Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W świetle moich wcześniejszych wyjaśnień to chyba jednak nie eufemizm, ale może się nie znam. Pozdrawiam Leszek :)


Nie od dziś wiadomo, że najlepszą obroną jest atak. Toteż natychmiast wykorzystuje pan fakt, że jeden z antagonistów nie zna staroświeckiego sowa "pośpiesznie" by przejść do kontrataku a konkretnie odwrócić uwagę od tego, co oponent miał _przede wszystkim_ do powiedzenia.
Mówi pan o merytorycznej ocenie wiersza? Przecież już mówiłam, że jest to tylko prozaiczny przekaz zwykłego zajęcia ułożony w rymy. Można było zapisać go po prostu tak:
„Wstałem rano rozbity i dopiero łyk mocnej kawy postawił mnie na nogi.”
Tymczasem pan na siłę stroi w poezję coś co poezją nie jest! Od poety wymaga się przede wszystkim innego, świeżego podejścia do - wydawałoby się – zwykłych spraw. Pan nic takiego nie robi dając nawet zamiast metafor w zamian utarte od lat obiegowe frazesy. Proszę sobie wpisać w Google i zobaczyć jak powszechnie stosuje się „bezwstydną nagość”, „zwiotczałe ciało” i temu podobne „poetyckie” zabiegi. Do tego nietrafne poetycko obrazy, bo co znaczą te „rozwichrzone włosy”? Facet stoi na balkonie i szaleje wichura? Może i tak, skoro określa to że jest rozebrany „bezwstydną nagością”. Co innego tłumaczy niby takie sformułowanie? Dlaczego nagość ma być bezwstydna skoro ktoś jest sam a z wiersza nie wynika by było inaczej? Zamiast uczty nowych, oryginalnych metafor podsuwa pan czytelnikom coś takiego: „ekstazę prawie albo coś bliskiego”. Tak to może sobie powiedzieć w sklepie przyjaciółka do przyjaciółki, ale nie poeta! Poeta ma obowiązek wymówić nienazwaną „ekstazę prawie” i
nazwać po imieniu „coś bliskiego”. Widocznie nie potrafi pan i wpycha nam kicz, czyli: ogólniki. Zero oryginalności, wtórne sformułowania będące na co dzień w powszechnym obiegu sprawiają, że po przeczytaniu odnosi się wrażenie otarcia o kicz a kicz ma to do siebie, że większości się podoba ale u niektórych wywołuje bardzo nieprzyjemne wrażenia artystyczne, wręcz mdłości.
Wydaje mi się, że naczytał się pan najgorszych wierszy Asnyka i słusznie zauważył, że nie trudno tak pisać – wystarczy zrymować cokolwiek, wplesć w to takie słowa jak „przepyszna”, „cudowna”, najdonioślejsza’, „jedwabista”, „porcelanowa’ a głuchemu wyda się, że słyszy niebiańską muzykę poezji.
Proszę zobaczyć na przykładzie, jak grubiańsko to panu wychodzi:

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy,
pozbierać chciałem wszystkie części w całość.
Koszulę najpierw spróbowałem włożyć,

„Pozbierać wszystkie części w całość” – czytając czytelnik zadaje sobie pytanie: co pozbierać? w jaką całość?
i już za chwilę dostaje idiotyczną odpowiedź: „Koszulę najpierw spróbowałem włożyć”
Aha… więc chodziło o ubranie tego gościa. Ale gdzie tu poezja? W tym, że sam ma nadrabiać braki logiczne i na siłę wiązać „wszystkie części” ze zdrętwiałymi członkami bohatera wiersza? Panie Leszku, czemu zatem pan nie napisał po prostu:

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy, chciałem się jakoś pozbierać. Próbowałem włożyć koszulę, bez kawy szło mi to niestety słabo. Ruchy przyśpieszył dopiero powiew aromatu kierując moją bezwstydną nagość prosto do brunatnych śladów (i tu słuszna uwaga p. Uli o eufemizmie bo kojarzyć się może ten niezręczny moment bardzo brzydko z zawartością sedesu!). Doszedłszy do nich z rozwichrzonym włosem (?) zalałem wodą życiodajny proszek. Dotkniecie wrzątku wywołało drżenie, ekstazę prawie albo coś bliskiego a spijając piankę czułem smaku głębię, zaś zwiotczałe ciało wypełniła świeżość.

Nie musi pan odpowiadać, bo sama wiem dlaczego – pozbawiony rymów zapis unaocznia bzdurny sens pańskiego „wiersza” i brak jakiejkolwiek w nim poezji.

--
CC

Mamy więc różne pojęcie o roli poezji. Wg mnie poezja powinna poruszać nie poruszane wątki naszego życia, pobudzać do refleksji, dając poprzez niedopowiedzenia możliwość czytelnikowi własnej interpretacji tekstu. Powinna poprzez liczne środki poetyckie np metafory, poprzez swoją melodyjność odróżniać się od prozy. Jednak oprócz tej ambitnej poezji, która gdyby tylko taka istniała, to zamęczyłaby szybko niewyrobionego czytelnika, istnieje jeszcze zapotrzebowanie na poezję lżejszego kalibru, zrozumiałą i chętnie czytaną. Taka poezja pozwala odpocząć, zrelaksować się, odskoczyć na chwilę od codzienności, dostrzec w niej własne problemy. Tej pierwszej mamy jak słusznie wspomniał Piast pełne półki, po które nikt nie chce sięgać, gdyż zbyt daleko odeszła od ludzi, tej drugiej nie ma na półkach księgarskich, jak np świetnych wierszy o kotach Antoniego Klimka, gdyż zostają natychmiast podobnie jak klasycy poezji wykupieni.
Tak jak programista czasami przeciążony poważnymi tematami sięga po zwykłe gry komputerowe, tak poeta powinien mieć też prawo napisać z pozoru o niczym, a tak naprawdę o tym co go otacza, w zwykłych nawet powtarzanych przez wielu słowach.
Wytoczyliście armaty na komara, a wystarczyło zamiast napuszenia lekko przymrużyć oko i już odbiór byłby inny. Odrobina dystansu także w życiu jest potrzebna a nie tylko walka na śmierć i życie właściwie bez wyraźnych powodów.
Funkcjonuję w róznych środowiskach pasjonackich, ale to co spotkałem na portalach poetyckich przeraża mnie. Nigdzie nie spotkałem tyle szyderstwa, wulgaryzmów, mentorstwa, deptania ludzkiej godności i można by tych negatywnych cech jeszcze wiele wymieniać, które tu są codziennością.
Mam przyjemność obcować z ludźmi którzy mogliby obnosić się ze swoją sławą mistrzów i rekordzistów świata i Europy. Jednak są to Normalni ludzi, ale przez duże N, skromni i dzielący się swoją wiedzą życzliwie i z dużym poczuciem taktu.
Na portalach internetowych poprzez pozorną anonimowość ludzie pokazują swoje drugie to gorsze ja, sądząc, że im wszystko wolno i wypada, ja natomiast uważam, ze tak nie jest. Pozdrawiam Leszek :)
  • Odpowiedzi 73
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie od dziś wiadomo, że najlepszą obroną jest atak. Toteż natychmiast wykorzystuje pan fakt, że jeden z antagonistów nie zna staroświeckiego sowa "pośpiesznie" by przejść do kontrataku a konkretnie odwrócić uwagę od tego, co oponent miał _przede wszystkim_ do powiedzenia.
Mówi pan o merytorycznej ocenie wiersza? Przecież już mówiłam, że jest to tylko prozaiczny przekaz zwykłego zajęcia ułożony w rymy. Można było zapisać go po prostu tak:
„Wstałem rano rozbity i dopiero łyk mocnej kawy postawił mnie na nogi.”
Tymczasem pan na siłę stroi w poezję coś co poezją nie jest! Od poety wymaga się przede wszystkim innego, świeżego podejścia do - wydawałoby się – zwykłych spraw. Pan nic takiego nie robi dając nawet zamiast metafor w zamian utarte od lat obiegowe frazesy. Proszę sobie wpisać w Google i zobaczyć jak powszechnie stosuje się „bezwstydną nagość”, „zwiotczałe ciało” i temu podobne „poetyckie” zabiegi. Do tego nietrafne poetycko obrazy, bo co znaczą te „rozwichrzone włosy”? Facet stoi na balkonie i szaleje wichura? Może i tak, skoro określa to że jest rozebrany „bezwstydną nagością”. Co innego tłumaczy niby takie sformułowanie? Dlaczego nagość ma być bezwstydna skoro ktoś jest sam a z wiersza nie wynika by było inaczej? Zamiast uczty nowych, oryginalnych metafor podsuwa pan czytelnikom coś takiego: „ekstazę prawie albo coś bliskiego”. Tak to może sobie powiedzieć w sklepie przyjaciółka do przyjaciółki, ale nie poeta! Poeta ma obowiązek wymówić nienazwaną „ekstazę prawie” i
nazwać po imieniu „coś bliskiego”. Widocznie nie potrafi pan i wpycha nam kicz, czyli: ogólniki. Zero oryginalności, wtórne sformułowania będące na co dzień w powszechnym obiegu sprawiają, że po przeczytaniu odnosi się wrażenie otarcia o kicz a kicz ma to do siebie, że większości się podoba ale u niektórych wywołuje bardzo nieprzyjemne wrażenia artystyczne, wręcz mdłości.
Wydaje mi się, że naczytał się pan najgorszych wierszy Asnyka i słusznie zauważył, że nie trudno tak pisać – wystarczy zrymować cokolwiek, wplesć w to takie słowa jak „przepyszna”, „cudowna”, najdonioślejsza’, „jedwabista”, „porcelanowa’ a głuchemu wyda się, że słyszy niebiańską muzykę poezji.
Proszę zobaczyć na przykładzie, jak grubiańsko to panu wychodzi:

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy,
pozbierać chciałem wszystkie części w całość.
Koszulę najpierw spróbowałem włożyć,

„Pozbierać wszystkie części w całość” – czytając czytelnik zadaje sobie pytanie: co pozbierać? w jaką całość?
i już za chwilę dostaje idiotyczną odpowiedź: „Koszulę najpierw spróbowałem włożyć”
Aha… więc chodziło o ubranie tego gościa. Ale gdzie tu poezja? W tym, że sam ma nadrabiać braki logiczne i na siłę wiązać „wszystkie części” ze zdrętwiałymi członkami bohatera wiersza? Panie Leszku, czemu zatem pan nie napisał po prostu:

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy, chciałem się jakoś pozbierać. Próbowałem włożyć koszulę, bez kawy szło mi to niestety słabo. Ruchy przyśpieszył dopiero powiew aromatu kierując moją bezwstydną nagość prosto do brunatnych śladów (i tu słuszna uwaga p. Uli o eufemizmie bo kojarzyć się może ten niezręczny moment bardzo brzydko z zawartością sedesu!). Doszedłszy do nich z rozwichrzonym włosem (?) zalałem wodą życiodajny proszek. Dotkniecie wrzątku wywołało drżenie, ekstazę prawie albo coś bliskiego a spijając piankę czułem smaku głębię, zaś zwiotczałe ciało wypełniła świeżość.

Nie musi pan odpowiadać, bo sama wiem dlaczego – pozbawiony rymów zapis unaocznia bzdurny sens pańskiego „wiersza” i brak jakiejkolwiek w nim poezji.

--
CC

Mamy więc różne pojęcie o roli poezji. Wg mnie poezja powinna poruszać nie poruszane wątki naszego życia, pobudzać do refleksji, dając poprzez niedopowiedzenia możliwość czytelnikowi własnej interpretacji tekstu. Powinna poprzez liczne środki poetyckie np metafory, poprzez swoją melodyjność odróżniać się od prozy. Jednak oprócz tej ambitnej poezji, która gdyby tylko taka istniała, to zamęczyłaby szybko niewyrobionego czytelnika, istnieje jeszcze zapotrzebowanie na poezję lżejszego kalibru, zrozumiałą i chętnie czytaną. Taka poezja pozwala odpocząć, zrelaksować się, odskoczyć na chwilę od codzienności, dostrzec w niej własne problemy. Tej pierwszej mamy jak słusznie wspomniał Piast pełne półki, po które nikt nie chce sięgać, gdyż zbyt daleko odeszła od ludzi, tej drugiej nie ma na półkach księgarskich, jak np świetnych wierszy o kotach Antoniego Klimka, gdyż zostają natychmiast podobnie jak klasycy poezji wykupieni.
Tak jak programista czasami przeciążony poważnymi tematami sięga po zwykłe gry komputerowe, tak poeta powinien mieć też prawo napisać z pozoru o niczym, a tak naprawdę o tym co go otacza, w zwykłych nawet powtarzanych przez wielu słowach.
Wytoczyliście armaty na komara, a wystarczyło zamiast napuszenia lekko przymrużyć oko i już odbiór byłby inny. Odrobina dystansu także w życiu jest potrzebna a nie tylko walka na śmierć i życie właściwie bez wyraźnych powodów.
Funkcjonuję w róznych środowiskach pasjonackich, ale to co spotkałem na portalach poetyckich przeraża mnie. Nigdzie nie spotkałem tyle szyderstwa, wulgaryzmów, mentorstwa, deptania ludzkiej godności i można by tych negatywnych cech jeszcze wiele wymieniać, które tu są codziennością.
Mam przyjemność obcować z ludźmi którzy mogliby obnosić się ze swoją sławą mistrzów i rekordzistów świata i Europy. Jednak są to Normalni ludzi, ale przez duże N, skromni i dzielący się swoją wiedzą życzliwie i z dużym poczuciem taktu.
Na portalach internetowych poprzez pozorną anonimowość ludzie pokazują swoje drugie to gorsze ja, sądząc, że im wszystko wolno i wypada, ja natomiast uważam, ze tak nie jest. Pozdrawiam Leszek :)


Panie Leszku... zaczynam rozumieć deklaracje niektórych, że będą obchodzić pańskie wiersze z daleka. Chciał pan merytorycznie - napisałam co i dlaczego mnie razi w wierszu a pan atakuje mnie w zakamuflowany sposób. Ja też znam ludzi wybitnych, otoczona wręcz nimi jestem i co z tego? Co niby pan sugeruje? Kabaretowe: "pani wie kim ja Jestem?!" wytacza pan na mnie? I wcale nie chodziło mi o to, żeby nie pisać o kawie czy zwykłych czynnościach, o nie nie - znów pan próbuje wykręcić się po swojemu sianem!
Miałam na myśli to, że w pana wierszu zabrakło mi poezji, skupił się pan na rytmie a zapomniał czemu wiersze mają służyć. Wspomniał pan nawet o antycznych rymach a czy pan wie dlaczego powstała choćby "Iliada"? Ponieważ ludzie nie potrafili pisać i czytać. Rymy pomagały _zapamiętać_ pewne wydarzenia i z tego prostego powodu rymowano wszystko co się tylko działo dookoła aby pamięc o tym przetrwała jak najdłużej. Dziś raczej każdy potrafi już czytać i rym zatracił swój pierwotny, mnemotechniczny sens. Jeśli ktoś po nie sięga to wymaga się aby nie robił po to aby zakomunikować: piję rano kawę. Zresztą, to samo radziłby panu przed pół wiekiem Gałczyński:

VIII
Szyj tedy, Leszku, tak jak szyłeś.
Zmieniając igłę w pióro. Na Minerwę!
Jeśli w krawiectwie sławą się okryłeś,
To samo cię w poezji czeka. Tutaj przerwę
Dla przyrządzenia kawy czynię, a z tej racji,
że kawa to podstawa inspiracji.
IX
Mój zaparzania sposób, Leszku?
Natychmiast tobie sposób mój wygarnę:
Nie kupuj lichej kawy, Leszku,
Lecz kupuj dobrą i syp dużo w garnek,
I ze mną czcij nad wszystkie muzy inne
Dziesiątą. Najważniejszą. Koffeinę.
X
Podobna Ona jest do Peter Pana
Lub do Kobolda, któremu zasuwa
We drzwiach jest niczym. Najlepsza od rana,
Gdy jak motylek do mózgu wfruwa
Przez dziurkę. Dziurka pieśni świszcze wieszcze:
Zielone gęsi chmurą. Forsa deszczem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W świetle moich wcześniejszych wyjaśnień to chyba jednak nie eufemizm, ale może się nie znam. Pozdrawiam Leszek :)
dopiero teraz przeczytałam komentarze, na temat nieszczęsnych śladów zdania nie zmienię. a chciałam podzielić się (jeśli można) dwiema refleksjami na temat dyskusji tutejszej:
1) "mądrej głowie dość dwie słowie" (tak mówią)
2) czemuż to wymaga się uzasadniania tylko negatywnych opinii?


pozdrawiam
Opublikowano

Pańskie Uwagi są tak cenne, że należałoby pomysleć o jakiejś "Antologii Złotych Myśli i Wznisłych Przemyśleń", Panie Leszku. Tym nie mniej, proszę zauważyć, jest to portal (jak prawie wszystkie) w zasadzie warsztatowy - dzielimy się uwagami na temat tekstów. Pan w odpowiedzi na wszystkie, mniej lub bardziej merytoryczne krytyki, zapodaje nam swoją filozofię na temat poezji. W ten sposób my odchodzimy zdegustowani, a Pan tkwi w samouwielbieniu. Wolno Panu, oczywiście, ale, a takim podejściem nie wiele Pan zdziała jeśli chodzi o poprawę swojego pisania, tak myslę. Mogę się mylić, oby. Natomiast to, co Pan pisze:
Tak jak programista czasami przeciążony poważnymi tematami sięga po zwykłe gry komputerowe, tak poeta powinien mieć też prawo napisać z pozoru o niczym, a tak naprawdę o tym co go otacza, w zwykłych nawet powtarzanych przez wielu słowach.
Wytoczyliście armaty na komara, a wystarczyło zamiast napuszenia lekko przymrużyć oko i już odbiór byłby inny. Odrobina dystansu także w życiu jest potrzebna a nie tylko walka na śmierć i życie właściwie bez wyraźnych powodów.


oraz:

Jednak oprócz tej ambitnej poezji, która gdyby tylko taka istniała, to zamęczyłaby szybko niewyrobionego czytelnika, istnieje jeszcze zapotrzebowanie na poezję lżejszego kalibru, zrozumiałą i chętnie czytaną. Taka poezja pozwala odpocząć, zrelaksować się, odskoczyć na chwilę od codzienności, dostrzec w niej własne problemy.

...Jest zadziwiające, w kontekście wierszyka. Przy czym tu (mówię o tekście) sie relaksować? Przy tym zbitku "bezwstydnej nagości", "brunatnych śladów", "rozwichrzonych włosów", przeplatanych bezsensownymi dodatkami, w rodzaju (że pójdę tropem sensu) "najpierw ubrał koszulę (w każdym razie zaczął ubierać), by potem napisać, że jest "bezwstydnie nagi"? Na samym początku napisałem Panu, że coś, w zamiarze lekkiego, pastiszowego, musi się trzymać konwenscji, a Pan zapodaje dośc niestrawny zbitek słów o różnorakiej mocy znaczeniowo-logicznej (a raczej - bezlogicznej), by potem, w odpowiedzi na zasadne zarzuty, serwować nam swoją filozofię poezji, równie chybioną, co tekst. Końcówka Pańskiego wywodu:

Mam przyjemność obcować z ludźmi którzy mogliby obnosić się ze swoją sławą mistrzów i rekordzistów świata i Europy. Jednak są to Normalni ludzi, ale przez duże N, skromni i dzielący się swoją wiedzą życzliwie i z dużym poczuciem taktu.
Na portalach internetowych poprzez pozorną anonimowość ludzie pokazują swoje drugie to gorsze ja, sądząc, że im wszystko wolno i wypada, ja natomiast uważam, ze tak nie jest.


wskazuje kilka kierunków postępowania. Przede wszystkim, gratuluję znajomości TAKICH LUDZI, których, jak widać brakuje w necie. Może więc zupełnie zrezygnować z przebywania tutaj, bo to, jak widać, mocno stresujące jest i czytać swoje wiersze jedynie tym osobom, do których ma Pan pełne zaufanie odnośnie ich kultury i taktu, albo zaprosić ich tutaj, aby komentowali. Wszak każdy dobry komentarz wynosi Pańską poezję hen, w odchłanie geniuszu. Proszę to przemyśeć...

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Dyskusja przybrała czysto akademicki charakter i na kontynuowanie takowej chyba szkoda czasu, gdyż stanowiska zostały jasno określone.
To że powoływałem się na wybitnych ludzi, którzy nie chodzą napuszeni jak pawie, a starają się swoją wiedzą dzielić także zostało wyszydzone, jak i wiele wcześniejszych moich wypowiedzi, a sprowadzenie moich słów do postaci „zobaczcie kim ja jestem” jest idiotyczne, jak i wiele innych stwierdzeń, że szukam taniego poklasku. Milknąc pozdrawiam Leszek :)

Opublikowano

)))...Widzę, że ostatnie słowo musi należeć do Pana, choćby jego sens brzmiał: "wobec braku argumentów, odchodzę". No dobra, do zobaczenia zatem przy kolejnych tekstach, albowiem w tak zwanym "międzyczasie" pozwoliłem sobie zmienić zdanie - dopóki będzie Pan pisał takie gnioty, jak powyższy, będę się starał nękać Pana krytyką, co mi tam. Wolny kraj. Natomiast z utęsknieniem czekam na Pański wiersz, być może zdarzy się to kiedyś. Do zobaczenia zatem i

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Staram się być taktowny jak nigdy dotąd, ale widzę, że błądzę.
Szczerość za szczerość:
Taką "poezją" świata Pan nie zawojuje nawet wtedy, gdy zbierze Pan wokół niej samych pochlebców i lubiących całować tę część ciała, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Pensjonarki będą zachwycone i pewnie niektóre z nich nawet maślane oczy zrobią, ale to dalej będą "jelenie na rykowisku".
Czekam na coś lepszego.
Opublikowano
Jutro

Nękają zwierzę robactwa wszelakie,
nie z głodu gryzą, to mógłbym zrozumieć.
Wbijają zęby nienażarte paszcze
rechocząc szpetnie, cudy świata ósme.
Cmentarna wrona nad głowami kracze.
Powtarza echo: nasze już jest, nasze!

Z padliny larwy lustrzano podobne
wypełzną, klony współczesnej poczwary
zaleją wszystko, obsmarują błotem,
zamydlą oczy, kwiatem nazwą badyl,
nastanie Król-Szczur, poprowadzi w obłęd.
Powtarza echo: w grobie sczezną, w grobie!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Teraz to mnie pan dopiero rozbawił, panie Leszku :-) Ten grób co prawda nijak się ma do zwierząt jeśli nigdzie nie widac ludzi ale niech tam - tak dokopał pan swojej czytelniczce, że wypadałoby się jakoś ustosunkować:


Jeszcze skowronek chmurom siebie śpiewa
i bocian ciągle szuka czegoś w trawie,
na klucz żurawie nie zamknęły nieba
więc się przygląda samu sobie w stawie

a tam... trup pływa pępkiem do świata
na niebo, ptaki i chmury wydęty!
Nad trupem mucha radosna lata:
"i znów na obiad - poeta przeklęty :)"


- -
CC
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lecz co to, nagle wypływa drugi trup,
A zanim trzeci, jeszcze trupów kilka.
Staw zabulgotał. "Czy staw to będzie grób,
A w nim żer dla ryb i uczta dla wilka?"

Już ryby płyną, wyczuły padlinę.
Węgorz, co w głowie siedlisko swe tworzy
Skosztował, wypluł, zrobił wściekłą minę
I stwierdził: "Niezjadliwe -
sami poeci amatorzy!!!"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lecz co to, nagle wypływa drugi trup,
A zanim trzeci, jeszcze trupów kilka.
Staw zabulgotał. "Czy staw to będzie grób,
A w nim żer dla ryb i uczta dla wilka?"

Już ryby płyną, wyczuły padlinę.
Węgorz, co w głowie siedlisko swe tworzy
Skosztował, wypluł, zrobił wściekłą minę
I stwierdził: "Niezjadliwe -
sami poeci amatorzy!!!"


Hi hi... panie Jacku, po prostu pękam ze śmichu :))) Ładnie nam pan wszystkim pokazał gdzie nasze miejsca :) Ale ja to zawsze byłam ambitne, to i teraz będę - na dole to samo rozłożone ślicznie na akcenty, żeby nie było żem amatorka. Serdecznie :)


Skowronek jeszcze chmurom siebie śpiewa
i bocian szuka ciągle czegoś w trawie,
żurawie kluczem domknąć nie chcą nieba -
niebieskim okiem śledzi słońce w stawie

a tam... trup pływa zimny, pępek świata
na niebo, ptaki i na chmury wzdęty!
Nad trupem bzycząc czarna mucha lata:
"poeta umarł... mamy żarcie, dzieci!"
Opublikowano

spojrzałem w wodę, a staw był spokojny
ni żadnej ryby, ni robactwa na dnie
trupami gęsto ściele się wiek wojny
a tutaj bocian, a tutaj tak ładnie

ktoś kiedyś mówił, że w stawie poeci
wzdęci, z robakiem pod powieką śpiący
że nawet mucha i ptak nie przeleci
nad wody parchem, nad truchłem śmierdzącym

a ja tak leżę, spoglądam na niebo
wspominam ckliwie jeziora za miastem
szykując plecak i do zębów pastę

chyba za Witkiem powędrować trzeba
poprzez ostępy i przez ścieżki ciasne
do Nowogródka, albo też na Przasnysz

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oj gdzieś Pan Panie Oyey ten doktorat zdobywał i z czego, gdyż na pewno nie z polonistyki.
Ponieważ trudno ze ślepym rozmawiać o kolorach to może troszeczkę teorii na początek:

Już pierwsze zdanie definicji opowiadania właściwie wyjaśnia jaką bzdurę palnąłeś:
"Opowiadanie: podstawowa forma wypowiedzi narracyjnej, prezentująca narastanie w czasie toku zdarzeń, wyznaczająca dynamiczny aspekt świata przedstawiony w utworze epickim: fabułę."

Lit: Słownik terminów literackich Michała Głowińskiego, Teresy Kostkiewiczowej, Aleksandry Okopień Sławińskiej i Janusza Sławińskiego

Jeśli chodzi o naukę języka polskiego, to idzie mi ona w miarę poprawnie. Nie wymądrzam się jednak nie znając podstawowych pojęć i ich roli w literaturze. Wyjaśnię poprzednie zdanie cytując co to jest inwersja i jaka jest jej rola w poezji:

Inwersja: szyk wyrazów w zdaniu, który na tle obyczaju języka lit. odczuwa się jako niezwykły bądź z powodu zmiany normalnej kolejności zależnych od siebie składniowo wyrazów, bądź też z powodu rozbicia jednolitych grup składniowych przez wtrącenie słów do nich nie należących. Wyrazistość inwersji zależy od stopnia wywołanej przez nią trudności w odczytaniu składniowej budowy tekstu. Inwersja jest środkiem stylistycznym wykorzystywanym w języku potocznym do uwydatnienia wartości semantycznej, emocjonalnej lub logicznej pewnych wyrazów. W poezji służy ponadto efektom brzmieniowym i wersyfikacyjnym oraz podkreśla odmienność poetyckiego wysławiania.

Lit: Słownik terminów literackich Michała Głowińskiego, Teresy Kostkiewiczowej, Aleksandry Okopień Sławińskiej i Janusza Sławińskiego

W wypowiedziach poetyckich inwersje powstają często ze względu na wymagania danego wzorca rytmicznego, oddziaływującego na składnię
Inwersja była ulubionym chwytem poetów oświecenia, reprezentujących poetykę klasyczną. Występowała także u reprezentantów innych szkół poetyckich oraz występuje w literaturze współczesnej

Lit: Zarys teorii literatury Michała Głowińskiego, Aleksandry Okopień Sławińskiej i Janusza Sławińskiego

Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mi się jednak chce wyjaśniać, że nie masz racji, gdyż wyraz dwusylabowy i dwa jednosylabowe złączone w zestrój akcentowy mają dokładnie taki sam rozkład akcentów, podobnie działa to jeśli mamy wyraz trzysylabowy, i zestrój akcentowy złożony najpierw z jednosylabowego i za nim dwusylabowego. Rytm ich jest identyczny i nie ma tu żadnej kichy. Pozdrawiam Leszek. :)
Witaj Lechu. Podoba mi się Twoje rzetelne podejście do problemu (tudzież stoicki spokój). Zupełnie się zgadzam z Tobą, że po rozpisaniu akcentacji powinno grać. Jednakże dopatrzyłem się paru ciekawych rzeczy, które zmąciły mi spokój, a myślę, że również rytmikę wiersza. Preludium: Jedną z fajnych przypadłości językowych idących w parze z logiką naszej mowy jest domniemana aglutynacja. Już czytając pierwszy wyraz dopatrujemy się w nim afiksów i nie zdajemy sobie sprawy, że jest on bardziej naleciałością fleksyjną. Skutkiem tego jest "O! szołomiony" i przesunięcie akcentu emocjonalnego na "O". Powyższa dysproporcja fonetyczna w budowie kolejnego wersu sprawia, że "pozbierać" nosi już znamiona akcentacji inicjalnej. Inter: Wielokrotnie przytaczana przez Ciebie zasada zestojów bardzo ładnie działa, ale nie dla zagęszczeń proklitycznych. W przytoczonym przez Pana Lobo przykładzie z nominacją zaimkową dzieje się tak samo co w pierwszym wersie. A mianowicie, niespójność akcentacji logicznej z toniczną sprawia, że nie działa zasada prepozycji. Z drugiej strony nasza nadwrażliwość i predyspozycja do przyswajania niebywałych i żadkich form językowych upodabnia ten domniemany zestój do "szłomito". (No bo któż nie zna Vomito). Podobnież używanie wyrazów czterozgłoskowych w różnych interwałach nie polepsza odczytu. Post: Mam nadzieję, że moje luźne rozmyślania nad problemami prozodii, umocnią w Tobie poczucie własnej poczytności i szczerego zainteresowania Twoimi tekstami. Czego szczerze gratuluję.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Darku takiej rzeczowej opinii szukałem, a nie inwektyw, za co goraco Tobie dziękuję, a sądzę, że i wielu czytających, a mających ochotę się uczyć, także to uczyni. Nagromadziłeś tu wiele fachowych terminów, przez które muszę się przegryźć, ale uczynię to z największą radością, ciesząc się, że moja intuicja mnie nie zawodzi i zostanie podbudowana dodatkowo wiedzą. W domu mam podobno także akademicki podręcznik fonetyki mojej córki, którego usilnie od paru dni poszukuję. Pozdrawiam i dziękuję serdecznie Leszek :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kiedy Zośka Zet wchodzi do baru Większość z miejsca dostaje kataru Kilku na kieliszkami Głośno dzwoni zębami Zośka Zet jest spełnieniem koszmaru
    • @Poet Ka Warto siebie pytać się o zdanie ciekawiej się stanie .   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...