Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I znów piszę o miłości.


Jestem już stary i zmęczony. Wypadają mi włosy, żółkną zęby ale najgorsze w procesie starzenią są powtarzające się do znudzenia sytuacje.. Ci sami ludzie, te same historie, młode, świeże laseczki. One mówią do mnie - proszę pana - i to mnie wkurwia najbardziej. Mam zasrane, gówniane życie. Śpię długo, wstaję późno, całuję lustro i widzę w nim trzydziestkę na karku. Całe życie za sobą - wspomnienia , które nie dają mi spać, marzenia, do których nawet się nie zbliżyłem i nadzieję. Nadzieję na to, że spotkam ją i poukładam wszystko od początku i w należytej kolejności. Pragnę kobiecej bliskości, takiej zwyczajnej, codziennej ale jednocześnie boję się kobiet. Zapomniałem już jak to się robi. Trzy lata samotności i wciąż jestem w tym samym miejscu. Boję się, że już nic mnie nie spotka w życiu dobrego, że spleśnieję w tej mojej kawalerce jak spaghetti z przed tygodnia, które zjadł sąsiad kot i zdechł. Boję się, że nikt już nie podzieli mojej chorej wyobraźni na pół. Nie ma już dla mnie szans.
Niedługo skończę dwadzieścia siedem lat i pomału staczam się na dno. Nie chce mi się oddychać a wóda i browar to jedyny, konkretny sens mego istnienia. GITARA ZAMIAST KOIĆ ZMYSŁY JEST MOIM NIEDOŚCIGNIONYM IDEAŁEM LOLITY - dawno temu napisała mi pewna stara baba w liście. Nie wierzyłem jej do czasu, gdy poznałem Penny.
Spotkałem ją w obskurnym barze na Wilanowskiej. Nie wiem co takie ślicznotki robią w takich miejscach. Sączyła piwo przez słomkę i lśniła jak gwiazda. Jej długie, kręcone blond włosy zasłaniały delikatną twarz. Mrużyła oczy i mogła mieć najwyżej dwadzieścia lat. Wyglądała bosko. Kiedy wstała i podeszła do baru by kupić fajki, zobaczyłem ją w pełnej krasie. Fantastyczny tyłeczek opatrzony obcisłymi dżinsami, idealna talia, niebieska bluzeczka w kolorowe groszki, malutkie, idealne piersi - szaleństwo sobotniej nocy. Spotkałem się z jej wzrokiem. Uśmiechnęła się do mnie, ale ja , jak to zwykle bywa, nie miałem odwagi podejść. Los tym razem okazał się dla mnie łaskawy. Wyszedłem na zewnątrz zaczerpnąć świeżego powietrza bo dość miałem papierosowego dymu. Usiadłem na murku, patrzyłem w noc i rozszarpywałem swój najnowszy filmowy pomysł na strzępy. Wyszła za mną, zapytała mnie o ognień a ja zakochałem się w niej od drugiego wejrzenia. Była idealna. Nie wiem dlaczego , ale zawsze zakochuję się w pięknych kobietach, które przypominają mi aktorki z konkretnych filmów. Zapytała mnie co robię w takim miejscu a ja opowiedziałem jej o swoim życiu. Zaimponowałem jej i byłem zaskoczony tym faktem. W Warszawie laski lecą na reżyserów , lub producentów. Scenarzysta jest zwykłym śmieciem, którego nikt nigdy nie pamięta.
-Imponują mi mężczyżni, którzy mają jakiś odlot, pasję. Ja nie mam żadnej pasji. -stwierdziła Penny Lane. W rzeczywistości, miała na imię Aga, ale podobieństwo było tak ogromne, że zakodowałem ją sobie w głowie właśnie jako Penny Lane.
-Nie wierzę ci. Na pewno jest coś co cię pociąga w życiu.
-Nie ma.
-Zamknij oczy i pomyśl o rzeczy, która powoduje, że wznosisz się ponad rzeczywistość, coś co wyzwala w tobie ogromne pokłady emocji, wrażeń, coś w czym jesteś gotów się zatracić i odpowiedz mi co to takiego?
- Taniec - odpowiedziała i uśmiechnęła się leniwie, a ja o mało nie dostałem ataku serca. Wyobraziłem ją sobie w sali pełnej luster. Uśmiechnięta, piękna i zakochana w tańcu. Widziałem ją, jak unosi swoje drobne ciało na jednej nodze, rozkłada swe smukłe , delikatne ramiona jak anioł gdy rozpościera skrzydła, prostuje swe ciało i obraca się wokół własnej osi - piruet za piruetem, i jeszcze jeden. Uśmiechnięta, szczęśliwa, wolna. Wyobraziłem sobie, że tańczę razem z nią. Wypełniam ją w całości.
Potem milczałem i słuchałem co do mnie mówi. Kobiety lubią jak mężczyzna słucha. Narzekała na facetów a ja przyznawałem jej rację i wcale nie dlatego, żeby jej się przypodobać. Po prostu miałem na ten temat podobny pogląd. Faceci to dranie. Ja jestem tego najlepszym potwierdzeniem i zazwyczaj bywa tak, że gdy kobieta się o tym przekonuje odchodzi i zostawia mnie. Tak. Faceci to sukinsyny bez wyjątku.
- Piotr , powiedz mi dlaczego często bywa tak, że gdzie pójdę podrywają mnie starsi faceci?
- Zasługujesz na to.
Wieczór dobiegał końca i musiałem coś z tym zrobić. W głowie wirowała mi tylko jedna myśl - NIE ZMARNUJ SZANSY! NIE POZWÓL JEJ ZNIKNĄĆ! Zapytałem ją o numer telefonu i zgodziła się. Poprosiła o kartkę i coś do pisania. Kiedy zapisywała swą delikatną ręką dziewięć magicznych cyfr drżałem cały. Zapisywała je powoli i z gracją a wokół roznosił się zapach migdałowych perfum. Pożegnaliśmy się z nadzieją.
Minęło kilka dni. Biłem się z myślami, zrobiłem w mieszkaniu w porządek, odkryłem że w zlewie jest otwór, przez który spływają pomyje do ścieków i zadzwoniłem do niej. Zabrałem ją na film z Kate Hudson. Penny bardzo się wzruszyła i mocno przeżyła ten film. Poszliśmy na kolację. Rozmawialiśmy przy świecach , patrzyliśmy sobie w oczy, a moje serce waliło jak oszalałe, biło tak mocno jakby zaraz miało wyskoczyć na zewnątrz. Poszliśmy do mnie. Penny zakochała się w moich ulubionych książkach, w Bukowskim, Dostojewskim, Norwidzie. Nastawiłem Norę Jones i poprosiłem ją do tańca. Bałem się, że coś spierdolę, pomylę kroki, ale nic takiego się nie wydarzyło . Penny była przecież świetną tancerką. Potem przeszliśmy do ciemni. Wywoływałem zdjęcia , które zrobiłem przed paroma godzinami. Penny czekała na efekty i kiedy papier zapełnił się portretami przepięknej kobiety o kręconych włosach i niewinnym uśmiechu nie mogła ukryć łez. Pocałowałem ją.
Wszystko ma swój początek i koniec. Penny odeszła tak jak kończy się większość filmów. Nie ma szans na sequela. Bohater ginie, ludzie się rozchodzą i nikt nie pamięta nazwiska scenarzysty. Światło w kinie zapala się zbyt prędko. Dla nas światło się nie zapaliło. Penny odeszła, bo się pomyliła. Ja pozwoliłem jej odejść, bo nie można nikogo zatrzymywać na siłę. Zwyciężył zdrowy rozsądek. Dni bez Penny są przerażające. Czasem pada śnieg, innym razem kwitną bzy. Czasem szukam Penny w górach, innym razem przebieram kupy żółto czerwonych liści z nadzieją, że tam ją znajdę ale Penny żyje tylko w mojej chorej głowie. Może gdybym kochał Agnieszkę a nie Penny, coś mogło by się z tego wykluć. Jestem beznadziejny. Napisałem dla niej kilka piosenek w a-molu ale nigdy ich nie usłyszy.
Chleję coraz więcej wódy, brzuch rośnie mi od piwa. Nie mogę grać na gitarze. Stary, obleśny ramol z włosami na plecach. W moim pępku mieści się kostka do gry a kiedy sikam nie widzę swojego kutasa. W w lodówce leżą same butelki wódy. Piję tylko zmrożoną bo lepiej wchodzi. Na śniadanie ćwiartka, na obiad półówka, na kolację browar lub nalewka. W mieszkaniu śmierdzi, cuchnie zgnilizną a Penny gdzieś sobie tańczy. Nie bywam trzeźwy ale gdy oglądam jej zdjęcia to pisze jej historię, bo Penny zasługuje na to. O takich kobietach warto pisać. Takie kobiety jak Penny Lane są nieśmiertelne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzieki, sam jestem amatorem i mam takie samo pojecie o pisaniu jak Ty, albo i mniejsze... Masz rację...Ten kawałek to ja, podobnie jak spowiedź pokerzysty i jeszcze kilka, ten kryminalny, to jakies straszne gówno wymyślone na siłę...Czasem człowiek potrzebuje zjebki, żeby przejrzeć na oczy i oprzytomnieć...a ta interpunkcja to moja zmora..może to mnie dyskwalifikuje..i powinienem się zająć hodowlą gołębi?
Dzieki jeszcze raz.
Opublikowano

mnie się podoba. kawał bardzo realistycznego opowiadanka. w sumie
to po części mogę się utorzsamić z głównym bohaterem /mam na myśli
tego pecha w miłości :/ / . plusuję takim story, bo są prawdziwsze
od tych z happy endem

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

Każdy ma w sobie szczyptę gbura, intelektualisty, wrażliwca i agresora. Proporcje się zmieniają płynnie.
Na forum dobry tekst może zostać zjechany a słaby wychwalony - czasami decyduje przypadek czy stan samopoczucia czytelnika w momencie czytania. Są chwilę że mam ochotę komuś dowalić tak, że aż strach sobie to wyobrazić, ale biorę głębszy oddech i robię przerwę. Czytam jeszcze raz...
Wybacz za te wynaturzenia, ale przyznam się szczerze, że też czasami potrzebuję zjebki. I pierwsza reakcja - co oni chcą? Jednak później przychodzi chłodna kalkulacja. Nikt nie jest nieomylny, a tym bardziej my amatory;)
Jeśli mogę coś zasugerować - pisz tak jak w tych wymienionych przez ciebie tekstach pokazując siebie. Interpunkcji da się nauczyć.
salve!

Opublikowano

Pan widzi - nie prowadzę z panem żadnej wojny. W sumie dopóki nie znamy się osobiście, nie mam żadnych racjonalnych powodów. Dlatego, kiedy napisze pan niezły text - pochwalę. Tak więc chwalę.
Lubię takie przemyśleniowe, nieco poetyckie. Ograniczył pan liczbę wulgaryzmów, co dla mnie jest in plus.
Jeżeli mogę coś jedynie doradzić to "w starzeniu się są podobne " w tym kawałku trochę nie gra, jeśli przeczytać na głos. Może, np: w procesie starzenia czy coś takiego.

A z innej beczki - połączyłem te opowiadanie z opowiadaniami przerobionymi ze scenariuszy, etc. i zastanawia mnie - czy pan naprawdę zajmuje się czymś w kinematografii?

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dziękuję, za celną uwagę, dzieki panu tozdanie sie naprawiło. Nie wiem dlaczego mnie pan o to pyta ale odpowiem. Właściwie to coś takiego jak kinematografia już nie istnieje. Produkuje się kilka filmów rocznie. Dziś (smutna prawda) , mamy seriale i telenowele..tam scenarzyści (właściwie ludzie od dialogów i wypełniania drabinek) próbują swoich szans, zaczepienia. Ja póki co uczę się w tym kierunku(WSF) i staram się załapać gdziekolwiek , warsztaty, konkursy, seriale, programy telewizyjne. W polsce ludzi , którzy żyją z pisania filmów można policzyć na jednej ręce. Mój dorobek pisarski jest narazie żaden, dlatego może Pan czytać mnie na tym grafomańskim forum...

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zacznę od niedociągnięć, a potem będzie coraz lepiej. Po pierwsze, interpunkcja (!), z którą sama mam problemy (jak z resztą większość tutaj, z tego co zauważyłam). Po drugie, kilka literówek i małych błędów.
Odchodząc od strony technicznej, tekst przyczytałam na raz, co jest chyba sukcesem, bo zazwyczaj idę tokiem "serialowym", codziennie akapit ;) Zabawne, że im dłużej siedzę na tym forum, tym częściej dochodze do wniosku, że ludzie się coraz bardziej uzewnętrzniają w swoich tekstach. A może to kwestia tego, że poznaję ich coraz lepiej, z każdym opowiadaniem, kolejnym i kolejnym. Setki słów, które zlewają się w sensowną całosć. Ale wracając do tematu, tekst mi się podoba. Trafia i jest dobry. Jak poprawisz go od strony technicznej - będzie super.
Pozdrawiam

Opublikowano

"Ci sami ludzie, te same historie, młode, świeże laseczki." - Ja bym świeże laseczki, z uwagi na to, że niezbyt pasują do tej wyliczanki, wyciął i wkleił do następnego zdania.
"...wspomnienia , które nie dają mi spać" - Wcześniej napisałeś coś przeciwnego, że śpisz długo - brak logiki. Proponuję, żebyś napisał, że wspomnienia nie pozwalają ci szybko usnąć, co nie wyklucza, że jak już uśniesz, to śpisz długo.

"marzenia, do których nawet się nie zbliżyłem" - oczywiście to skót myślowy, ale czy na tyle ciekawy, że nie napisałeś bardziej poprawnie, iż nie ziściło się żadne z twoich marzeń, etc.

"Pragnę kobiecej bliskości, takiej zwyczajnej, codziennej ale jednocześnie boję się kobiet" - coś mi tu nie pasuje, już lepiej gdybyś napisał: Pragnąc kobiecej bliskości, jednocześnie boję się kobiet" - twoje "ale" w tym zdaniu zwyczajnie razi.

"Zapytałem ją o numer telefonu i zgodziła się". - Hm, chyba długo nie przyzwyczaję się do takich skrótów. Żeby uniknąć tego, moim zdaniem, niefortunnego skrótu, mogłeś choćby tak:
"Zapytałem ją o numer telefonu. Po spojrzeniu głęboko mi w oczy, poprosiła o kartkę i coś do pisania".

"Pożegnaliśmy się z nadzieją" - Pożegnaliście się z nadzieją, czy też pożegnaliście się ze sobą w nadziei, że ujrzycie sie ponownie? - Wiesz zapewne Piotrze, że to dwie różne rzeczy.

"Poszliśmy do mnie. Penny zakochała się w moich ulubionych książkach, w Bukowskim, Dostojewskim, Norwidzie." - No co ty? Spojrzała na obwoluty i od razu się zakochała? Dobrze, że na półkach nie miałeś podrzędnych autorów, bo by teraz ktoś pomyślał, że musi być kompletnie pozbawiona gustu. :))

Pozdrawiam i zachęcam do podobnej krytyki moich wypocin.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




STARY!!!! dzięki...dawno nie czytałem tak trafnych uwag...gdzie ty byłeś jak cie nie było?

Senna logika, jak najbardziej...faktycznie...

"marzenia, do których nawet się nie zbliżyłem" - to zostaje, bo jakbym zmienił po twojemu zmieniłbym styl...ma być tak jak jest....

zostają książki..bo penny jest bezguściem..

z nadzieją masz absolutną rację ...i jednocześnie też, za często używam spójnika ale...

Lubuję się w myślowych skrótach, w krótkich zdaniach, ale dzieki twojej sugestii, zastanawiam się czy trochę niepobajdurzyć, rozwinąć myśl... Twoje rady przydadzą się do mojego nowego tworu, jeszcze raz wielkie dzięki...Zajrzę do ciebie wkrótce
Opublikowano

Hm. Byłem cholernie ciekaw, jak zareagujesz na moje uwagi. Widzę, że nie jest źle. Na pewno trochę zabolało, no cóż... - takie życie. Pojutrze, mam nadzieję, już nic czuć nie będziesz :))
Starasz się być na tym forum szczery. Doceniam to, i nawet chyba nie wiesz jak bardzo.
Dla przykładu; nie miałem odwagi Basi Pięcie powiedzieć co myślę, o jej "Uwięziona" aż do momentu, kiedy ty powiedziałeś pierwszy prawdę. Wstydzę się sam przed sobą, że musiałem czekać ze swoim komentarzem aż na Ciebie.
Jak widzisz, też mi coś dajesz, mimo, że nie jesteś piękną Penny Lane:))
Ponadto, gdzieś wyczytałem, że jesteś przeciwnikiem kółek wzajemnej adoracji. Nie wiem czy to nie błąd z twojej strony, bo moglibyśmy np. założyć koło adoracji krytyki do bólu.
Jestem nastawiony do ludzi bardzo pozytywnie, ale jednocześnie uważam, że robimy krzywdę chwaląc takie pisanie, które zasługuje na rzetelną krytykę.
Ostatnio nie znalazłem niczego z konstruktywnej krytyki pod moimi tekstami. Co mi po głaskaniu? Owszem to przyjemne, i jest nawet zachętą do dalszego pisania.
- Ale jedynie zachętą, bo nie ujawniając moich braków czy błędów kompletnie nie pomaga mi rozwijać się. No bracie, to tyle chciałem, zanim i ja poddam się w łóżku męczarni wspomnień :))
Bardzoś mnie podniósł na duchu!

Opublikowano

O uchybieniach napisali już poprzednicy, więc nie będe się powtarzał, odniosłem zresztą wrażenie, że w zasadzie masz gdzieś moje (na ogół czysto techniczne) zastrzeżenia. Nie mogę sie jednak powstrzymać nad jedną uwagą:
[quote]Fantastyczny tyłeczek opatrzony obcisłymi dżinsami, idealna talia, niebieska bluzeczka w kolorowe groszki, malutkie, idealne piersi - szaleństwo sobotniej nocy.


Chyba większość facetów lubi u kobiet normalnie rozwinięte piersi... Skłonny byłbym przyznać, że drobne piersi mogą być również apetyczne (i to przez dłuższy okres życia kobiet), ale malutkie?! No nie! Skoro już zacytowałem to jeszcze dodam, że tyłeczek to nie sklep z odzieża, nie był więc zaopatrzony w dżinsy. I na dodatek za dużo"idealnych "rzeczy w jednym zdaniu. Ale przecież miałem nie krytykować. Już się zamykam i i szybko znikam.
Acha! Ogólnie nawet mi się podoba.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Możesz mnie krytykować ile chcesz...twoje "czysto techniczne uwagi" są zazwyczaj nie wskazywaniem błędów ile gustem...bo jesli np, piszę, że cyfry na dworcowym zegarze były ogromne, to znaczy że były ogromne a nie duże, bezdomny tam był więc to z jego punktu widzenia ogladaliśmy, ten pędzący samochód... no faktycznie kołpaki..w takich samochodach nie mają racji bytu...z resztą mam to w d...nie chce mi sie polemizować,

Podobnie jest tu, skoro piszę że jej malutkie piersi były cudowne...to znaczy, że narrator uwielbia małe piersi i to nie jest krytyka z twojej strony tylko zwykłe czepialstwo, zaopatrzony a opatrzony to dwa różne słowa, fakt pomyliłem się...ale twoja uwaga też jest nie trafiona...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Bardzo ci dziękuję, naprawdę miło jest wiedzieć, że jest ktoś komu się podoba to co piszę, że nie są to tylko słowa rzucane na wiatr...że warto krzyczeć i wyrzucać to wszystko z siebie...dzięki...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...