Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


chyba szpitalną :>

pozdrawiam
lepiej szpitalną niż na donalda z głupkowatej kreskówki ;)

również pozdrawiam:)
lepiej donalda z głupiej kreskówki
niż przyjaciela Ojca Imperatora :P

pozdrawiam :D
Opublikowano

Giertych też ma wyższe wykształcenie..nikt nie przeczy, ale koalicja przedwyborcza ( oczywiście nieobligatoryjna;P) z ks. Rydzykiem, dzięki Ci składamy panie Lepper nie czyni mnie przekonaną co do słuszności wyborców , dodając pewne elementy populizmu, nacjonalizmu...nie..no jestem na NIE;>

Opublikowano

anegdota (fakt!) z mojego miasta : na moim osiedlu (ludzi podobno wykształconych itp.) 10 osób dopisało do listy Andrzeja Leppera...
nie chodzę do kościoła, więc coś mi pewnie umknęło

Opublikowano

A ja głosowałem na Kaczke.
To bardzo ciekawe, że każdy, kto narzeka na wybory nic tylko neguje Kaczkę, ale nikt z tuskowców nie mówi mi, dlaczego akurat na Tuska powinienem głosować. Co ten koleś takiego zrobił? czym rzadził? w zasadzie co o nim wiemy? chyba tylko to, że zbyt kiepsko sprzedaje liberalne hasła, by wygrać wybory.
Nie twierdze, że kaczka bedzie swietny prezydentem twierdze, że wiem jak kiepskim będzie, a o Tusku nie wiemy nic, bo jedyne czego w życiu dokonał, to założenie PO. A! zapomniałem: wcześniej był w AWS i uciekł jak te wszystkie szczurzydła.

Opublikowano

ja wiem o tusku tyle że jest osobą wykształconą i inteligentną, jego partia ma dobre pomysły, jest liberałem co mi w pełni pasuje. a kaczka? kaczke popiera lepper, co samo w sobie jest tragiczne, jest ortodoksyjnym katolikiem, jest za karą śmierci, kościół go popiera, co też jest straszne. jest niski i brzydki, nie widze go jako reprezenrtanta naszego kraju, z taką twarzą jako przyódcą wyjdziemy na bande chłopów zberających ziemniaki, widzicie go jak stoi koło shredera? bo ja nie. człowiek o tak skrajnych poglądach nie nadaje sie wg mnie na głowe państwa bo to świadczy o tym że nie będzie skłonny do kompromisów. w dodatku oddasliśmy państwo jednej rodzinie, co oznacza że jeśli będa chcieli podjąć jakąś decyzje bo im sie spodoba to to zrobią, zaniknie zasadademokracji. pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



...i są socjalistami. Płacenie ludziom za to, że nic nie robią jeszcze w żadnym kraju nie zmniejszyło bezrobocia.
Najbardziej się obawiam, że Kaczyński NAPRAWDE wierzy w to co mówi i ma zamiar wprowadzic to w życie

Hitler też umial się nieźle sprzedać i całe tłumy go poparły :/
Opublikowano

Ja też poparłem kaczora, bo mi bardziej ideologicznie podchodził niż donald, a za to, że w poniedziałek byłem radosny pół klasy (z wychowawczynią na czele) całą godzinkę mnie krytykowało.

Oscar - Tusk był vice marszałkiem senatu III kadencji jako polityk UW, a nie AWS, a później vice marszałkiem sejmu (IV kadencja) już w PO, ale zawsze był drugi i na szczęście teraz też

Opublikowano

dobra, znam juz opinie ludzi ktorzy glosowali ( przepraszam za niepolska czcionke;>) na KAczynskiego, znam ich poglady, wiekszosc do taksowkarze z ktorymi kursuje po Krakowie. Nigdy sie nie oburzalam, nie krytykowalam, toleruje prawicowe i lewicowe poglady, jednak pana KAczynskiego jako glowy panstwa zniesc nie umiem. Po pierwsze podoba mi sie system jaki jest we Francji ze rpzewaznie prezydent i rzad przedstawiaja dwa rozne stanowiska ideologii politycznej, podstawa jest jednak wspolpraca poprzed ograniczanie radykalnych stanowisk danych partii. W polsce teraz juz dwujajowej bedzie bardzo ciezko cos przeforsowac, jesli PO nie bedzie w koalicji, zrobi to wrecz bez zadnych prostestow i wymagan samoobrona a takze LPR, dla mnie sa to partie populistyczne oparte tylko na kosciele ( katolickim) a takze nacjonalistycznych haslach ktore we wspoleczesnym swiecie, Europie sa uwazane jako negatywne poglady, wywolujace konflikty. Nie przezywalam za bardzo kampanii prezydenckiej dopoki nie znalam wynikow parlamentarnych, bo oczywiste jest ze prezydent sam nie moze duzo zdzialac. Ale cholera jasna, funkcja reprezentacyjna to ma byc cos. A nie ze jakas Kaczka bedzie sie chowac za mikrofonem i blagac o tlumacza. Jakos nie chce mi sie wierzyc ze Putin bedzie sie bal malego kuperka.
Poza tym trzeba zgody? super, tylko dlaczego przez miesiace kampanii LEchu wysuwal same wczesniejsze wydarzenia ( prawdziwe czy falszywe) na piedestal, kompromitowal,,m trzymal tego parszywego kurskiego.? nie on nie jest ani prawy, ani sprawiedliwy. !!!!!
i tyle:>
KAczorland bedzie pelen gowien w postaci pieprzonych zasilkow:>

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Prolog Ten dzień Zapach parzonej porannej kawy towarzyszył ich codziennym spotkaniom przy stole. Omawiali wszystko co mają w planach oddzielnie. Nie mogli pominąć, rzecz jasna, jak to zrobić, żeby zostawić odrobinę czasu dla samych siebie. Mieli jeden zasadniczy “problem”. Nim byłam ja. Kiedy nastał dzień moich narodzin ich świat zmienił się nie do poznania. Choć fakt oczekiwali mnie, a nawet nie mogli się mnie doczekać. Mimo to stałam się dla ich ciężarem. Dla ich ducha korzystania z życia w pełni. Oboje stali się świeczką, która jest uderzana przez podmuchy wiatru. Nie miał kto jej jednak osłonić. Pozostała sama.  – Kochanie, wiem, ale nie mamy z kim zostawić Stelli. Za cholerę nie oddam jej w opiekę moich rodziców. – Rzekł w końcu, nie podnosząc wzroku znad ciemnozielonego kubka. Przytaknęła głową. W jej oczach dawno zgasła ta iskra, która go przyciągała do niej.  – Czasami się zastanawiam, czy decyzja o dziecku była dla nas dobra. Kocham ją szczerze, naprawdę, ale brakuje dawnych nas.  Przez jego przełyk przeleciał ostatni łyk kawy. Odstawił kubek do zlewu. Spojrzał się na moją matkę i zaraz wyszedł z kuchni. Zarzucił na siebie czarny płaszcz, wziął do ręki skórzaną teczkę, taką jak widziałam w bajkach, w których występowali lekarze i wyszedł z domu.  – Zobaczymy się wieczorem, Allison. – Rzucił na odchodne chłodnym tonem. Matka wstała mimochodem od stołu, popijając jeszcze kawę przeszła do salonu, gdzie odpaliła telewizor i pogrążyła się w oglądaniu tanich seriali. A ja? Byłam w starannie przygotowanym za czasu pokoju. Przyznam szczerze, że był przepięknie wykonany. Mama miała naprawdę do tego rękę. Nic dziwnego, przecież jest projektantką wnętrz. Natomiast Tata był znanym chirurgiem. Oboje byli podziwiani, a ja zginęłam w ich cieniu. Nie byłam sobą, a jedynie ich dzieckiem. Nazywanie się dzieckiem tych ludzi też jest na wyrost, bo nawet nie było mi nigdy dane, aby się tak poczuć. Ojciec wrócił około dziewiętnastej, ja przez cały czas jego nieobecności nie zamieniłam ani słowa z mamą. Razy, gdy z nią faktycznie rozmawiałam można byłoby policzyć na palcach jednej ręki. Tata usiadł przy kwadratowym i drewnianym stole w kuchni. Matka chwilę później do niego dołączyła. Szeptali.  – Wpadłem na pomysł. – Zaczął – Powinniśmy oddać ją do domu dziecka albo zrobić wszystko, aby tam trafiła.  Matka parsknęła śmiechem.  – Oszalałeś, Jack. – Odezwała się z uśmiechem na twarzy. – Poważnie mówię. Pozbędziemy się jej i odzyskamy to co straciliśmy. Alice, wyobraź sobie. Zawsze chciałaś pojechać do Włoch. Będziesz mogła to zrobić niedługo, zamiast za kilkanaście lat. To najlepsze wyjście z tej sytuacji. – Chwycił jej rękę i przyciągnął do siebie. Złożył pocałunek na niej. Przez cały czas wpatrywał się prosto w oczy mojej matki. – Zostaw. – Wzięła rękę – Daj mi spokój. Od kiedy nie uprawiamy seksu, stałeś się nieznośny. – Nie przesadzaj. Mam ochotę, to ją ci sygnalizuję. – Powiedział niższym głosem. Moja matka wstała i opuściła kuchnię. Zniknęła za drzwiami sypialni, które zamknęła. To czysty sygnał, że tego dnia ojciec jest zmuszony spać na kanapie.  Z ust ojca wyszło jedynie przekleństwo. Było skierowane do mnie. Byłam pewna. Jego wzrok mnie przebił.  – Do pokoju. – Warknął do mnie.  Nie miałam innego wyboru niż tylko go posłuchać. Zamknęłam za sobą ostrożnie drzwi. Tata był zdenerwowany. Nie wolno go bardziej denerwować. Jedna z najważniejszych zasad w tym domu. Kilka miesięcy później  Moja mama zabrała mnie dziś do pracy. Pierwszy raz w moim życiu poczułam się jak jej córka. Moje serce nie mogło przestać dudnić przez całą drogę w obie strony.  Oglądanie mojej mamy, gdy pracuję było jedną z najprzyjemniejszych momentów spędzonych z nią. Nie mogłam wyjść z podziwu, jak operowała swoją wiedzą. Łączenie kolorów w taki sposób, żeby pokój zdobył do nie rozpoznania wygląd. Wtedy już zrozumiałam, że kochała tą pracę.  Relacja z tatą uległa też zmianie. Wczoraj przeczytał mi książkę. Kochali mnie. Upewnili mnie w tym. Szkoda, że tylko w tym okresie mojego życia. Nikt nie przewidywał, że wszystko się rozsypie za sprawą sytuacji. Jechałam z mamą. Z rąk wypadła mi lalka, którą otrzymałam od taty na jedenaste urodziny. Pamiętam jego radosne oczy, gdy przekazywał mi do ręki, a szczególnie kiedy chwalił się wszędzie i wobec, że sam ją uszył. Próbowałam podnieść zabawkę bez odpięcia pasa, ale nie byłam w stanie, więc odpięłam go. Moja mama coś do mnie mówiła, ale nie skupiłam się nad laleczką. Musiałam ją podnieść. To wyjątkowy prezent od rodzica. Nie powinnam pozwolić wtedy, aby upadła. Nigdy by do tego nie doszło.  Następne co pamiętam z tamtego dnia były migające w przerażającym tempie światła dużego samochodu, przypominał mi małą ciężarówkę, którą bawił się jeden chłopiec z mojej szkoły. Potem siedziałam z tatą w długim i chłodnym korytarzu. Z obu stron były zielone drzwi z metalową i okrągłą klamką. Na prawo były ogromne i szklane drzwi. Przez nie wyszła kobieta w białym fartuchu. Mój tata wstał z krzesła, przyczepionego do ściany. Kazał mi zostać na miejscu. Posłuchałam się go. Nie chciałam go denerwować.  Kiedy tata rozmawiał z kobietą, ja rozglądałam się po korytarzu. Zastanawiałam się, gdzie moja mama. Ojciec mówił, że niedługo wróci. Co wydawało mi się dziwne w tamtym momencie. Matka leżała na takim fajnym łóżku na kółkach. Spała przecież i zniknęła właśnie za tymi drzwiami. Pamiętam, jak moja głowa zaczęła tworzyć historyjki. Pierwsza z nich była o tym, że mama została podmieniona i stała się tą kobietą, która stała przed moim ojcem. Co wydawało mi się prawdopodobne, bo kobieta dotykała tatę po jego klatce piersiowej, tak jak moja mama robiła czasem. Z jednej strony nawet mi ją przypominała. Blond, długie i faliste włosy i rozległe piegi na twarzy. Do tego te urocze złote okulary.  Wreszcie tata podszedł do mnie i kazał zejść z krzesła. Kobieta przy nim była. Schyliła się do mnie i powiedziała słowa, które mnie wbiły w ziemię. Stałam tam przez chwilę, jakby mnie zamieniono w kamień, jak to bywało w bajkach.  – Nie martw się dziecinko, mów do mnie mamusia.
    • @Migrena   "Miłość to nie ogień, to ciepło które zostaje gdy przestaje się umierać" – to jedna z najpiękniejszych definicji miłości, jakie czytałem. Cały wiersz jak raport medyczny duszy. Precyzyjny, kliniczny język, a pod nim - drżenie. Hipotermia emocjonalna i ktoś, kto przywraca krążenie. Świetny!
    • @Berenika97   Jak teraz usiadłem nad tekstem złapałem się za głowę i całość przerobiłem pisane ad hoc - wyszło co wyszło Dzięki za obszerny komentarz. My zawsze kochamy wszystkich ludzi ale kochać przysłowiową "Kełbasińską" to co innego :))
    • @Migrena Dziękuję ślicznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta Nie, po konwencji Pisu

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie włączyłaś telewizji? Ja jak to zobaczyłam to przejechałam 17 km, mimo że rano zrobiłam 10...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...