tym ludziom, że dane im było żyć w tamtych czasach, ale nasze przecież nie mniej zwariowane.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Stokrotne dzięki wszystkim za ocenę tego tekstu. Wasze słowa są dla mnie bardzo przydatne. Przesyłam pozdrowienia do czasu następnego spotkania przy wierszu:).

P.S. Elu, Nato, nie będę ukrywał, że skonstruowanie portretu psychologicznego było głównym celem tego tekstu. Wierzę, że historia zatacza koło, dlatego i "Esesmana" można czasami odczytywać w boleśnie współczesny sposób. Oby jak najmniej takich interpretacji - to moje prywatne życzenie. Pozdrawiam serdecznie:).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • RABATK   Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała.   Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić.   Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!).   ***   Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie.   Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka.   Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła:   Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki.   Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki,   Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy.   Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące.   Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu.   Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem.   ***   Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera …   ***   Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!  
    • Młody lis, rankiem w kurniku, Robił kurce fiku-miku. Miała mu za złe, Bo zrobił pauzę. A on potrzebował siku …
    • Nawet gdy zajęte ręce, Ma pomachać czym panience …
    • Uwiera coś Jaśka pod bokiem i kłuje pod każdą koszulą. Choć stara się biedak jak może, by nie czuć pieczenia i bólu.   Aż wkurzył się kiedyś okrutnie, chciał wyrwać i prasnąć o ziemię. Lecz darmo ubranie rozdzierał, przylgnęło na amen...sumienie.
    • @Alicja_Wysocka To prawda:) dziękuję Alicjo:):) @viola arvensis Dziękuje Violu serdecznie, miłego dnia:):) @Migrena eh..przeceniasz moje umiejętności:) ale dziękuję za życzliwe słowa:) @Berenika97 Dziękuję bardzo Bereniko za Twoje serdeczne komentarze:):)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...