Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na podobnym zabiegu opieram wiersz, nad którym obecnie pracuję. Ale zbieg okoliczności. Jest prawie dobrze. Na początku robi się poważnie. Potem nagle słuchanie muzyki. To raczej nienajlepszy kontrast. Możnaby poodwracać. I może może. Dorzuciłbym autorce makijaż w kolorach "Lacrimosa" w tle kordonowe dźwięki fortepianu. I niech to wszystko zaskrzeczy Tilo Wolf. Kupię. Włożę do odtwarzacza. I pójdę spać. Pozdrawiam.
Opublikowano

heh, ja pierwszy 'wiersz' napisałam chyba jak miałam z 15 lat. była to jakaś rymowanka made in częstochowa o uczuciach, miłości, cierpieniu i takie tam. zresztą jak się zabrałam, to pisałam w tym stylu przez jakiś dłuższy czas.

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

a mój pierwszy raz był podczas studiów bodajże na 3 roku, z nudów na zajęciach napisałem coś takiego

odrywam się od ziemi i latam w błękicie
pośród chmur i ptaków na nieba zenicie
czuję euforię wspaniałej radości
i jak Ikar mam swą chwilę wolności

czas się zatrzymuje, nie przeczuwam niczego
nie zdając sobie sprawy, że śmierć jest niedaleko
tracę nadprzyrodzone moce i to wszystko zmienia
bez anielskich skrzydeł, ginę w otchłani zapomnienia

p.s we wrześniu skończyłem studia czyli pierwszy wiersz napisałem półtora roku temu

Opublikowano

mój pierwszy twór to praca domowa na polski z okazji dnia nauczuciela w I klasie gimnazjum

"Wróg"

Klasówkę przygutuje
Ściągę zarekwiruje
To nie przyjaciel
To nauczyciel

On ucznia wrogiem
Nie do przejścia progiem
Źle nastawiony
Znienawidzony

Lecz najgorszego wroga na świecie
Można najbardziej lubić we wszechświecie


recytowałem go przed całą szkołą i dostałem nagrodę, jest to jedyny mój wiersz czytany publicznie i jedyny jaki kiedykolwiek czytał ktoś z rodziny

a drugi powstał jakiś rok temu tzn. w II klasie liceum i od tej pory cierpię na grafomanię:-)

Opublikowano

Dawno, dawno bardzo dawno temu pisałam rymowanki na kolonijne przedstawienia. A potem… była cholernie dluuuuuuga przerwa ….czyli nie podejrzewałam, że coś jeszcze może się we mnie obudzić. Ale zamiast tego coś był ktoś, kto napisał dla mnie poemat. To było cztery lata temu. No i się zaczęło …czyli pomimo że mam tylko 18 (i reszty nie pamiętam), uważam się wciąż za pilną uczennicę w poetyckiej szkole orgu i jeszcze tak naprawdę nie napisałam swojego pierwszego wiersza.

Opublikowano

Poszukajcie wspomnień, zapisków w zeszytach, w pamiętnikach. Takie przywołania lat beztroskich i pierwszych tekstów poetycznych, zacytowanie ich tutaj może stać się powodem ciekawych refleksji. Pozdrawiam i czekam na pierwsze, ukrywane debiuty.

Opublikowano

Pierwsze wiersze pisałem w Piaskach (obecnie Białoruś). Na tabło pocziota w szkole rosyjskiej były wywieszane. Moja nauczycilka j.rosyjskiego uczyła podstaw teorii poezji, bo w szkole każdy był kwalifikowany do czegoś, a ja do wierszy. Nie mam nic z tych czasów. Mój Tata sprzedał dom, wydał na łapówki za wyjazd do Polski, bo uznał, że ofensywa aliantów na moskwę się opóżnia. Ja przez 50 lat uczyłem się j. polskiego, po drodze innych, i znowu te wiersze. Ot.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      niestety z wiekiem ta sztuka staje się trudna , pomimo że mamy to wrodzone i jako dzieci otwarte wszystkie zmysły, ucisk społeczny i psełdo nauka sprawia że cieżko przestać myśleć a co się z tym wiąże coraz trudniej spać. a jeszcze jakieś niedorozwinięte ludzie grożą że cie zamkną, za samoleczenie lub brak pieniedzy i pracy. Masz prawo do życia ale kup sobie wodę do picia.
    • @Berenika97 dziękuję bardzo pozdrawiam serdecznie 
    • Mam zaklęcie: Olewam to - taka reakcja organizmu Tak jest, tak odcinam się szybko od głóbców Szybciutko czuję ich, zanim o nich wiem Krzyczy mi głowa, ostrzegając przed trądem Nieczysty! Nieczysty! Nieczysty!   myślą w innych kategoriach, nie znają jak plami zła myśl nieodpowiedzialnie używają słowa, znaczenie wodząc  na pokuszenie, na stracenie i trąd z tego, trąd jest z nich   bawią się w znawców dobrego z natury nic to, niczego takiego Sekstus nie zobaczył bawią się w znawców złego z natury to też ułuda i mgły, ulicznych grajków  kłamców poetów, etyków-trądu świat
    • Słowa ranią słowa zabijają Po raz kolejny zabiłeś mnie...   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Co powiedziawszy, rozejrzał się wokoło. Najpierw spojrzał w lewo i za siebie, następnie w prawą stronę i za siebie raz jeszcze. Tak, jakby oczekiwał czyjegoś przybycia, względnie widział coś lub kogoś, co było - lub kto był - awidoczne bądź awidoczny dla oczu Mrocznego Lorda. Wspomniany prawie nie zwrócił na to uwagi, niemal zupełnie skoncentrowany na swojej złości z powodu straty miecza świetlnego. Powód irytującego dlań uśmiechu jego dawnego mistrza stał się dla Sitha zrozumiałym dopiero wtedy, gdy otaczającą ich przestrzeń naznaczyły swoim pojawieniem się - a tym samym swoją obecnością - postacie mistrzów Jedi, którzy wskutek intrygi, uknutej przez Darth'a Sidious'a, a zarazem wskutek jego własnej zdrady,  stracili życie na początku wojny klonów. Chciał zadrwić, ale Moc, która przywróciła równowagę jego umysłowi, zamknęła mu usta poczuciem wstydu. Znacznie przewyższającego ten, kiedy został pokonany przez Obi-Wana na wulkanicznej Mustafar i kiedy leżał bezbronny, utraciwszy możliwość dalszej walki.    - A ci? - zastanowił się na widok trzech osób, które pojawiły się jako ostatnie - kilka chwil za mistrzem Yodą.     - To założyciel naszego zakonu - Obi-Wan skłonił się nisko przed Jezusem - i budowniczy naszej świątyni. Po czym dodał, zwracając Vaderowi energię kpiny:    - Czyżbyś go nie rozpoznał?     Dwie pozostałe postaci - kobieta i mężczyzna - zbliżyły się doń, trzymając się za dłonie. Zachowując całkowite swobodę i spokój zupełnie tak, jakby nic o nim wcześniej słyszały. Jakby emanujący odeń Mrok robił na nich żadne wrażenie ani wywarł jakikolwiek wpływ. Zupełnie tak, jakby go wcale nie czuły. Dopiero podszedłszy blisko, rozdzieliły się i obeszły go wkoło, ruszywszy w przeciwnych kierunkach.    - Darth Vader - blondynka w szatach Jedi ni to stwierdziła, ni zapytała.    - Zdrajca nad zdrajcami - dorzuciła, spojrzawszy na towarzysza. - Mężu?    - Żono - przybyły wraz z nią mężczyzna odwzajemnił równie spokojne spojrzenie.     - Pora ci na spotkanie z Mocą - emanacja Obi-Wana uśmiechnęła się po raz następny.       Kartuzy, 26. Lutego 2026 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...