jacek_sojan Opublikowano 15 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Kolejowy nasyp pomiędzy chałupami z bajkowego wieku - przenikanie czasów, z każdego coś zostaje. Wzdłuż asfaltu wierzby, w środku - niby puste; dlaczego więc chłopi nocą się błąkają z odjętym rozumem, ciężko wystraszeni? Pod próg kładąc grosik, baby zamawiają pomyślność dla piętrowej sadyby z pustaków, obok traktor, figurka, samochód i śliwa. Cień po wszystkich ścianach rozkłada ramiona. Do niego lgną bez czapek i słabi, i silni, i w nim odkrywają wtedy samych siebie - następuje nagła zmiana perspektywy: widać Ojca w niebie, złotą Arkę w trzcinach. Każdy idzie swą miedzą. Samochód rdzewieje. I wszyscy zalęknieni by kogoś nie brakło. Górą mija ich pociąg, znika jak kometa. Oni idą. Z nimi jak profesor - szatan, słuchają go. Obok milczący archanioł łobuziakom rozdaje swoje lśniące pióra. Dziewczęta w archanielskich kaloszach stąpają, idą do miłości, jakby szły po szynach.
Dariusz Sokołowski Opublikowano 15 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 A ja bym to procesją przezwał. Bo łażenie w wierszu, jak w naturze chłopu siedzi. Z szacuneczkiem i pozdrówką.
Roman Bezet Opublikowano 15 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Witaj, no więc, żeby uczenie zacząć ;), podoba mi się tu wiele; przede wszystkim klimat, wyobraźnia (troszkę, ale tylko troszkę, pachnie Nowakiem), pomysł - przesłanie, ta pionta jakby od niechcenia (ale jak się zamyślić - to!). A jednak - jednak bym się nie spieszył tak; wiem, że Ty to tak lubisz, jak Ci się zacina, zgrzytnie, powtórzy bez powodu rytmu lub sensu, ot, z przypadku, z zaplątania języka - widać, żeś go emocjami napisał (starając się je dokładnie poukrywać, poubierać w niby-cuda albo proste, rzeczowe opisy - wyliczanki w zasadzie). Zaznaczam boldem to, co drażni (mnie ;), a italikiem to, co może podmienić - rozwinąć? Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. I jeszcze - może mniej przecinków? (przed "babami" zbyteczny). Można coś z szykiem popracować przy tym "szatanie", ale tylko: można ;) "traktor, figurka, samochód i śliwa" - niewykorzystane, bo - o ile "samochód rdzewieje", to reszta? nic? - najbardziej mnie boli ta pominięta "śliwa" :) Gratulacje. pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 15 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Dariusz Sokołowski.; zgodzę się z komentarzem w całości, bo życie to też p r o c e s j a, rozmaite znaki i chorągwie w nim wleczemy, i bywa drepczemy przy świętościach, które zaniedługo okazują się fałszywką; więc zgoda - szacuneczek i pozdro- wienie wraca do Pana;
Fanaberka Opublikowano 15 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ruch po torach równoległych, samotnie, ku Czemuś. Podoba mi się.
Leszek Baliński Opublikowano 15 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Tak mi się jakoś swojsko zrobiło... Czepiać się nie mam podstaw, bo... nie mam podstaw. Jedno pytanie: Do miłości po szynach - tzn na spotkanie z pociągiem? Czyli na pewną zgubę? Bo tak mi się jakoś odebrało. Pozdrawiam Serdecznie
jacek_sojan Opublikowano 15 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Roman Bezet.; i ja witam, ale jak się wita ekonoma, który wykreśla batem pole po horyzont z ko- mentarzem: należy jeszcze tylko to obrobić, i już fajrant. Dziękuję mistrzu dobrych uwag za skrupulatne wskazanie słabizn tego wiersza. Już wiem, że tylko do jedne- go się nie zastosuję - do "archaniołów", bo choć rzeczywiście trącą Nowakiem, to doprawdy nie wiem, czy poza belfrem od polonistyki ktoś z tym nazwiskiem wy- zwoli w sobie takie skojarzenie czytając; a ponieważ zaznaczyłeś: może, więc skorzystam z prawa do wyboru. Cała reszta tak bezceremonialnie i publicznie wytknięta będzie poprawiona, choć pozbawiłeś mnie snu aż do Świąt Wielkano- cnych. W sumie, nie pochlastałeś mnie tak ciężko, a nawet, pogłaskałeś, czego szlachetnym dowodem jest: "lubisz, jak Ci się zacina, zgrzytnie, powtórzy bez powodu rytmu lub sensu, ot, z przpadku, z zaplątania języka..." Jednym słowem kapralskie gratulacje. Italikiem!. :))))) J.S.
jacek_sojan Opublikowano 15 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Fanaberko!.; ano, samotnie, nie inaczej, i... ku Czemuś; Ty to wiesz! i dziękuję! :)
jacek_sojan Opublikowano 15 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 Leszek Baliński.; "szyny" to metafora realizowania się w życiu wg raz wytkniętego celu /żona, matka/, ale i niebezpieczeństwo, ryzyko wychodzenia drugiemu człowiekowi /mężczyźnie/ naprzeciw, naprzeciw życiu...tak to mniej więcej...Pozdrawiam. J.S.
Stefan_Rewiński Opublikowano 16 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Tych szyn do miłości to by trza naukładać więcej, może Unia dofinansuje?
Roman Bezet Opublikowano 16 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ob. R.! Najpierw zróbta do końca te autostrady - kolej niech się trzyma (jak się ma ;) dyg b
Stefan_Rewiński Opublikowano 16 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Te szyny to chyba prowadzą do autostrad, no bo jak te tirówki dojeżdżają do roboty?
Eugen De Opublikowano 16 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Panie Jacku, gratuluję klimatów! Trochę bym "napoprawiał", ale boję się, że wejdę w kaloszach do salonu... Pozdrawiam.
hewka Opublikowano 16 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Zaczytalam sie, moje klimaty, wiersz plynie, warsztat extra, musze podgladnac, jesli pozwolisz pozdrawiam cieplo:)
kalina kowalska Opublikowano 16 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 No Jacku - popłynąłeś jak Messa:), szacuneczek 'Idą.' na początku wersu (przedostatnia zwrotka) - burzy rytm, a zaraz i tak się powtarza, zatem może je delejtnąć? pozdrawiam
jacek_sojan Opublikowano 16 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Pan Eugen De.; nie wiem, dlaczego potrzebuje pan zachęty, bo ja jestem ciekaw propozycji poprawek, nawet bardzo - zapraszam! J.S. Stefan Rewiński.; lepiej do miłości nie chodzić po szynach, przecież jest to metafora zagrożenia jej /miłości/ i życia, więc lepiej polną drogą /nie daj Bóg autostradą!/; J.S. hewka.; no i jest mi cieplej; od kobiet zawsze płyną ciepłe fronty, i właśnie za to są uwielbiane! J.S. :))
jacek_sojan Opublikowano 16 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 Roman Bezet.; "najbardziej mnie boli ta pominięta śliwa"; - czy to nawiązanie do powiedzenia: jeden lubi śliwki, drugi lubi dziwki? a może 3 w jednym: śliwki, dziwki i wycieczka do Łącka? co za apetyt, jaka zachłanność! to przed czytelniczkami buduje waść taki image super-gościa, 4 w jednym! :)))) J.S.
jacek_sojan Opublikowano 16 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 kalina kowalska.; królowa jak zawsze rzeczowa, więc i ja będę rzeczowy na audiencji - delejtnąłem! ukłony; :) J.S.
stanislawa zak Opublikowano 17 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 miło wjejść na tego Zeta, żeby klimatycznie się zrobiło,anieliście i swojsko, i zgodzę sie z tymi szynami do miłości, jakby ich tak wiecej ku dobremu ciągnąć, serd, pozdrawiam>ES
jacek_sojan Opublikowano 17 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2006 stanisława zak.; pozostaje tylko głęboko westchnąć; i podziękować! J.S. :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się