Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z tego co wiem, to ponoć Doda sama napisała text do nowej piosenki "Dwie bajki"- bodajże. Nie wiem, może zdarzało się jej to częściej, ale o tej konkretnej wiem, że text jest jej autorstwa. Wystarczy posłuchać... :P

A tak przy okazji... słyszeliście polskie kandydatki na Eurowizję?? Tam to jest sporo ambitnych textów dopiero... :|

heh

ps. a to taka ciekawostka... http://muzyka.onet.pl/1,18,8,16250229,45787235,1926509,0,forum.html

  • Odpowiedzi 44
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

żaden z panów się konkretnie nie wypowiedział na temat Dody, czyżby jakiś respekt w stosunku piersi?:> ładnej pupy, jak zły wiersz, jak średni, a nawet i dobry to lecą komentarze, to lecą teksty złośliwe, a tu wypowiedzi wymijające, bo niby, głupia, niby..;>
żałodne panowie, żałosne i niech mi nikt nie wmawia, że ona dobrze pisze, że ona ma iloraz inteligencji jakikolwiek powyżej 100;)
pozdrawiam serdecznie
Reginka

Opublikowano

zeby zarobic na czyms co ma kazda kobieta, czyli tylku i cyckach inaczej niz prostytuując się, potrzebne jest chyba IQ powyżej 100. Pragne dodać, że 100 to naprawde kiepski wynik:) Doskonale przecietny czlowiek jest idiota:).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ja nie wmawiam, że ona dobrze pisze.
O jej inteligencji się nie wypowiem bo nie wiem, chociaż dlaczego nie wierzyć?
Piersi ma ładne (chociaż miała ładniejsze) pupe ma ładną. A w ogóle to co mają te części ciała do komentarzami pod wierszami?
Mi ona nie przeszkadza.
Opublikowano

Doda po porstu zwraca na siebie uwage swoim wyglądem lalki barbie i zachowaniem. Ja nie wiem, podobno umie śpiewać, uczyła się śpiewu u tej ślepej z Idola... moze i nie fałszuje, ale jakoś za nią nie przepadam, choć urządza ciekawe widowiska.... Ale dziś jest tylu "artystów" którzy się tylko za artystów uważają a są tragiczni, chocby taka Mandaryna... :P Boże co ja piszę... na jaki temat sie wypowiadam? idę stąd

Opublikowano

hehe doda doda zrob nam loda :D

a tak na powaznie to nie widze w niej nic fajnego i czaderskiego bo wyglad to nie wszystko.
mysli ze tylkiem biustem i toną pudru podbije swiat?

zapewna siebie dziewczyna . ba dziewczyna ? nie nazwalabym jej tak :)

jej spiew ok bo glos dobry mocny i milo sluchac ale nic poza.
to tyle .

Opublikowano

Doda nie zrobi kariery? A niby co się teraz wokół niej dzieje? Wszyscy mówią, że jej nie lubią, śmieją się z niej, a domu pewnie słuchają... nie wszyscy rzecz jasna... ale znakomita większość krzykaczy na pewno...

Opublikowano

ja na temat głosu mogłabym dużo powiedzieć, nie jest zły, ale poprostu ustawiony, zauważcie, że śpiewa zawsze w jednej tonacji, jej piosenki są zawsze na jedno kopyto, a teksty w ogóle nie mają sensu;>
może sama śpiewać nie umiem, ale od dziecka przebywają u mnie w domu osoby, dla których muzyka jest całym życiem i naprawdę wiem, ile pracy trzeba włożyć w "naukę śpiewania". Nie znam jej możliwości wokalnych z innej strony, niż prezentuję, ale to nie jest jakiś "geniusz" muzyczny;>

Opublikowano

co do śpiewania mam wątpliwości, wolę klimaty szantowo-gitarowe, natomiast i dupa i cycki Dody są okey / jak uzbieram kasę, to zrobię sobie takie cycusie jak ona [mam już 30 zeta]
;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ... albo znacie - film "Outlander"? We wyreżyserowanej w 2008 roku przez Howarda McCain'a historii, opartej na scenariuszu napisanym wspólnie z Dirk'iem Blackman'em, najważniejsze są trzy osoby: Kainan, Freya i Eric. Imię pierwszej, zagranej przez Jim'a Caviezel'a, łatwo skojarzyć z nazwiskiem reżysera; Imię drugiej, kreowanej przez Sophia'ę Myles jest tożsame z nordycką boginią miłości, płodności, wojny i magii. Wreszcie Eric: zdawałoby się imię jak imię, wybrane jednak celowo, chociaż ta właśnie filmowa postać jest chłopcem - pochodząc bowiem z języka staronordyckiego, oznacza "wiecznego władcę" lub kogoś "zawsze potężnego".    Powtórzę: zdawałoby się historia jak historia, napisana i nakręcona, by dać zarobić wszystkim zaangażowanym w jej powstanie. Jest jednak głębszą, niż może wydawać się na - czy też po - pierwsze obejrzenie. Oto kosmita z planety, której nazwa nie zostaje w filmie wymieniona, wraz z towarzyszami atakuje ziemię zamieszkałą przez drapieżniki zwane Morwenami, zabija je ogniem z nieba (patrz zdanie z filmu) i niszczy ich świat dla własnej korzyści. Dokładniej celem zyskania ziemi, albo - by nawiązać do obecnie trwających w naszym świecie wydarzeń, że tak je łagodnie nazwę, a zarazem do tychże sprzed lat kilkudziesięciu - budowy wielkiego państwa lub zyskania narodowej przestrzeni. Przypomina ona - historia owa - z pewnością tę przedstawioną przez James'a Cameron'a w "Awatar'ze". Przypomina - niestety także,  określenie "nie tylko" jako astosowne jest nie na miejscu - wspomniane uprzednio wydarzenia.     Jakże to ludzka historia i jakże ludzki punkt widzenia - rzecz oczywista, reprezentowany przez osoby niskoenergetyczne: wpaść na pomysł zagarnięcia cudzej przestrzeni i urzeczywistnić go ze świadomością mordowania mieszkańców tejże przestrzeni, przy czym w żadnym stopniu przejmując się ową świadomością. O zabijanych nie mówiąc: to konieczność. Istotne, że chcemy tego właśnie my. Nam wolno.     Oczywiście jest to opowieść i ludzka: Cainan - pora teraz na następne skojarzenie, z Conanem Barbarzyńcą mianowicie, bynajmniej tylko imienne - zakochuje się we Frey'i. Czy trzeba dodawać, że z wzajemnością? Nie trzeba, prawda? W przeciwnym razie nie byłoby historii bądź istniejąca w ten sposób, w zbyt małym stopniu gwarantując oczekiwaną oglądalność niezbyt przypadłaby ona widzom do umysłów. Nadmieniony zaś wcześniej Eryk zostaje usynowiony. Scenariuszowe te fakty ujmuje jedno z końcowych zdań: "Wziął sobie żonę i chłopca, którego usynowił".     Jest w "Outlander'ze" - zaznaczę tu, że znacznie bardziej podoba mi się tłumaczenie "Inoziemiec", będące wcale na równi z "Cudzoziemcem" - jeszcze jeden wątek. Celowo posadowiony na końcu filmu , moim zdaniem właśnie dla zwrócenia nań stosownej uwagi. Oto główna bohaterka - że to ona, wskazuje brzmienie głosu - wypowiada zdanie: "Kainana przysłali bogowie". Nie tyle chodzi o to, iż nie odpowiada to tegożfilmowej prawdzie - Kainan wszak opowiedział Freyi o sobie, skąd pochodzi - ile o pochodzeniowe związki nas ludzi z istotami z innych światów. Na co wyraźnie wskazują sumeryjskie historie o Anunnaki, opowieści Dogonów, legendy Kaczynów czy - wraz z innymi mitologiami i panteonami od Wschodu do Zachodu, zwłaszcza hinduistycznym - ta nordycka dawnych Skandynawów. Podobieństwa działań bogów, jak ich w owych mitach rozmaitych ludów nazywano, z poczynaniami starotestamentalnych Nefilim są uderzające. Z przekąsem wspomnę czasem zdarzający się brak kobiecej wiary w męskie słowa, co akurat w przypadku Freyi miało miejsce. Ale może była to kwestia jej interpretacji, dodania sobie wartości, że wiąże się uczuciowo i małżeńsko z bogiem. A może Kainan, nie dopytany, nie powiedział jej wszystkiego? Może i jemu było miło zostać uznanym za boga?    Inoziemiec. Outlander. "Cudzoziemiec", jak główny bohater jest określany do chwili przyjęcia do wikińskiej społeczności, stanowiącej podstawę i tło akcji, nim zaczęli oni zwracać się do niego po imieniu. Patrząc na obecny świat i spoglądając na jego historię - przy założeniu, że ta prezentowana w oficjalnej nauce jest prawdziwa w sferze stoczonych bitew i wojen - trudno nie zadać pytania, jak wiele w Ziemioludziach - Ziemianach - owego "Ino". "Out". "Cudzo".     "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Stworzeni "na obraz i podobieństwo"? Hm. Czy stan świata, wynikający ze wymienionego w uprzednim zdaniu stworzenia "na obraz i podobieństwo" nie świadczy dobitnie o niskiej energii zbyt wielu tuziemców?     Autor niniejszego opowiadania miewa czasem następującą myśl. Jeżeli ci, którzy do tej pory śpią, nie obudzą się lub nie zechcą wejść do grona czy może już nawet społeczności Przebudzonych czy Świadomych, to kto wie, czy Ziemia, świadoma istota - Gaia,  jak nazywali ją starożytni Grecy - nie czeka już, aby oddzielić ich dusze od sfery fizycznej? Wiedząc, że bez nich będzie jaśniejszą i o wiele bardziej pozytywną energetycznie przestrzenią? Samowymieniony na początku tegoż akapitu Autor bynajmniej zdziwiłby się, jeśli dla wielu byłby to przedostatni - a może nawet ostatni - tak zwany Wielki Piątek.      Kartuzy, 3. Kwietnia 2026
    • @Jacek_Suchowicz I żyli długo i szczęśliwie…. Na Twoje zakończenia zawsze można liczyć.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt.
    • @Stukacz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wydzierał się i wydzierał, albowiem chciał swoje, czyli to co jego, tak, co jego właśnie, wydrzeć watasze zasępionych wilków, zwanych „północnymi”. I wydziergał w tym celu hasło w niewiele znaczącym i dość obojętnie oraz w gruncie rzeczy lakonicznie prowadzącym się zeszycie formatu A5. Wydarł kiedyś z niego kartkę, na którą z czasem i embarrasem wdarła się ważna treść.      Warszawa – Stegny, 03.04.2026r.  
    • @[email protected] dziękuję, *** bazie w koszyku... ***
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...