Yasioo Zimiński Opublikowano 14 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2006 "Mistrz i Małgorzata" owszem, ale najwazniejsza dla mnie ksiązka to "rok 1984" Georga Orwella...wywróciła mój świat do góry nogami. Najgorsza? Hahaha, "Przedwiośnie";]
Gość Opublikowano 14 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2006 "Zasypie wszystko, zawieje" W.Odojewski. Polecam.
Tali Maciej Opublikowano 15 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2006 najlepsza ----równożędnie dwie "Białe noce" i "Łagodna" F. Dostojewski najgorsza -----"Lalka" nigdy się tak nie nudziłem, a to była moja pierwsza powieść w życiu niezapomniana to----- "Operetka" W. Gombrowicza
jasiu zły Opublikowano 15 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2006 "Mistrz i Małgorzata" - nie wiem, czym się tak wszyscy podniecają, w porządku ta książka była, ale nothing special. Z najlepszą bedą problemy - sporo tego było. Z mainstreamu to poleciłbym "Jądro ciemności" Conrada, podbał mi się też "Ryszard III" Billa Trzęsigruchy, "Barmy Raju" Andrzejewskiego i tegoż "Popiół i diament", nieźle strawne było "Przedwiośnie". Z literatury popularnej, to już gdzieś indziej wspomniałem Pratchetta, lubię też Dicka, ale ma też swoje upadki ("Doktor Bluthgeld"), podoba mi się Asimov i Reynolds ("Przestrzeń objawienia"), podobnie opowiadania Carda. Fajnie czytało się też "Milczenie owiec" i oczywiście "Kod Leonarda..." :) Fajne było też "Orzeł wylądował" Higginsa. Przyjmnie czytało się Suworowa, nieco gorzej Clancy'ego, definitywnie uwielbiam za to (jedyne książki do których zdarzyło mi się powrócić po jednej lekturze) Williama Gibsona i trylogię Sprawl ("Neuroamncer" etc) Z najgrszą będzie problem, bo te naprawde kiepskie książki jakoś ciężko mi skończyć, więc nie da się powiedzieć o nich "najgorsza jaką przeczytałem". Z lektur szkolnych, to na pewno te wszytskie Wertery i inne Helojzy, no i oczywiście "Dziady" - tytuł dość adekwatny.
krwawa-mary Opublikowano 15 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2006 Ja tam uważam że "Mistrz i Małgorzata" to naprawdę świetna książka jasiu ;) Może jak ja Ci ją poczytam, to bardziej Ci się spodoba ;)
Yasioo Zimiński Opublikowano 15 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2006 "Jądro ciemności" Conrada i "Przedwiośnie" to dla mnie cholernie nędzne książki, nudne jak mało co. Jeśli zaś chodzi o "Dziady" to bardzo lubie:) a "Cierpienia Młodego Wertera" przez jakiś czas nosiłem w plecaku, bo kiedy miałem cięzkie chwile zawsze wyczytałem tam coś co je wymazywało::) także jasiu jasia nie rozumie..:P pozdrawiam.
jasiu zły Opublikowano 15 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2006 "Ksiązka prawdę ci powie... o tobie" no to już wiemy coś ty za jeden :)
jasiu zły Opublikowano 16 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2006 Nieźle się czytało też "Klub Dantego", ale miałem przyjemność tłumaczyć fragmenty tej ksiązki i trzeba przyznać, że jej autor to momentami niebotyczny kabotyn ("kurwa stary, daruj sobie, od 5 stron wiem, że w ogrodzie jest ciało!!! Get to the point!!!", no i zakończenie też do bani było. Ale nawet niezła książka, od 200 strony czytało się jednym tchem - polecam fanom Tolkiena. Ale chyba najgorsza jaką próbowałem czytać to była "Samotność w sieci", szczerze polecam wszystkim miłośnikom romantycznych uniesień - to wzruszająca historia złotej rybki, uwikłanej w sieć pełną dorszy. Czy uda jej się uciec? Czy pozna wsród wrogich dorszy bratnią duszę? Czy może rybak zlituje się nad losem biedactwa i wypuści w zamian za mercedesa, wille, milion na koncie i Jennifer Lopez w łóżku? Tego wszystkiego i wielu innych rzeczy (między innymi skąd biora się małe dorsze, wy zbereźnicy, wy) dowiecie się z fascynującego thrillera polityczno-emocjonalnego "Samotność w sieci".
Brygida Konia Opublikowano 17 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2006 wszelkie pozytywy dla Johna Irvinga i Erici Jong (zwłaszcza za "Babskiego bluesa", ale on jest bardzo babski, panom nie polecam) natomiast pamiętam, że oburzyli mnie w szkole "Szewcy" Witkacego... paskudna rzecz... "lewatywa z kwasy solnego"... chociaż ogólnie Witkasia lubię, nie powiem, że nie :)
jasiu zły Opublikowano 17 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2006 "Szewcy" są super, ale lepsza "Kurka wodna".
Agnes Opublikowano 19 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Stycznia 2006 ja polecam ze swojej strony książki Coetzee a ulubionych mam wiele, może zbyt wiele :)
joaxii Opublikowano 19 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Stycznia 2006 Jejku, można wymieniać godzinami... Najlepsze (kolejność przypadkowa): Tolkien - cały John Irving (też cały) Ian McEwan - cały, ze szczególnym uwzględnieniem Cement garden, Amsterdam, Comfort of strangers A lasy wiecznie śpiewają - Trygve Gulbranssen Dżuma - Camus Proces - Kafka Pratchett - cały A.A. Milne - Dwoje ludzi i Kubuś Puchatek oczywiście Hamlet - Szekspir Zbrodnia i kara - Dostojewski Beowulf - autor nieznany Wichrowe wzgórza - E. Bronte Solaris - Lem Kompleks Portnoya - Phillip Roth Zwrotnik Raka - Henry Miller Malowany Ptak - Kosiński Najgorsze: Anioły nie płaczą - nie znam autora - dostałam kiedyś od szefa na imieniny, dramat i żenada Pan Tadeusz - kicz absolutny Nad Niemnem - Orzeszkowa Wojna i pokój - Tołstoja a z zasady nie czytam złych książek, bo szkoda czasu :) Pozdrawiam, j.
Yasioo Zimiński Opublikowano 19 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Stycznia 2006 co do "Procesu" to popieram. Również "Zamek" jest git i w ogóle Kafka...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się