Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zanim rozpocznę swą uwerturę
wstukam się głębiej w biurka strukturę
wryję się wwiercę wyperswaduję…
w perswazji myśli się odnajduję?

lecz zanim zdążę pomyśleć „pisadło”
umkną mi myśli, koniec! przepadło!
i tak jest co dzień gdy wiersz chcę sklecić:
ja stukam w biurko a myśl mi uleci!

i tak się nieraz zamyślę stukaniem
że się rozminę z właściwym przesłaniem
morał mi taki na myśl dziś przychodzi:
pamiętaj poeto – pukanie szkodzi


:)


-----------------------------
z góry błagam o wybaczenie,chciałam tylko pokazać jaki głupek ze mnie:):):)to napisałam w dwie minuty ale siadłam do czegoś innego bo mi się wydawało że mam "myśl",ale sie zastukałam i wkurzyłam i wyżyłam,normalnie nie rymuję to też forgive me, a to powyżej ot tak dla śmiechu(chociażby ze mnie) :)buziolki

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



och,dzięki miłosierny Janie.Tak,masz rację,ten wiersz to szczyt moich ambicji,w zasadzie to jest przewspaniały ale chciałam być skromna,a te rymy,takie trafne,żeby to tylko był miesiąc,rok je zbierałam;P
Opublikowano

nie z Ciebie nie głupek - jak piszesz ale dziewczyna ''do szyku''
( to po poznańsku ); też mnie nachodzą takie pomysły i brawo,że
pokazujesz swoje (one są b.autentyczne) Wiersz wesoły,a ja tak lubię
radość. Pozdrawiam ciepło+ :))) EK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...