Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 91
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O Bosz... Czy Ty uprawiasz seks tylko dla prokreacji?... A masturbacja? Zakazać? Nigdy tego nie robiłeś?... Przypominam również taką czynność fizjologiczną jak nocne zmazy, zwane polucjami. Dzieci z tego nie ma, a występują powszechnie, dają przyjemność seksualną i niczemu (poza rozładowaniem napięcia seksualnego) nie służą. A więc?... NOCNYM POLUCJANTOM MÓWIMY STANOWCZE NIE!
Zastanów się, co piszesz. I staranniej dobieraj argumenty, bo się śmiesznie robi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz dobrze o co chodzi. keidyś to były sporadyczne przypadki, teraz takie "wygłupy" mogą stać się normą, bo jest przyzwolenie.
chodzi mi o to, że "dobrze" i tak nie będzie bo być nie może, a jeśli już ma być syf, to wolę syf przewidywalny i w miarę ułożony (religia katolicka jest w gruncie rzeczy zjawiskiem poztywnym)... nie widzę sensu narzekania na PiS bo oni są zaledwie wytworem sytuacji, w ogóle nie widzę sensu narzekania, />>>albo nie głupi pomysł bo po burzliwych obradach dojdziemy do wniosku że ten kraj ma przejebane :)
Przykro mi Klaudiusz, ale religia, jakakolwiek zreszta, jest zjawiskiem uwsteczniającym, radykalnym oraz ograniczającym rozwój i wolność jednostki. Kościół rehabilitował Galileusza dopiero w XX wieku. Dość długo trwało zanim uznali, że białe jest białe, prawda?
Religia jest pozytywna, o ile dotyczy jednostki i nie jest narzucana innym. Każdy katolik ma wolny wybór - nie musi sie kształcić, uprawiać seksu przed ślubem, rozwodzić się itd. Tylko co z resztą? Jakim prawem narzucać swoje poglądy innym? Czy jakikolwiek homoseksualista nakazuje katolikom by żyli tak jak on?
Finansowanie instytucji katolickich z podatków jest co najmniej dziwne. Z mediów ojca Rydzyka korzysta jakieś 2,5% ludzi. Dlaczego pozostałe 97,5% ma to finansować? Zwłąszcza, gdy nie ma pieniędzy na ważniejsze sprawy.
Ja się do Kościoła nie wcinam. Niech on też się do mnie nie wcina i bedzie OK. Tyle, że się wcina i to korzystając z narzędzia, jakim jest państwo. A to już nie fair.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

też nie lubie kościoła i gdybym pisał własną wizję utopii nie byłoby tam dla niego miejsca...
ale religia jest pozytywna ze wzgledów oczywistych: (sens życia, łatwiejsze wytłumacznie moralności czy nawet chorób - stara bajka nie ma co gadać :)
- to takie "homonto" dla mas - inaczej 98% społeczenstwa nie miałoby żadnego pomysłu dlaczego to niby mieliby nie kraść i nie zabijać... oczywiście że wolałbym żeby wynikało to z ich "światłości" kultury czy czegokoliwek, ale rzeczywistość jest taka, ze jeżeli nie postraszy sie ich diabełkiem i nie obieca kasy i dziewic w niebie, to się zeźlą...
dlatego wolę życ w panstwie "religijnym" niż ateistycznym - jak ktoś źle zrozumie biblie to co najwyżej bedzie siedzial 7dni w tygodniu w kosciele, z rydzykiem w słuchawkach... ale jak ktoś źle zrozumie ateizm (relatywizm) jest już niebezpiecznie...
przykładem są poronione hasła PO, która to zgrywała sie na liberalną (w efekcie czego połowa kraju nie wie co znaczy słowo "tolerancja" )
po prostu: liberalizm jest lepszy, ale jeszcze do niego nie dorośliśmy

Opublikowano

jeśli z mediów o.Rydzyka korzystałoby 2,5% to jakim prawem ludzie zarzucają Rydzykowi taki wpływ na wybory, mam nadzieje, że tym kilku z was zasmucę, ale RM ma największą słuchalność w kraju (momentami dochodzącą do 5 mln), zaś TV TRWAM ogląda od kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy osób

czepiacie się KK i jego przedstawicieli za mieszanie się w politykę, dlaczego nie macie pretensji, że w latach 80-tych kościół z JP II na czele udzielał poparcie Solidarności w walce o zmianę ustroju komunistycznego na demokratyczny, to też było mieszaniem się do polityki!

uważam, że spraw orientacji seksualnej jest tylko i wyłącznie sprawą danej osoby, dlatego każdy powinien zostawić tą sprawę pod własną kołdrą, marsze równości w przypadku homoseksualistów jest publicznym odkrywaniem kołdry i dobrowolne wystawianie się na ataki osób słusznie (ponieważ każdy ma prawo do własnego poczucia co go gorszy, a co nie) czujących zgorszenie, jeden z aktorów publicznie przyznał się, że jest gejem i mnie to nie ruszyło, ponieważ powiedział co chciał, kto chciał skomentował i koniec, sprawa załatwiona bez wychodzenia na ulicę i prowokowania rozrób

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miało wpływ na wybory, ponieważ te 2,5% poszło do urn i zagłosowało. Przy tej frekwencji wyborczej, jaką mieliśmy, był to znaczący odsetek. 5 milionów słuchaczy? Nie rozśmieszaj mnie, bo to nie miejsce i czas na to. Chciałoby się, co? Musisz wziąć pod uwagę jeszcze to, że część słucha tylko po to, by się pośmiać, albo akurat żadnego horroru nie ma w telewizji.
Czepiam się KK za jego mieszanie się w politykę i czepiać się będę. Dla mnie nie ma znaczenia, czy walczyli z tym czy tamtym ustrojem, a JP II nigdy nie był dla mnie nawet najmniejszym autorytetem.
Oczywiście, że orientacja seksualna jest sprawą danej osoby. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego. O coś, czego niektórzy nie dostrzegają. O tolerancję chodzi. O to, aby nikt nie był dyskryminowany w jakikolwiek sposób ze względu na swoje poglądy czy też orientację seksualną. Zdarza się, że te osoby są postrzegane jako gorsze. To samo dotyczy ludzi dotkniętych kalectwem, czy też darem świadomego, ugruntowanego ateizmu.
"bez prowokowania rozrób" - i tu tkwi niebezpieczeństwo. Czyli co? organizacje noefaszystowskie mogą razem z przedstawicielami "Solidarności" i rządu obchodzić rocznicę wydarzeń w kopalni Wujek i nikt nie protestuje, a kilkadziesiąt osób nie może przejść przez dwie ulice z transparentami, bo zaraz zlatuje się iluś tam bandytów i chcą manifestujących wysyłać do obozów koncentracyjnych? Kto prowokuje rozróby? Zastanów się, co piszesz, bo nikt nie zmusza batem i przypalaniem członków MW na przykład łazić tam, gdzie odbywa sie marsz równości.
Opublikowano

Załamałem się.
Jeśli ktoś sugeruje swoje cierpienie za wiarę, to szczyt pychy i nic więcej — zresztą potępianej przez chrześcijaństwo.
Arkadiuszu, to, co robisz w tej chwili, jest nachalnym wciskaniem swojego światopoglądu innym, więc czuję się w prawach do zrobienia tego samego. Otóż, mam w dupie, wierzenia innych ludzi. Powiem więcej, jestem głęboko przekonany, że świat powinien być tak urządzony, aby wierzenia innych miały możliwie jak najmniejszy wpływ na moje życie. Bo to wasza sprawa, wierzący, że wierzycie. Chciałem napisać: wasz problem, ale nie chcę, żeby mnie ukrzyżowano.
Stwierdzenia typu: „homoseksualiści to zboczeńcy” są niczym innym jak zagłuszaniem lęku przed własnymi tajonymi popędami. Niekoniecznie homoseksualnymi, jakimikolwiek. Wyrzuty sumienia często wywołują w człowieku potrzebę bycia świętszym od Pana Boga.
PiS-u nie lubię, bo to partia małych człowieczków, którzy urośli po wyborach. Przepraszam, napęcznieli, w każdym razie coś ich rozdęło. Podejrzewam, że pycha, ale mogę się mylić. Służebność wobec RM to cena za poparcie. Ojciec Dyrektor wystawia teraz rachunki. Dzięki niemu wygrali.
Z mojego, egoistycznego punktu widzenia, moglibyście się wynieść na księżyc. Dogmatyzm w wersji katolickiej jest zjawiskiem szkodliwym z punktu widzenia socjologicznego, bo tworzy podziały. Pomijam pewne nieścisłości w postępowaniu „katolików”, takie jak mówienie o Polsce solidarnej, a później selekcjonowanie dziennikarzy na tych, którzy mogą wejść i tych, którzy nie mogą.
To, co mówisz, Arkadiuszu, jest również makiawelizmem. Uważasz, że cel uświęca środki. Jesteś gotów akceptować postępowanie niegodne i nieuczciwe za cenę efektu, który jest zgodny z twoją wizją „słuszności”. Popieranie PiS-u za pomocą wiary chrześcijańskiej jest szczytem obłudy. Bo wybory to wzajemne podkładanie sobie świni, co zdecydowanie nie jest godne chrześcijanina (chyba że katolik to nie chrześcijanin).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O Bosz... Czy Ty uprawiasz seks tylko dla prokreacji?... A masturbacja? Zakazać? Nigdy tego nie robiłeś?... Przypominam również taką czynność fizjologiczną jak nocne zmazy, zwane polucjami. Dzieci z tego nie ma, a występują powszechnie, dają przyjemność seksualną i niczemu (poza rozładowaniem napięcia seksualnego) nie służą. A więc?... NOCNYM POLUCJANTOM MÓWIMY STANOWCZE NIE!
Zastanów się, co piszesz. I staranniej dobieraj argumenty, bo się śmiesznie robi.

wypowiem się tylko w jednej kwesti. podobno na zmazy nocne nie ma się wpływu - przecież sen odbywa się w czasie 'wyłączenia' świadomości.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O Bosz... Czy Ty uprawiasz seks tylko dla prokreacji?... A masturbacja? Zakazać? Nigdy tego nie robiłeś?... Przypominam również taką czynność fizjologiczną jak nocne zmazy, zwane polucjami. Dzieci z tego nie ma, a występują powszechnie, dają przyjemność seksualną i niczemu (poza rozładowaniem napięcia seksualnego) nie służą. A więc?... NOCNYM POLUCJANTOM MÓWIMY STANOWCZE NIE!
Zastanów się, co piszesz. I staranniej dobieraj argumenty, bo się śmiesznie robi.

wypowiem się tylko w jednej kwesti. podobno na zmazy nocne nie ma się wpływu - przecież sen odbywa się w czasie 'wyłączenia' świadomości.

Czy interklasa wie jakich tu słów się używa ? Panie moderatorze!
Opublikowano

hmm vacker całkiem sensownie

Arku: biedactwo, ja wiem, że chcesz bronić religii, tylko troszkę nieudolnie Ci to wychodzi, bo i tak stać będziesz na pozycji przegranej
ja osobiście jestem wierząca, ale potrafię wyjść z koścoła, kiedy ksiądz mówi o aborcji, czy politycę np. podczas pasterki , w tym wszystkim chyba musisz znaleźć jakieś obiektywne wartości, dobra już lepiej nie moralizuję, bo nie jestem dobrym na to przykładem
pozdrawiam wszystkich a w szczegolnosci STRAŻNIKA poprawności portalowej
oyey:DD
Regina

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeżeli tak sprawę stawiasz, to proszę bardzo. Z dwóch kobiet nie będzie dziecka, ale ze związku duchownego z Jezusem też nie. Powinienem przeprosić za to zdanie, lecz tego nie zrobię z prostej przyczyny. Jeśli głównym celem materii ożywionej jest rozmnażanie się, to duchowni, ale także osoby samotne mogą być stawiane na równi z osobami homoseksualnymi, ponieważ nie dążą do prokreacji. Z duchownymi różnie to bywa, ale pomińmy ten fakt. Proszę, nie argumentuj, że calibat to inna sprawa, że nabrał wymiaru duchowego, bo to jest toporna kpina z inteligencji interlokutora. Wszyscy wiemy, że bezżeństwo księży zostało wprowadzone z powodów materialnych i nie zmienią tego żadne pobożne życzenia, aby było inaczej.
Zastanawia mnie inna rzecz. Dlaczego do seminariów nie są przyjmowani kandydaci z widocznym kalectwem?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O Bosz... Czy Ty uprawiasz seks tylko dla prokreacji?... A masturbacja? Zakazać? Nigdy tego nie robiłeś?... Przypominam również taką czynność fizjologiczną jak nocne zmazy, zwane polucjami. Dzieci z tego nie ma, a występują powszechnie, dają przyjemność seksualną i niczemu (poza rozładowaniem napięcia seksualnego) nie służą. A więc?... NOCNYM POLUCJANTOM MÓWIMY STANOWCZE NIE!
Zastanów się, co piszesz. I staranniej dobieraj argumenty, bo się śmiesznie robi.

wypowiem się tylko w jednej kwesti. podobno na zmazy nocne nie ma się wpływu - przecież sen odbywa się w czasie 'wyłączenia' świadomości.
No i właśnie o to mi chodziło. Nie ma się wpływu, a więc jest to czynność dana nam przez "stwórcę", kimkolwiek on jest. A polega na marnowaniu materiału genetycznego oraz rozładowywaniu napięcia tylko w celu osiagnięcia przyjemności. Zero prokreacji. Dlaczego więc potępiać seks, który ma na celu osiągnięce satysfakcji bez prokreacji?...
Z ppostu Arkadiusza wynika, że seks homoseksualny jest zły, ponieważ nie ma z niego dzieci. A więc tak samo zła jest masturbacja i zmazy nocne. A zmazy nocne to czynnosć od nas niezależna, za to wpisana w naszą fizjologię. Jeżeli Bóg nas tak stworzył to znaczy, ze nie ma nic przeciwko temu, zebyśmy osiągali satysfakcje seksualną bez celu prokreacyjnego.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja Ci odpowiedziałąm. Nie bedzie. Podobnie jak z masturbacji czy seksu heteroseksualnego w dni niepłodne. Proszę czytać uważnie.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wypowiem się tylko w jednej kwesti. podobno na zmazy nocne nie ma się wpływu - przecież sen odbywa się w czasie 'wyłączenia' świadomości.

Czy interklasa wie jakich tu słów się używa ? Panie moderatorze!
:)))
Opublikowano

najpierw

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a potem


pozwoliłem sobie pozmieniaćkilka wyrazów

no dobra. moze z eltonem przesadziłem, ale chodzi o to, że na górze piszesz, że radiomarjanie to idioci (oczywiscie sie zgadzam :) )
a zaraz potem, że należy szanować poglady innych i byc tolerancyjnym... więc jak to jest? jak ktoś sie urodzi idiotą albo miał cięzkie dziecinstwo i został radiomarjaninem to jego mozna obrażać i zabraniać mu głoszenia własnych poglądów, ale jak ktoś ma zaburzenia seksualne to trzeba nie tylko uznać je za normalne ale jeszcze wszystkim to tłumaczyć? i wysyłać go na marsze, żeby manifestując swoją odmienność dowodził innym że wcale odmienny nie jest?? jak to działa? bo jakoś nie mogę dostrzec w tym sensu?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta ... tak jest zawsze    pamiętam  założyłas różową sukienkę  a la Merlin Monroe  i zatańczylaś  wśród kolorwych liści    ja ciągle czułem  tą słodycz  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Nata_Kruk ... ONA i ON    nie tylko uśmiechem  potrafią upiększyć życie dodać mu kolorów  nie zawsze swoich  ale zawsze są …   szarość ich nie bawi  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @EsKalisia Problemy prawdziwych kobiet... a my... my ...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @iwonaroma Poeta zna poetykę, a tu po prostu człowiek ma styczność ze zwykłą prozą i łamaniem wierszy, żeby "wierszem" się to dzieło nazywało. Zgroza.
    • "Historyjka grzeczności" Witam Panią, Pani Gieniu – rzecze Jasiu już od proga, w niskim Pani ukłonieniu i w chwaleniu Pana Boga. Znaną z gościnnej hojności, Pani Gienia Jasia wita, uśmiechnięta i z radością, czy nie głodny – w drzwiach już pyta. Jaś, całując w rękę Panią, w szlachetnym, zgiętym pokłonie, z elegancją patrząc na nią, wręcza jej piękne piwonie. – Ależ piękne! – krzyczy Gienia, Jasia w policzek całując, zarumieniona z wrażenia, w oczy Jasia się wpatrując. Jasiu, dumny z adoracji, rzecze z drżącym głosem w krtani: – Zostać mogę do kolacji, jeśli mnie tu zechcesz, Pani? Gienia wzrokiem opuszczonym mówi w dumie kobiecości: – Czuj się gościem zaproszonym w mojej skromnej posiadłości. Nie będąc impertynentem, przyjmuję Twoją gościnę – odpowiada Jaś z akcentem, uniżoną robiąc minę. Gienia z uśmieszkiem nęcącym do stołu go zaprosiła, niewiasty wzrokiem płonącym głęboko się pochyliła. Jasiowi oczy wypadły, poniesione tym widokiem, w środek jej dekoltu wpadły przekrwionym żyłkami wzrokiem. Pani Gienia to widziała i w panieńskiej kokieterii umyślnie prowokowała w zamierzonej swej pruderii. Mruknął Jasiu samczą mocą, dając tym do zrozumienia, że pomruczeć mógłby nocą, gdy dostanie przyzwolenia. Bez słów Gienia zrozumiała pomruki Jasia zalotne i szybko odpowiedziała, puszczając mu oczko psotne. W Jasiu krew się zgotowała, budząc instynktu instrument, wulkanicznie napełniała jego męskości postument. Zaczerwienił się po twarzy, oddech odebrał mu mowę, o Gieni w łożu zamarzył, nie prosząc o to jej słowem. W jego oczach to widziała, myślą waląc wszelkie płoty, w udach już się rozjeżdżała w zgodzie na jego ochoty. Odchodząc w szczęścia nadmiarze szykować wieczerzy jadło, dziękując za bieg wydarzeń – szczęścia, które na nią spadło. Jasiu szuka komplementów, w głowie pustka, słów brakuje, jakich użyć argumentów? Boi się, że coś zepsuje. Nie chce spłoszyć kochaneczki, w ciszy myśli przegrzebuje i zaczyna z innej beczki: – Pogoda dziś dopisuje! Gienia bez reszty zdziwiona: – Byłam jemu taka rada, czułam się już uwiedzioną, a on o pogodzie gada! Może nie podobam mu się? Możem w seksapilu marna? Może pomyliłam tu się, że byłam nazbyt figlarna! Dla zmiany nastroju tego, pyta Jasia o wieczerzę: czy chce coś upieczonego, czy coś innego wybierze. Jaś z pytania ucieszony, odpowiada: – Wszystko jadam, będę dwukroć zaszczycony, w Pani ręce się pokładam. Myśli Gienia: – Miłam jemu, dobrze, że jest wszystkożerca, nakarmię go po staremu: „przez żołądek aż do serca”. W kuchniowanie więc się wdała, nucąc przy garach namiętnie, seksownie przytańcowała, tak dla Jasia najponętniej. – Pięknie tańcząc, podrygujesz – słodko Jasio ją zachwala. – Wszystko we mnie się gotuje, ci wyznać sobie pozwalam. Gieni mokro się zrobiło, pod fartuszkiem się zagrzała, bo od pieca żarem biło i z gorącem się zmagała. Kiedy już za stół zasiedli, oczu z siebie nie spuszczali, prawie niczego nie zjedli, wzrokiem siebie pożerali. Chleb na myśli u głodnego, jadło na bok odstawione, chcieliby czegoś innego, w pożądaniach wymarzone. Jedno czeka na drugiego, najwstydliwsze pierwsze kroki, dalej to już nic trudnego – kto złamie wstydu amoki? Czy to Gienia się ośmieli, czy to Jaś zacznie ją pieścić? Oboje o tym wiedzieli, że muszą to jakoś streścić. Siedzą na wprost, patrząc w siebie, temat jakoś się nie klei, z myślami o wspólnym niebie, w ciemnej zawstydzenia kniei. Wtem Gienia na pomysł wpada, do Jasia rzecze z czułością: – Deser z drinkiem się nakłada po kolacji kolejnością. Przeszli do kanapy z ławą, przy butelce zasiadając, brzdękli się lampkami żwawo, w oczy sobie spoglądając. Jak tu zacząć? – Jasiu duma. – A jak mnie odepchnie Gienia? Może ona nic nie kuma? Może to moje złudzenia? Gienia w myślach popatruje: „Może ja go nie pociągam? Może źle się zachowuję, że rąk do mnie nie wyciąga?”. Po kilku lampeczkach może się na krok pierwszy odważy? Alkohol mu w tym pomoże? Gienia skrycie sobie marzy. Czuła się już rozpalona, trzecią lampkę wypróżniła, coraz bardziej podniecona, Jasia za rękaw chwyciła. Jasiu z lekka zaskoczony, faworyzmu poczuł nutę, lekkim szeptem przytłumionym zaczął swoją bałamutę. – Jaśnie Pani, moja miła, radym ja Ci się przymilić, serce moje Tyś owiła, dasz się Pani uszczęśliwić? Gienia pofrunęła w nieba, anielskich skrzydeł dostała. „Niech mnie bierze, tak jak trzeba!” – nic nie mówiąc, pomyślała. Widzi Jasiu, że już prawie, więc czwartego proponuje, polewając Gieni żwawiej, w oczy lubej się wpatruje. Gienia za kieliszek łapie, jednym haustem go wypija, już nie może, ledwo sapie, wić zaczyna się jak żmija. Jasiu widzi, że już pora, w ust zbliżenie bardzo blisko, poczuł swojego fawora, śliniącego legowisko. Pani rozpływa się w oczach, nogi ściska, kręci, łamie, na ud wewnętrznych swych zboczach czuje mokre przepływanie. Do ataku Jaś przystąpił, kładąc dłoń na Gieni dłoni, lew Atlasu w niego wstąpił! Pot spływał po jego skroni. Gienia dłoń Jasia złapała, wbija mu paznokcie w skórę, ledwie biedna oddychała nagłym wezwaniem w naturę. Jasiu, zęby zaciskając, ku niewieście wiedzie głowę, usta lekko rozchylając, zbliżył się już o połowę. Czuła zapach jego ciała, testosteron tej lwiej mocy, w półomdlona pomyślała: „Oj, nie będę spać tej nocy”. Jasiu zbliżał się powoli, Gienia oczęta zamknęła, chciała być w jego niewoli, głęboki oddech już wzięła. Oddech samicy w ochocie, już bez wstydu, bez oporów, gotową już wejść po krocie w najsprośniejszych szczyt amorów. Jasia robi to zachłannym, męskość go dołem rozpiera, całkiem zbliżony do panny, ciałem na Gienię napiera. Obie głowy opuszczone, na siebie nie popatrują, całą akcją zawstydzone, pocałować się krępują. W końcu łapie Jaś dziewczynę dwoma rękoma za głowę, miał już ją polecieć w ślinę, gdy usłyszał czyjąś mowę. Odwraca się więc raptownie i dostrzega ludzi w progu, całkowicie niefortunnie weszli na wstępie prologu. Znaną z gościnnej hojności, Gienia drzwi nie zamykała, charakteru otwartością wszystkich gości przyjmowała. Siedem godzin zalecania przeszło w taką niewygodę! Tuż przed aktem przytulania przepadło jak kamień w wodę. Goście w moment zrozumieli, że wtargnęli bez pukania, szybko nogi za pas wzięli, wycofując się z mieszkania. Zalotności powracały, lecz opadło już napięcie, Gienię chęci opuszczały, a Jasia męskości wzięcie. Jej wysychać zaczynało, coraz chłodniej się robiło, w Jasiu męskością malało, nie za bardzo było miło. Ale pierwsze kroki poszły, nie wrócą już w ich początki, impulsy do mózgów doszły, więc miną grzeczności wątki. Gienia wstała, drzwi zamknęła, ewidentnie się spieszyła, wracając, sukienkę zdjęła, goła biegnąc powróciła. Skończyła na Jasia Gienia, złapał w locie Jaś dziewuchę i doszło do ukojenia, jeszcze w mokre, bo nie suche. Może goście przeszkodzili w grzecznościach podejść tym dwojgu, a może je ukrócili, dając śmiałość im obojgu. -Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...