Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zrobię taką minę że ho ho!
Dziadek co je obiadek -
Z krzesła na dywan - bęc!

Kto to taki? Kto to taki?
Babcia gubiąc kapcia,
Potworek jaki! Hej hej!

Nie pozna mnie mama,
Rzeknie: "to jakaś magia!",
"Co tu się wyprawia ?"

A to ja! Mała Kasia,
Żaden potworek! Buch!
I jestem taka sama.

Wtem razem radośni,
Ja, dziadek, babcia i mama.
Świetna to zabawa,

Szkoda, że jutro wróci tata...

Opublikowano

Zaskoczył mnie ten wiersz!
W tle niefrasobliwego igrania słowem twarda rzeczywistość?
To ostatni wers wyjaśnia wszysto...

Osobiste uczucia autora???

albo...czy tata jest aż taki zły,że Kasia nie chce,żeby wrócił?

Pozdrawiam.
Irena.

Opublikowano

Wiesz, kiedy czytałam początek, to tak nie bardzo mi to odpowiadało. Takie dziecinne, ale jak przeczytałam ostatni wers-to nie jest już dziecinne. Czy to twoje własne odczucia, czy tak po prostu, z obserwacji innych ludzi? Ogółem wiersz całkiem dobry,ma dość zaskakujące zakończenie, ja bym tylko popracowała nad rymami. Albo je robić, albo nie. Pozdrawiam.

Opublikowano

ostatnim wersem zmywasz całe poprzednie odczucia co do treści i samego wiersza, dość niezwykłe...
czytany później wyzwala już zupełnie inne emocje, głębsze.
więcej napisać nie potrafię.

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Wlasnie ten ostatni wers nadaje sens temu wierszowi. Bez niego bylaby to bzdurna rymowanka o niczym, a tak wyszedl dobry kawalek. Dla mnie duzy + za temat,+ za dynamike, ogolnie + za wykonanie, maly minus za rymy...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Trochę, to stwierdzenie, mnie dotknęło. A Brzechwa? Co z jego tekstami? Takie cudowne utwory pisał dla dzieci i dla dorosłych. Wszystkie prawie rymowane (dziś częstochowa by to nazwano) i bez "takich ostatnich wersów". Nie chodzi o to, że chcę być jak Brzechwa, ale "o niczym", to tak jakby ... świat światu nierówny.

:(

Pozdrawiam,
s.m.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to "ho ho" i "hej hej" przyznam, że wzięło się u mnie nagle, gdy czytałem "Hobbita" Tolkiena. Tam są takie wiersze i często Krasnoludy wołają: "ho ho" albo "hej hej" - spodobało mi się to i postanowiłem to wykorzystać :)

i jeszcze w jednej piosence (tekst Brzechwy) Akademii Pana Kleksa jak dzieci śpiewają: hej hej albo ho ho:)) to świetne brzmi. :)

dzięki za komentarz,
mam spore zaległości - idę czytać dalej wiersze:)

seweryn
Opublikowano

No coz... moze z tym "o niczym" jak i "bzdurna" troche przesadzilem. Ale fakt faktem, wiersz stracilby cala glebie... to mialem na mysli.
Bo czy temat zabawy malej dziewczynki z dziadkami i mama okraszony baardzo srednimi rymami (przyznaje spora dynamika), w dodatku jak na wiersz dla dzieci slabo "namalowany" moglby trafic do odbiorcy ? No nie wiem nie wiem, ale gdybym byl 5 cio letnim dzieckiem wolalbym przeczytac "wtem dziadek widzac harce malej kasi
Spadl/zszedl/zeskoczyl z krzesla jakby go piorun razil " :D:D:D:D:D No wiesz o czym mowie... mam nadzieje. No nic ide sobie nie medrkuje juz. PA

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...