Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kilka dni temu, w trakcie intensywnych poszukiwań inspiracji, natrafiłem na parę witryn oferujących łatwy i szybki dostęp do różnego rodzaju materiałów wizualnych, w tym teledysków, które w bliższej i dalszej przeszłości wywarły na mnie pozytywne wrażenie.
Z racji, iż dobrze zrealizowany wideoklip jest sztuką w najczystszej postaci, postanowiłem podzielić się z Wami niektórymi spośród moich „faworytów”:

radiohead „street spirit (fade out)”
http://www.youtube.com/watch?v=sXlGN_27Di8&search=radiohead%20street%20spirit

muse “hysteria”
http://www.youtube.com/watch?v=DR2DpgV8fPw&search=hysteria%20muse

sigur ros “untitled #1”
http://www.youtube.com/watch?v=gbqMz7pGv5A&search=sigur%20ros

sigur ros „Glósóli ”
http://www.emichrysalis.co.uk/quicktime/sigur_ros/glosoli/index.php?version=6.520&bandwidth=150000

sigur ros “vidrar vel til loftarasa”
http://www.youtube.com/watch?v=I30H7mhfLe8&search=sigur%20ros

placebo “song to say goodbye"
http://www.youtube.com/watch?v=uGQfpLoI5FQ&search=placebo%20song%20to%20say%20goodbye%20

gotan project “diferente”
http://www.gotanproject.com/videos.php?id=2&lang=en


PS. ciekaw jestem też Waszych wideo-propozycji.

muzycznie/ Fei

Opublikowano

a ja wolę muzykę, bez wideoklipów
tworzę swój własny obraz, teledyski ograniczaja wyobraźnię...
ale niektóre są dobre, choć dla mnie to niewystarczające :)

a Sigur Rós zawsze i wszędzie!

pozdr, frrr ;)

Opublikowano

http://www.youtube.com/watch?v=ivq9lzsc37w&search=bjork

http://www.youtube.com/watch?v=gG_ymIc140k&search=bjork

http://www.youtube.com/watch?v=wxBO28j3vug&search=bjork

http://www.youtube.com/watch?v=wxBO28j3vug&search=bjork

http://www.youtube.com/watch?v=MdqQn3dz6qw&search=bjork

Bjork

:)

Opublikowano

Nine Inch Nails - Closer
Nine Inch Nails - Perfect Drug
Aphex Twin - Come To Daddy
Aphex Twin - Rubber Johnny
Radiohead - Paranoid Android
Radiohead - Just
Radiohead - Piramid Song
Wszystko Toola
Wszystko Sigur Rosa
Kazik - Ide Tam Gdzie Ide
Portishead ma swoje perełki
The Presets - W sumie wszystkie
Boards Of Canada - Dayvan Cowboy (ten niesamowity)

a placebo najlepszy pure morning. oraz preformance do mys sweet prince z hurricane festival 2001. jest na youtube.

jest tego masa, juz mi sie nie chce pisac.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgadzam się całkowicie, niemniej teledysk jako sztuka wizualna może być odbierany niezależnie, w oderwaniu od muzyki.

a Sigur Rós to klasa sama w sobie, muzyka jedyna w swoim rodzaju. Byłaś w Gdyni? ja niestety nie (ubolewam nad tym do teraz). Mam nadzieję, że zagrają jeszcze kiedyś u nas.

kyo,
nie daruję sobie, że zapomniałem o Bjork ;)

Serdecznie

Fei
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgadzam się całkowicie, niemniej teledysk jako sztuka wizualna może być odbierany niezależnie, w oderwaniu od muzyki.

a Sigur Rós to klasa sama w sobie, muzyka jedyna w swoim rodzaju. Byłaś w Gdyni? ja niestety nie (ubolewam nad tym do teraz). Mam nadzieję, że zagrają jeszcze kiedyś u nas.

kyo,
nie daruję sobie, że zapomniałem o Bjork ;)

Serdecznie

Fei

teledysk to singiel, a wiec to taka sama różnica miedzy słuchaniem jednego utworu a longplaya. dla mnie muzyka to tylko całe wydawnictwa, teledysk to tylko obraz który można puścić w telewizji dla szerszej publiczności. na szczęscie są artyści którzy i w ten sposób coś pokażą.

dodam jeszcze 'slave shall serve'. wymiata

a sigur zagrał magicznie, jednak nie jest to kapela festiwalowa. lepiej zobaczyć koncert tematyczny
Opublikowano

Dzięki za ten wątek i płodne komentarze:) Ja również nie mam nic przeciwko
teledyskom, bronią się znakomicie jako dodatkowa forma ekspresji, zwłaszcza
w rękach prawdziwych artystów. A dziękuję dlatego, że mam niezwykły talent
do zapominania tych najlepszych - tymczasem tutaj znalazłem kopalnię:)

Ze swojej strony skromnie przypomnę o Pink Floyd - niech będzie np. High Hopes:)
Pzdr!

Opublikowano

dla mnie klipy Enigmy są interesujące - pewnie wszyscy znają :)

pozatym, pamiętam teledyski zespołu Creed "With arms wild open", "My sacriface" i "One last breathe" - zrobiły na mnie wrażenie.

co do wyżej wymienionych, Sigur Ros wydaje mi się niesamowite, dziwne, że nie znałam kapeli. tym bardziej, że chyba norweska, co nie :>

Pink Floyd to przecież klasyka :)

serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgadzam się całkowicie, niemniej teledysk jako sztuka wizualna może być odbierany niezależnie, w oderwaniu od muzyki.

a Sigur Rós to klasa sama w sobie, muzyka jedyna w swoim rodzaju. Byłaś w Gdyni? ja niestety nie (ubolewam nad tym do teraz). Mam nadzieję, że zagrają jeszcze kiedyś u nas.

kyo,
nie daruję sobie, że zapomniałem o Bjork ;)

Serdecznie

Fei

heh, wg. mnie Bjork ma najlepsze wideoclipy, a widzialem ich sporo.
niesamowite sa np. z filmu Tańcząc w ciemnościach , ale to juz inna bajak
i temat:)

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak Skarbie wkleilem:PPP
mistrzostwo swiata ten teledysk, ale Pegan Poetry - wersja nieocenzurowana
wymiata, no i Oceania, mniam ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dla mnie to też faworyt jeśli chodzi o Bjork



Stefanie- chciałbym, sam wiesz, ale chęci tu nie wystarczą.
Najwyżej podpiszesz się za mnie :)



nic, tylko nadrabiać zaległości!
(a jest co, zapewniam;)



ten klip to już legenda :)

PS. a Skunk Anansie? ehh...

Charlie Big Potato
http://www.youtube.com/watch?v=xEp8yJPjedU&search=Charlie%20Big%20Potato

Secretly
http://www.youtube.com/watch?v=YMgCpEIizZo&search=Skunk%20anansie%20Secretly
Opublikowano

to dodam jeszcze dwa kawalki grupy Interpol, moze znacie? swietna muzyka:)

http://www.youtube.com/watch?v=zTHTjCPSbaQ&search=interpol
NYC

http://www.youtube.com/watch?v=P93XrEat9tQ&search=interpol
Obstacle 1
to z koncertu

http://www.youtube.com/watch?v=CSDndAixMa8&search=interpol

a tu jest clip

milego ogladania i sluchania !
;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Maniuś

       

      Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników.

       

      Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu.

       

      Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo.

       

      Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat.

       

      Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie.

       

      Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową".

       

      W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie.

      Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.

       

      Edytowane przez Poet Ka
      wstawienie ilustracji (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Maniuś   Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników.   Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu.   Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo.   Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat.   Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie.   Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową".   W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie. Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.  
    • Ograna w czasu saz cwana RGO    
    • Ograna w czasu saz cwana R.G.O.  
    • A da gnom Edytę - zdobiona baba, no i Bodzęty demon gada.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...