anastazja tel Opublikowano 9 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2006 Wiesz An., myślę, że już nie jesteśmy w Meksyku. Dawno wyszliśmy poza granice. Nic nie zmienią zapałki ukryte w najmniejszej kieszeni moich spodni. Najmniejszej, żebyś nie widzial jak cholernie mi zależy. I tak nie zapłoną meksykańskie świece. Są mokre. To nie łzy. Nigdy nie byłeś banalny. Pamiętasz ten koszmarny pot kiedy próbowaliśmy wejść na Popocatepetl? Ja pamiętam tylko twój, i tylko twoje słowa. Wieczność. Nadal brzmi we mnie równie intensywanie jak wówczas. Ścieżka dźwiękowa z filmu o jakiejś meksykańskiej malarce działa pobudzająco. Na wspomnienia. "Burn it blue", kochanie. Burn it. Kolejny raz słucham i kolejny raz próbuję rachować. Siebie. Wiesz, taki niby-bilans. Zapałki nas nie wskrzeszą. Pozostaje urna. I Feniks, bo podobno próbować warto.
Alina_Samusjew Opublikowano 10 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2006 hmm... dziwne, ale intrygujące, tex coś w sobie ma.. W moim kawałku tesh jest Ann ;]
adam sangreal Opublikowano 10 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2006 Rzeczywiście ma - jedno wielkie, olbrzymie NIC.
anastazja tel Opublikowano 10 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2006 nie takie znów olbrzmie ;)
smutnomi sassaki Opublikowano 11 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Marca 2006 ja przepraszam ze sie wtrace ale tutaj trzeba pisac prosto i przezroczyscie chyba. tak mysle adam, skad posiadasz wiadomosci typu zasoby przemyslen i wyobrazni autorki. moze rzeczywiscie nie chodziuo o nic, ale tak patrze i mi sie nie wydaje, zeby pouaczyua przypadkowe wyrazy ze suownika. ale wy tu juz pewnie znacie wszystkie style i wiecie ktore sa jedynie suszne. bawiues sie kiedys guowa? sie podoba, ze tak nie po ziemi tekst idzie, a idzie gdzie indziej:) nie lubie wyrazu cholernie, zmienia wszystko zawszze w amerykanski film z lektorem. nie ma takiego wyrazu jak cholernie. jest bardzo, jest kurewsko. ale cholernie nie ma.
anastazja tel Opublikowano 11 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Marca 2006 Ależ wtrącaj się, wtrącaj, obrońco ;) Wiesz, smutnomi.. lubię słowo cholernie. Bo jest średnie. Bardzo jest za słabe, kurewsko za mocne. Może masz w rękawie (asa) jakiś synonim do "cholernie" o podobnym natężeniu emocjonalnym? hm? pozdrawiam :) a! cieszy że się podoba że idzie gdzie indziej
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 11 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Marca 2006 dobre, zaryzykuję stwierzdzenie, że przy odpowiednim zapisie, wiersz. Rzadko kiedy ruszają mnie krótkie formy, ale ta zbyt dużo wyraża, aby przejśc obok niej obojętnie albo objechać jednym zdaniem. W tych kilku zgrabnych zdaniach zamyka się tęsknota, być może ucieczka przed zastaną rzeczywistością, walka z losem, permanentne szamotanie się w próżni własnej wyobraźni. Ja jestem na tak, jestem ciekaw jak wychodzą Ci dłuższe formy. pozdr.
anastazja tel Opublikowano 12 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2006 smutnomi; strasznie? hm.. przemyślę, pomyślę. Jay Jay; jestem troszkę zakłopotana, dziekuję za cudny komentarz, pozdr.
asher Opublikowano 13 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2006 Nawet Eco na pudełkach od zapałek potrafił napisać ze 2 strony. Tutaj nikt nie umie ani 1...
anastazja tel Opublikowano 14 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Marca 2006 ależ ja nie śmiałabym umywać się do Eco. a co dopiero porównywać. dzięki za krytykę, pozdr.
natalia Opublikowano 15 Marca 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2006 kilka ostatnich zdań najmniej, ale reszta bardzo bardzo, przynajmniej dla mnie :)
anastazja tel Opublikowano 16 Marca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2006 dzięki. dzięki natalio :-) pozdr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się