Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jasne, że pamiętam.[ta cycata w basenie]..to "Sabrina". Biust 8 !!! Kto by nie pamiętał !!! {z chłopów }. Ale to nie blaga, rzeczywiście te piosenki formowały moją jażń. Niektóre przesłuchałem, tak na oko z...kilkaset tysięcy razy. Ale jak chcecie obciachowe...no to może... było coś takiego.."Come on savage" komsi, komsa tak się śpiewało, albo "Una paloma Blanka", ale najbardziej utkwił mi utwór, który śpiewałem w krótkich majteczkach: :
" Chodowałem melony,
każdy melon jak byk,
aż tu razu pewnego,
jeden melon mi znikł...
Kto mi jebnął melon............na melodię jakiegoś angielskiego zespołu. Pozdrawiam.."Jego" i "Alter" jak również "Ego".p.s. Co do Sabriny... to lubię też biusty, które mieszczą się w ręce...mojej. heh!he!. Dobranoc.

Opublikowano

"Papa dance" !- Tragedia!!! Potwierdzam. Wymioty!!!! do tego "Sun of Jamaica" "Daj mi tę noc" - grana w latach 80-tych na wszystkich dancingach od Karpacza do Ustki !!! No i większość finalistów....Eurowizji [po Abbie}, oczywiście z naszym Michałkiem Wiśniewskim !!! Pozdrawiam. Oj..zapomniałem o Mandarynie !

Opublikowano

z dzieciństwem kojarzę

Wymyśliłam Cię - Irena Jarocka
Przetanczyc z Toba Chce Cala Noc - Anna Jantar
Gwiazdy Spadaja Z Nieba - chlopcy z placu broni

a ponieważ mam starszego brata, który postanowił mnie na ludzi wyprowadzić;
Dire Straits , Joe Satriani, Grechuta i Jacek Wójcicki

a pamiętacie takie zjawisko jak "top one"?

pozdrawiam
eva

Opublikowano

Zarzucasz komuś tam, że klasyka .. ale jak padło hasło Radio Luxembourg, to kurcze nie można nie wspomnieć discdżokeja Allena Freeman'a, który zapowiadał np. Spencer Davis Group i ich "Keep on running". albo Ricky Nelsona i jego "Hallo MaryLou".

A obciach powiadasz, no to proszę - bo tego chyba nikt nie wymienił :

Głęboka studzienka
i Marino Marinniego - "Nie płacz kiedy ci wsadzę,
kwiatki w twoim ogródku ..itd"
Aha i jeszcze - "Anna Maria"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K.Dzięki :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pięknie   nie mieszajmy w sercach naszych morza szczęścia lecz wykąpmy wszystkie chwile codzienności by szarzyzna już nie miała tutaj wejścia w każdej kropli poszukajmy swych radości   Pozdrawiam   
    • No smutne to wesele, przynajmniej dla panny młodej bo pan młody już sobie urabia żonę...pewnie gdzieś w świecie do dzisiaj są takie wesela:) serdecznosci Bereniko:):)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Twoje opowiadanie przypomniało mi historyjkę, cytuję poniżej: "Opisana historia brzmi jak klasyczna, ludowa opowieść z morałem, często przytaczana w kontekście strachów na polnych drogach czy opowieści o spotkaniach z nieczystą siłą po spożyciu alkoholu. Choć nie jest to znana z podręczników legenda, motyw ten wpisuje się w tradycyjne podania o diabłach ukazujących się na rozstajach, o czym mowa w relacjach folklorystycznych. Oto zarys takiej opowieści: Dawno temu, kiedy na polnych drogach zamiast aut królowały furmanki, a wieczorami panowała absolutna ciemność, wracał z karczmy rowerem chłop o imieniu Walek. Był mocno wstawiony, więc rowerem rzucało od rowu do rowu. Księżyc raz świecił, a raz chował się za chmury. Kiedy Walek znalazł się na odludnym odcinku polnej drogi, w miejscu, gdzie miedza krzyżowała się z wąwozem, nagle poczuł, że coś mu przeszkadza w jeździe. Zsiadł z roweru i zobaczył na drodze pognieciony papier – może gazetę, a może zawiniątko po tytoniu. Pijany, w złości kopnął papier, a potem postanowił go podnieść. W tym momencie papier zaczął się dziwnie skręcać i dymić. Zamiast płasko leżeć na ziemi, zaczął rosnąć. Z kawałka szarego papieru wyłoniły się rogi, długi ogon i kopyta, które zaczęły stukotać o twardą ziemię. Papier zamienił się w diabła, który zaczął wyśmiewać pijaka, przypominając mu o wszystkich grzechach. Przerażony Walek chciał uciekać, ale rower się przewrócił. Diabeł tańczył wokół niego, a gdy w oddali zapiał kur, zjawa zniknęła, pozostawiając za sobą tylko zapach siarki i strach, który trzeźwił Walka do końca życia. Morał: Nie pij, bo po pijanemu nawet papier diabłem się wyda, a i prawdziwego czarta na polnej drodze łatwiej spotkać." - Google.com
    • Masz lekkie pióro, czyta się jednym tchem, dzisiaj zabawnie, na pstro:):)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...