Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

siadam na pieduEstal
skała wżyna się w czteroliterowy alfabet
ziemia i myśli krążą cudzymi tekstami
- dlaczego nie czułam tego przedtem?
potem też nie nasiąkłam zimnym drżeniem
za kot arą nocy jej
wzrok za mną jak koty lub papugi

nie mów
że to gwiazdy wytrzeszczu dostają
i tak ci nie ufam
ze względu na adrenalinę języka

cholera mnie bierze
gdzie się obrócę tam ziemia
krąży wokół mnie i osi
(ktoś może powie że obie samolubne)

dlaczego akurat takie ruchy?

ponosi mnie brak odpowiedzi na tak proste pytanie
a gdyby tak zatrzymała się
jak- powiedzmy- longplay Beatlesów
to starci starą płytą
leżelibyśmy pod stertą mitów

a tak kreci się słowem
słowo nie pisane do koń i całe
zawieszone w miedzy nie fer,sami

odczytu pragnące jak serca

Opublikowano

W całości przeszkadza mi tylko "adrenalina języka" Nie czuje tego motywu. Wiem, o co chodzi, ale nie cuje tego.
Poza tym jest ciekawie i fajnie napisane. Czytałam juz Twoje lepsze, ale ten tez jest niczego sobie.
pozdr serdecznie Stasiu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...