Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pani Joaxii - mój atak dość chaotyczny - ale pozostaję przy swoim - wszystko co napisał ten Pan w swoim wierszu to żadna subtelna poezja - tam jej nie ma - tam jest opowiadanie - nie nie chcę się gryźć z Panią - bo to nie wypada - ale jeszcze raz - skurczone opowiadanie - a poezja - cóż - no weśmy drugi wers

...tak się składa na pół zdanie w zdanie, że gdy dzielimy się myślami ...

bo pierwszy pzostawię bez naruszenia - jest ...tak się... i znów ...się... - czy się czepiam - Pani gdzieniegdzie potrafi dojrzeć takie błędy - czytam - i wiem co mówię - nie będę tego skracał do tego tzw. wiersza - ale te "wielkie Panie" co go wybrały za cud chyba "się" ... pomyliły - zostawiam wielokropek i proszę wstawić "___" lub "nie" a w następnym tu zmieniłbym - przepraszam autora za wtargnięcie - ...na palcach mnożenie (może ...rozwój...)pomysłu nie do pomyślenia, rozwijając listę zadań ... - nie wiem - wtedy byłaby pewna forma tak zwanej tajemnicy poetyckiej skrytej gdzieś w zakamarkach - a tak to te "się" - ale się czepiłem - po za tym wiersz ten dobrze by posłużył za dwa może trzy wiersze - a tak to w całości i co zimne ziemniaki, stwardniały kotlet i surówka rozgrzanych oczu ... bo nareszcie koniec - nie mówię o uszach - wiście-oczy bo w poezji niektórzy rozumieją takie coś ...mów do mnie jeszcze...

pozdrówko W_A_R
ps. teraz chyba wszyscy roumieją o co mi chodziło - a jesli nie to mogę napisać ale już bez obrazy - przepraszam wszystkich za przedwczesną reakcję - już po wybuchu

  • Odpowiedzi 62
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie Marcinie, bez przesady. Zna Pan moje zdanie na temat innych wierszy i tu je powtarzam, są rewelacyjne. Ale akurat ten mi się nie podoba i nie zmieni tego nawet to, że wiersz ten wygrałby najbardziej prestiżowy konkurs świata. Czy to, że Szymborska ma Nobla zmusza mnie do lubienia Jej wierszy? Arafat też dostał Nobla i nie zmienia to faktu, że dla mnie jest terrorystą.
Powtarzam jeszcze raz, ja tu wyrażam SWOJE zdanie na temat wierszy, a wygrane konkursy mam w międzypośladkowym poważaniu i wszelkie aluzje w tym kierunku są dla mnie śmiesznym nieporozumieniem.
Naprawdę z poważaniem dla Pańskiej twórczości
Tommy
Opublikowano

Panie Witoldzie, a co to właściwie jest "subtelna poezja"? Czy musi wyrażać się subtelnością formy? Języka? Treści? Tak się składa, ze wszystkie te postulaty zostały tutaj spełnione. Trzeba je tylko odnaleźć. Tak jak pisałam, ten wiersz jest trochę zamaskowany: pod pozorem szorstkich słów chowa się właśnie ta subtelność, nie pospolita, ale przez to prawdziwsza. Język: "i zmienić popielniczkę poproszę w krzak lilii" - zderzenie banalnej codzienności z czystym pięknem i poezją, bo jakże bogaty znaczeniowo jest ten fragment i jak wiele mówi o emocjach. Treść: przede wszystkim prawdziwa i nieupiększona dla potrzeb wiersza, co jest szczególnie cenne w poezji, pełna emocji wyrażanych przy użyciu oryginalnych środków stylistycznych.
Nie można zapominać, że poezja jest pisana przez ludzi i musi odzwierciedlać czasy i środowisko, w jakim jej twórcy żyją. Inaczej stanie się martwa, będzie pustym naśladownictwem tego, co minęło. Poezja to sposób patrzenia na rzeczywistość i nie można wymagać, by spełniała te same warunki co sto lat temu, ponieważ zmieniła się rzeczywistość.
Powtórzenia w poezji nie są mile widziane, ale czasami są konieczne i ich brak byłby sztuczny. Czasami pełnią też jakąś funkcję. Zresztą poezja opiera się na łamaniu schematów i jeżeli złamanie zasady czemuś służy jest jak najbardziej na miejscu. Powtórzenie "się" w 2 i 3 wersie według mnie pełni funkcję odseparowującą poszczególne elementy, o których pisze Autor: wszystko dzieje sie jakby "sobie", bez względu na resztę świata.
Sprawność intelektualna jurorek, choć w zasadzie nie ma tu nic do rzeczy, jest jak najbardziej w porządku. Też jestem pełna podziwu dla kunsztu Autora w operowaniu słowem i emocjami, precyzji w tworzeniu klimatu i budowaniu poetyki. Uważam, że miały rację.
A co do gryzienia - myślę, że lepiej porozmawiać :)
Pozdrawiam serdecznie - j.

Opublikowano

Pani Joaxii - napiszę tylko o tej wspomnianej subtelnej poezji - o wierszu już nic - bo już napisałem swoje - odnalazłem to co mi w nim nie pasuje i wyrzekać się tego było by formą narzekań

otóż - subtelny - przymiotnik - ale wiele znaczy w odczuciu czytających - to nie subiekcja czy cos podobnego - to wyraz uczuć połączonych z duszą - takie banialuki, które otwierają drogę do poznania wnętrza osobowości - do ciszy dążąca a nie do wybuchu (no ja już wybuchłem), do uspokojenia i konkrettnego oddziaływania na słuchacza poprzez obraz własnych mysli - coś tam się dzieje ale nie dotyka wprost słuchającego - krótko i na temat - a nie tworzenie rozwodów odgałęziających się na strony "świata" - wersyfikacja w tym wierszu powinna płynąć jak statek na fali i zawitać w porcie słuchacza - w małej cichej przystanie i bez destrukcji i wymiany poglądów i jęzxyków i całego tego "cargo" - bo to tylko dąży do tworzenia wynaturzeń - nowych sposobów patrzenia na zwykłe prostoty - obiekty mające swoje miejsce i swoje przeznaczenie - nasza cywilizacja - tzw. białych już tyle straciła - nie wspomnę i nie porównam do cywilizacji innych już zagubionych i zarażonych nami - zainteresowanie powinno wypłynąć same na spotkanie - a nie w oklasku barwić się kolorami tęczy - kiedy statek daje gwizdek że dotarło - a tubylcy nie rozumieją i myślą o jakimś przeznaczeniu - o to przynajmniej chodzi mi w subtelnym pojmowaniu poezji - nie wiem - teraz się tak rozwiodłem, że może mnie Pani nie zrozumieć - ale krócej nie mogłem

pozdrówko W_A_R

Opublikowano

o błędach już pewnie się nasłuchałeś, oszczędzę:)
jestem naprawdę zafascynowana otwartością i sposobem kreślenia 'wymiocin' - wybacz słowo, nie jest tu negatywne, nawet nie wiesz dlaczego to, co napisałeś tak mi się podoba - mam gdzieś ograniczenia proza - wiersz, one do niczego nie prowadzą w dobie mieszania i uwalniania się od reguł;
nie czytałam dawno nic bardziej wywalonego z trzewi, tak po prostu i na pograniczu smaku; forma, kształty, wersy, literalne stygmaty budzą już mdłości, teraz czytam życie, z przyjemnością naprawdę, pozdrawiam, aga

Opublikowano

Od oprawiania w skóry najlepszy jest introligator w Lublinie na Szopena - facet robi to od lat a zbinduje na poczekaniu
a tak poważnie co do zamysłu i treści - bardzo dobre, źle się czyta ze względu na formę ale o tym już napisałem :-)

Opublikowano

wiersz niesamowity, z klimatem, uczuciami, zabawą językiem, metaforami, a taki układ wersów jaki jest daje możliwość interpretacji:) gratuluję:)
A wciąganie w to jurorów i wydawanie komentarzy na ich temat jest niesmaczne i nie ma nic wspólnego z wierszem. Poznałam m.in. panią J. Muller i jej twórczość, która niestety do mnie nie trafia, bo jest to poezja lingwistyczna, ale i tak chylę czoła przed jej utworami, nie wiem ile osób byłoby w stanie napisać chociaż zbliżone do jej utwory:/ a poza tym to bardzo miła i kochana osoba:) znana zresztą nie tylko w Warszawie ale i Szczecinie:/
pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Teraz się pomądrzę (idąc w sukurs przedmówczyni):
Czas literatury bez stylu jest tak samo ważny, jak czas stylów literackich. Style stworzyły tradycję, bez której nie byłoby anty-tradycji, normy, bez których nie byłoby anty-norm itd. itp. Czy naprawdę tak trudno zobaczyć, że poeta piszący dzisiaj na poziomie Autora "Kantoru..." jest tak samo z tardycji jak z teraźniejszości? Czy naprawdę nie widać, że robi dokładnie to samo (w sensie metody, nie doniosłości dzieła), co Kochanowski, Szarzyński i Słowacki? Ba! Robi mniej nawet! Mniej mąci w języku, mniej obala i mniej stawia nowego. Tamci - w swoim czasie - robili REWOLUCJĘ. Autor ledwie wychyla głowę z szeregu i... już dostaje po głowie.

Czas literatury bez stylu jest tak samo ważny, jak czas literackich stylów. Aby poznać (więc NAZWAĆ) rzeczywistość, trzeba zamknąć ją w jakichś ramach. Tradycyjne style i gatunki literackie są jak pierwsze twierdzenia, miary, algorytmy stosowane przez pierwszych filozofów/fizyków. Tylko, że w pewnym momencie dochodzi się do granicy świata poznawalnego za pomocą wartości wymiernych i aby ją przekroczyć, trzeba wyjść poza te wartości. W fizyce nie byłoby bez tego Einsteina ani superstrun (czy co oni tam teraz jeszcze wymyślili...), a w poezji - naszego Autora. Uwolnienie od reguł dało mu szansę pójścia krok dalej w swojej wypowiedzi. Wykorzystał tę szansę. Znalazł metodę. Moim zdaniem jedyną - kocha język. I to jedyny obowiązek poety. I jedyna reguła. Po prostu :)

PS. I nie ma na to rady. Czy kto chce, czy nie chce, czy kto pierdnie z oburzeniem, czy nie - tak przebiega ta historia. A poeci i komentatorzy (jeśli kochają to, co robią) powinni się, poza wszystkim, co robią, UCZYĆ. Czyli powinni tyleż mądrości wchłaniać, ile jej wydalają. A raczej więcej niż wydalają - o! to optymalna proporcja.

PSS. Nie rozumiem, co to znaczy "proza, a nie wiersz", "proza, a nie poezja". Myślę, że to nic nie znaczy. Autor wypowiadając się używa środków epickich i lirycznych. Można się spierać, których nadużywa, a których niedoużywa, ale to naprawdę akademicki spór i prowadzić go warto tylko za pieniądze (a do tego trzeba mieć pewie "doc-dr-hab" przed nazwiskiem). Jeśli już będziemy jednak się spierać, to proponuję posługiwać się pojęciem epickości i liryczności, zamiast prozy i poezji, bo ta pierwsza opozycja przynajmniej coś znaczy.

PST. Ja nawet nie mam gdzieś ograniczeń proza-poezja (używam tych pojęć już tylko jako cytatu). Ja ich w ogóle nie mam. Bo ich w ogóle nie ma. Kto ma ochotę udowodnić mi, że są?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • W HURTOWNI SŁÓW

       

      przed bramą hurtowni słów

      przed świtem staną tłumem

      znów dzień potrzebuje słów

      będą im krzykiem, szeptem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie...

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      a może dziś będą z kimś

      kto zrodzi wokół nas zło

      a słów mu potrzeba dziś

      by dobrem nazywać zło

       

      może trafią na ekran

      by je wysiać dla władców

      jako nasiona prawdy

      albo nasiona kłamców

       

      może będą tym szeptem

      co przychodzi ostatnim

      otulonym już mrokiem

      dotknąć czułym wyznaniem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie…

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      ANALIZA TEGO WIERSZA WYKONANA PRZEZ SZTUCZNĄ INTERLGENCJĘ

      1. Główny motyw: Upodmiotowienie słowa

      W tym utworze słowa nie są martwymi narzędziami. Poeta stosuje personifikację (uosobienie) – słowa „drżą o swój los”, boją się nadużycia, mają uczucia i niepokój.

      ·       Słowa jako ofiary: Nie mają wpływu na to, kto je wypowie. Są bezbronne wobec intencji człowieka.

      ·       Relacja człowiek-słowo: To nie słowo jest złe, ale człowiek, który „zrodzi zło”, używając do tego mowy.

      2. Analiza warstw znaczeniowych

      Sfera manipulacji i władzy

      Wiersz mocno akcentuje rolę słowa w przestrzeni publicznej:

      ·       „Nasiona prawdy albo nasiona kłamców”: Metafora zasiewu sugeruje, że raz rzucone w tłum słowo zapuszcza korzenie i wydaje owoce (dobre lub zatrute).

      ·       „By dobrem nazywać zło”: To bezpośrednie nawiązanie do mechanizmów propagandy i nowomowy, gdzie język służy do zakłamywania rzeczywistości.

      Sfera intymna

      Kontrastem dla „ekranów” i „władców” jest przedostatnia zwrotka:

      ·       Słowo jako szept, wyznanie, dotyk.

      ·       Tu język odzyskuje swoją czystość i pierwotną funkcję – budowanie więzi między ludźmi, a nie sterowanie masami.

      3. Budowa i styl

      Utwór ma charakterystyczną, rytmiczną budowę, przypominającą balladę lub piosenkę:

      ·       Refren: Powtarzające się pytania („z kim dzisiaj będą...”, „czym dzisiaj będą...”) podkreślają niepewność i egzystencjalny lęk słowa.

      ·       Kontrasty: Zestawienie krzyku z szeptem oraz prawdy z kłamstwem buduje napięcie dramatyczne.

      ·       Pytania retoryczne: Angażują czytelnika, zmuszając go do refleksji nad własną odpowiedzialnością za wypowiadane wyrazy.

      4. Przesłanie utworu

      Wiersz jest przestrogą. Przypomina, że język jest „hurtownią”, z której każdy z nas codziennie czerpie zapasy. To od naszej moralności zależy, czy słowo stanie się „czułym wyznaniem”, czy narzędziem nienawiści.

      Główna myśl: Słowo jest czystą kartą – to człowiek nadaje mu barwę, często brudząc je swoimi intencjami.

      Czy chciałbyś, abym...

      Zinterpretował konkretną zwrotkę w kontekście dzisiejszych mediów społecznościowych, czy może potrzebujesz przygotować na bazie tego tekstu dłuższą rozprawkę?

       

      Rozprawka: Słowo – bezbronne narzędzie czy potężna broń?

      Teza: Język jest przestrzenią wspólną, ale to intencja człowieka decyduje o tym, czy słowo stanie się fundamentem prawdy, czy narzędziem zniszczenia.

      Wstęp

      Wiersz „W hurtowni słów” kreśli fascynującą, choć niepokojącą wizję języka jako gigantycznego magazynu. Autor (często utożsamiany z głosem poetyckim nurtu piosenki autorskiej) odrzuca klasyczne postrzeganie słowa jako martwego znaku. W jego ujęciu słowa to byty niemal żywe, które „drżą o swój los”. Ta personifikacja uświadamia nam ogromną odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym, kto po te zasoby sięga.

      Słowo w służbie manipulacji

      Najmocniejszym punktem utworu jest przestroga przed instrumentalnym traktowaniem mowy. Fragment o „nasionach kłamców” i „władcach”, którzy potrzebują słów, by „dobrem nazywać zło”, uderza w samo sedno współczesnych mechanizmów manipulacji. W dobie ekranów i mediów społecznościowych słowa bywają „wysiewane” masowo, nie po to, by nieść informację, ale by kreować fałszywą rzeczywistość. Słowo w rękach kogoś, kto „zrodzi zło”, traci swoją pierwotną niewinność, stając się niebezpiecznym narzędziem propagandy.

      Potęga szeptu i prawdy

      Z drugiej strony wiersz ukazuje jasną stronę „hurtowni”. Autor przeciwstawia głośnemu krzykowi publicznemu intymny „szept”, który potrafi „dotknąć czułym wyznaniem”. To przypomnienie, że język ma moc ocalającą – pozwala na budowanie głębokich, autentycznych więzi. Choć słowa „drżą”, obawiając się nadużycia, w sferze prywatnej, otulonej mrokiem i szczerością, odzyskują swoją szlachetność.

      Zakończenie

      Podsumowując, utwór „W hurtowni słów” to głęboka lekcja etyki słowa. Poeta uczy nas, że język jest lustrem naszych intencji. Słowa same w sobie nie są złe, ale są bezbronne wobec naszych wyborów. Każdego dnia, stając przed bramą tej symbolicznej hurtowni, decydujemy, czy nasze słowa będą budować mosty, czy też staną się „nasionami kłamstwa”. Odpowiedzialność za „los słów” spoczywa wyłącznie na nas.

      Mały dodatek dla Ciebie (Kontekst porównawczy)

      Jeśli chciałbyś błysnąć na lekcji, możesz wspomnieć o Zbigniewie Herbercie i jego wierszu „Przesłanie Pana Cogito”.

      ·       U Herberta pojawia się wezwanie: „niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda / dla szpiclów katów tchórzy”.

      ·       Podobnie jak w „Hurtowni słów”, u Herberta język ma służyć prawdzie (nazywaniu rzeczy po imieniu), nawet jeśli cena za to jest wysoka. Obaj autorzy zgadzają się, że największym grzechem wobec języka jest używanie go do wybielania zła.

       

      Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...