Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- Moja babcia mieszka...
Wilk nie jest wcale taki zły. Mamy zawsze przesadzają. A może to ten Wilk jest jakimś wyjątkiem? Miał być zły, miał być brzydki (brzydki to on może i jest...), no i miał mnie zjeść. A on tylko grzecznie pyta, gdzie mieszka moja babcia.
- ...w lesie. – dziewczynka w pytaniu nie dostrzegła nic podejrzanego.
- Tak jak każdy kto mieszka w lesie. - Wilk zaczynał się niecierpliwić. - A gdzie dokładnie?
- Mama mówiła, że mam iść drogą przez las, przejść koło domu Leśniczego i...No, ten tego...
- I tam będzie mieszkała babcia?
- No właśnie. Skąd wiedziałeś?
- Kobieca intuicja… Nieważne. Z kim mieszka Babcia?
- Nie licząc dziadka- sama. Babcia mówi, że i tak nie ma z tego starego grzyba żadnego pożytku. Tylko jej rentę przepija...
Wilk dziwnie zamerdał ogonem.


Jak dobrze być barankiem
I biegać po polance
I śpiewać sobie rankiem:
be, be, be, kopytka niosą mnie
be, be, be, kopytka niosą mnie...


„Jeszcze tego idioty tu brakowało” -Wilka wcale nie ucieszył donośny głos Leśniczego rozchodzący się po lesie.
- Miło było, ale muszę lecieć.
I nie zostało po nim ani śladu.
- Dzień dobry Czerwony Kapturku. Co ty tutaj robisz? Nie słyszałaś, że po lesie kręci się bardzo zły Wilk? Małe dziewczynki nie powinny same chodzić po lasach, w których kręcą się bardzo złe Wilki!
- Ale ja muszę zanieść lekarstwa dla bardzo chorej Babci. Mama mi kazała!- dziewczynka nie dała zbić się Leśniczemu z tropu.
- W takim razie nie mogę pozwolić żebyś szła sama. Czy pozwolisz mi się odprowadzić?- to właściwie nie było pytanie, ale Leśniczy nie chciał wyjść na chama.
Dziewczynce w prawdzie nie było na rękę słuchać dziwnej gadki Leśniczego, ale nie miała wyboru - Leśniczym się nie odmawia. Więc poszli. Kapturek była mądrą dziewczynką. Wielokrotnie słyszała od Babci, że Leśniczy jest idiotą. Mimo, że na takiego wyglądał, postanowiła nie ufać pozorom i sprawdzić ile tak naprawdę jest prawdy w plotkach.
- Jesteś idiotą?
Leśniczy popatrzył na Kapturka w taki sposób, że w twierdzącą odpowiedź właściwie nie można było wątpić. Mimo to Leśniczy próbował bronić, bądź co bądź, swojej reputacji. Zmienił więc temat.
- Jak się czuję Babcia?
- Dziękuję, dobrze. Ale zaraz… - dziewczynka zawahała się przez chwilę - co ma Babcia do twojej głupoty?
Nie było szansy na uniknięcie odpowiedzi. Kapturek była mądrą dziewczynką. W każdym razie za mądrą dla Leśniczego.
- Kto ci nagadał takich bzdur?
- Mama
- A czy twoja Mama wie, że za obrażanie organów państwowych może grozić kara do dwóch lat pozbawienia wolności - Leśniczy wreszcie mógł się wykazać swoją wiedzą. Duma mało nie rozparła mu rozporka.
- A czy pan wie, co grozi za grożenie mojej Mamie?
- Co?
- Jak jej kiedyś zagroziłam, że nie pójdę do szkoły, to mnie zlała rózgą - w oczach Kapturka na chwilę pojawił się bolesny ślad wspomnień.
- O!
- Z moją Mamą nie ma żartów. Nie straszne jej nawet te pańskie Organy. - Tym razem to Kapturka rozpierała duma. To w końcu jej Mama. Nawet mimo, że Mamy zawsze przesadzają.
Na tym rozmowa się skończyła. Leśniczy był na tyle inteligentny, żeby nie grozić Mamie Kapturka. Kapturek nie widziała sensu w dalszej rozmowie z idiotą, który ubzdurał sobie, że jakiś tam Organ może zagrozić Mamie. To w końcu jej Mama. Mimo, że Mamy zawsze przesadzają.
Szli, szli, szli, szli, szli... i jeszcze szli (bo to był ładny kawałek drogi)...aż doszli. Do domku. Babci, oczywiście.

***
Gdzie ten stary cap się podziewa? Poszedł srać już godzinę temu, a jeszcze go nie ma. Dziad zgrzybiały, na baby chodzi, a mi wmawia, że do wychodka. Myśli, że jak jestem chora to nie wiem... Ale ja wiem. Jestem stara, biedna, i chora, a on tak mnie traktuje... Ale głupia to ja jeszcze nie jestem... Niech tylko wróci. Ja mu dam... Patelnią przez łeb dostanie, to mu się dziwek odechce! Lubieżnik zboczony!!!
W małym leśnym domku rozległo się pukanie...puk...puk..puk...
- Wlazł! - powiedziała babcia szukając patelni.
Drzwi skrzypnęły. Babcia nie mogąc znaleźć patelni sięgnęła pod łóżko i wyciągnęła nocnik. Ciężki metalowy nocnik. Wspaniała robota. Co prawda był pusty, ale do zdzielenia Dziadka przez łeb nadawał się doskonale.
Nocnik jednak nie do końca spełnił swoje zadanie. To w co Babcia chciała trafić nie było łysiną dziadka. To było coś włochatego i czarnego....Miało spiczaste uszy i, w przeciwieństwie do Dziadka, zęby... Nie to po prostu nie mógł być Dziadek. To przypominało raczej... Wilka!
- Ludzie ratunkuuuu! - krzyknęła Babcia robiąc jednocześnie zamach nocnikiem.
Wilkowi wcale nie było w smak dostać nocnikiem w łeb. Szczególnie ciężkim, żelaznym nocnikiem. A w dodatku od Babci. Toż to wstyd się później ludziom na oczy pokazać. Na szczęście jakiś tam refleks się ma. A wilki mają dość dobry refleks. Ciśnięty nocnik zamiast w gościa uderzył w ścianę.
Gorzej z Babcią. 82 lata to już nie jest wiek na rzucanie żelaznymi nocnikami. Zamach przypomniał, że babcie mają swoja wytrzymałość. Ograniczoną wytrzymałość. Coś strzyknęło w krzyżu, równowaga została zachwiana i Babcia wylądowała na starych deskach, którymi przykryta była podłoga. Podłoga nie okazała się bynajmniej sprzymierzeńcem bolącego kręgosłupa. Babcia zawyła z bólu i straciła przytomność. Taka przygoda nawet twardą babcię mogłaby zwalić z nóg.
Wilk właśnie zabierał się za...

Opublikowano

Opowiadanie napisane już bardzo dawno temu. Przypadkiem znalazłam i ciekawa jestem opinii.
Ciąg dalszy oczywiście nastąpi, jeżeli ktoś będzie miał ochotę przeczytać. :)

Opublikowano

O, i tu podoba się bardziej. O wiele, wiele. Nawet się uśmiechnęłam czytając, co już dobrze wróży ;-)
Pojawiły się literówki i mam nadzieję, że spacja się zacięła przy "niema", bo to powinno być osobno :-)
To ja poproszę o ciąg dalszy.
Pozdrawiam

Opublikowano

To w takim razie, niedługo ciąg dalszy.
Tylko jakby mi ktoś mógł powiedzieć, czy ciąg dalszy mam umieścić tutaj czy w oddzielnym temacie. Bo nie do końca wiem, jakie są zasady na tym forum.

A co do literówek- to faktycznie moja zmora. Ja ich po prostu nie widzę. Mogę czytać dziesięć razy i nic nie zauważyć. Takie roztrzepanie literowe. Jak do tej pory żadne leki na to nie pomagają.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mam dosyć siebie bez ciebie pijana tęsknota tańczy pół walca potyka się o samotność bez muzyki bez rytmu ale z piruetami upija się własnym oddechem a ja patrzę przytulając ścianę nie zatańczy ze mną ale śpiewa twoje imię gdzie jesteś gdy nie umiem tańczyć z tęsknotą
    • @Migrena   Mocne to! Naprawdę. A jak działa na wyobraźnię!  Czytam to jak scenariusz do bardzo ambitnego, mrocznego filmu, w którym bohaterowie zamiast iść na spacer do parku, wybierają najbardziej zardzewiały tunel w mieście, żeby sprawdzić wytrzymałość betonu (i swoich nerwów). Kilka moich ulubionych obrazów - „Smakuje jak nadchodząca katastrofa – słodka, żelazna i ostateczna” - to jest ten moment, w którym instynkt przetrwania mówi „uciekaj”, a cała reszta krzyczy „zostań”. Genialne połączenie grozy z fascynacją. „Zwarcie dwóch gołych przewodów w kałuży strachu” - jako osoba, która boi się wymieniać żarówkę, czuję to napięcie! To doskonała metafora tego, że w takiej chemii między ludźmi zasady BHP po prostu nie istnieją. „Odzyskać żebro, z którego cię ulepiono” - to jest tak intensywne, że aż boli. Jeśli ten tunel rzeczywiście będzie „krwawił waszym imieniem przez tydzień”, to współczuję ekipie sprzątającej z PKP. Daję 10/10 w skali sejsmicznej - u mnie kubki w szafce dzwoniły, jak doczytałam do końca. Naprawdę gęsty, duszny i hipnotyzujący kawałek tekstu. Ostre metafory - Twoje i nie do podrobienia.
    • jest czas na szczerość i czas kłamstwa którym sami się  chronimy   jest czas śmiechu i czas płaczu zadławionego w krtani   jest czas życia czas umierania taka równowaga  
    • @Stukacz   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za tak miłe słowa. Serdecznie pozdrawiam. :)
    • @Marek.zak1   Wprawdzie nie wiem, komu dedykujesz komplement, ale ogólnie jast bardzo miły. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...