Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeśli mało ci dziś wolności
To dlatego że zawsze znajdzie się ktoś
Gotowy dopuścić się z nią spółkowania
Bez piękna i dobrego smaku

Dlatego pokolenia muszą się uczyć
Języka armat i porozumiewają się
Głosem
Gwałtu i bezprawia

Możesz stać się
Mitycznym wojownikiem
Bo gesty honoru
Nie są nigdy głupie

I lepiej zginąć dla samej przyjemności walki
Niż walczyć popierając idee
Które są tylko znaczeniami bez istnienia

W honorze i dumie moja ojczyzna
A może i Bóg
Jak szaleństwo beserkera
Lub krzyż codzienności - cierpliwość

Nie spotkamy się jednak w Walhalii
Ani w Nilfheimie
Śmierć oszuka każdego
Kto wierzy głupio i niedojrzale
Niezależnie od głębi filozofii
Czy miary wyobraźni

W ten sposób wszystko
Tłumaczy nagość
Bez pierwotnej niewinności
Odarta z prawdy
Jak pułapka banalnej utopii

Opublikowano

Na barykady, Idealiści..;-)

...trudno się czepić warsztatu, poprawny tekst. Zbyt prosto chyba poprowadzony, demegogią trąci na kilometr. Może, zamiast brać się w jednym tekście za całościową naprawę świata, spróbować robić to w odcinkach..??.;-)

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Już po napisaniu dla rozrywki przeczytałem sobie Bożych Wojowników Sapkowskiego, tak pięknie z nonszalancją i swoistym sarkazmem opisuje masakry w tle smakowania polewki i w imię idei...


Myślę, że o podobna refleksję mi chodziło....

Wiadomo,zę walka jest socjologicznie wpisana w życie społeczney, głównie chodzi o rywalizację i o to, aby nie dać zepchnąć sie na margines. Chcąc uczestniczyć w życiu społecznym musimy w tej rywalizacji uczestniczyć....

Tylko pytanie, czy jest to sam mechanizm dla mechanizmu, zaczynamy lubić tę walkę dla walki, i nie opamiętujemy sie kiedy zaczynamy "generowac" ofiary, czy ma to jakiś błęboki sens...

i nie chcę dawac odpowiedzi, pewnie czasem jast tak czy tak, ale czuję ten przypływ adrenaliny, który mobilizuje i gubi się gdzieś to liczenie na ludzkie odruchy innych, gubiąc własne, gdzie kres tego szaleństwa, a jakie ono czasem uwodzące...
;o)

Opublikowano

jeśli ci mało wolności.... mozna dyskutować, ale co z tego wynika?
demagogia i wylewność iście polska,
a wiersz sam w sobie dobry aczkolwiek przydługi, ale i to ma swoją wymowę...tacy jesteśmy, duzo mówimy ale czy ktoś nas rozumie? czy słucha, co mamy do powiedzenia?
podrawiam ciepło ES

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mniej więcej gdzieś przy Sobocie w weekendy było tam po robocie Z powodu Jasia Naszego kochasia Całą odwalał, bo przyniósł go bociek
    • @Nefretete o a to miłe porównanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      emwoo to przecież prawie nastolatka gdzie mi starej babie do Niej Ale to miłe dziękuję  Miło że zerkasz pozdrawiam serdecznie @violetta
    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...