Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Danielu pojechałeś, Maliszewski jest dużym autorytetem i nie ma chyba nikogo kto lepiej orientuje się w młodej poezji, to, że ktoś wymyślił poratal, gdzie trzeba zapłacić, za to, żeby ktoś sensowny skomentował jego wiersz, to jakby odrębny problem. W nieszufladzie wizyty nie wymagają płatności ze strony użytkowników.

Zresztą nie musisz ani być w nieszufladzie ani płacić, wyślij do poczty literackiej Odry, może Pan Karol Maliszewski poświęci ci jakieś uwagi.
Ja tak zrobiłam. Znalazł, i to bardzo szybko. Już po kilku dniach miałam w skrzynce śliczny komentarzyk :) Zresztą, jest bardzo sympatyczny (p. Karol). I przede wszystkim szczery. I nie wymądrza się.
Pozdrawiam, j.
  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pati, nie chodzi o porównywanie sie do kogoś. Ci ludzie dużo czytają, są dobrzy, posiadają pewną wiedzę. I jest ich wielu (np. na nieszufli). Dzięki temu możesz poznać opinię różnych ludzi, którzy cokolwiek znają się na temacie. Jeśli mam wybrać czyją opinię wolę, mamy czy np. Pasewicza - wolę mamy. Ale wiem, że to Pasewicz ma rację. Mama jest kochana, ale subiektywna. I nie zna się na poezji.
Jeśli piszesz dla siebie - pisz do szuflady. Jeśli chcesz coś osiągnąć - nabierz pokory i słuchaj, co mają do powiedzenia ci, którzy coś w danej dziedzinie osiągnęli. A następnie zastanów się, czy nie mają racji. Nawet, jeśli kwitują coś krótkim "dno". Oczywiście - możesz dojść do wniosku, że nie mają, możesz sie popytać dlaczego tak sądzą, a możesz też to zwyczajnie olać.
Na nieszufli krytykuje się "wielkich". I to jest fajne. Poza tym: kto na miłosć boską wie, czy nie jesteś przypadkiem naćpaną lesbijką po 14 próbach samobójczych??? Chyba nie umieszczasz w komentach swojego cv?
Ci ludzie, któych wymieniłąm, też kiedyś przyszli na nieszuflę, nikt ich nie znał, często posługują się nickami, więc nikt nie wie, kto tak naprawdę pisze komentarz czy zamieszcza tekst. Więc nie przesadzajmy.
Rzeczywiście - nieszuflada to dość zamknięte grono, trudno się przebić do tego srodowiska, trudno zaistnieć. Ale nie mówmy, że nie ma tam rzeczowych komentarzy, i że jesli ktoś nieznany napisze coś dobrego, to go zmasakrują, bo tak nie jest. Tyle, że tam naprawdę trzeba napisać coś dobrego, a to nie jest takie łatwe i rzadko się zdarza przecietnemu "poecie". Talent, Pati, to coś, co się bardzo rzadko trafia. Tylko widzisz, dlatego jesli ktoś na nieszufli pochwali mnie, to czuję się, jakbym złapała pana Boga za nogi. Bo wtedy wiem, że napisałam coś dobrego.
Oczywiście, na nieszufli są różni ludzie, jest lizusostwo, jak wszędzie. Ale nie jest to norma. Za to są często rzeczowe komentarze ludzi piekielnie inteligentnych, oczytanych, przy których czuję się "taka malutka". Dlatego szanuję ich opinie. I nie chodzi mi tu tylko o tych znanych, ale również o tych nieznanych, których znam tylko z nicka, których nazwisko nic mi nie mówi.
Mam wrażenie, ze większość negatywnych opinii pochodzi od ludzi, którzy:
- byli tam bardzo krótko, otrzymali fatalne komentarze, zrazili się i uciekli
- są tak przekonani o swojej wielkosci, że wszystkie negatywne opinie traktuja jako niesprawiedliwość
- uważają, że pisząc robią coś wielkiego dla świata, a ci, którzy ich nie zachęcają, robią temu swiatu krzywdę.
- szukają ciepełka towarzyskiego i kółka przyjaciół
Do dziś jest mi trudno na nieszufladzie. Nie mam kręgu przyjaciół, najczęsciej otrzymuje fatalne komentarze, a od jednego z nieszufladzian, którego zresztą poznałam osobiście i któego bardzo cenię otrzymałam radę:"daj sobie spokój z pisaniem". Tylko, że wiem z doświadczenia, ze jesli napiszę coś dobrego, to dostanę dobry komentarz. I nie mam złudzeń, ze jestem wielką poetką. Mimo to, bywam tam, choć można by powiedzieć, że to graniczy z masochizmem, bo bardziej cenię sobie ten jeden dobry komentarz na 100 złych niż tony zachwytów ze strony cioć, babć i przyjaciółek. Dlatego, że napisze go ktoś, kto mnie nie lubi, ale za to jest oczytany, inteligentny, świetnie pisze. A wiec jest bezstronny i zna się na rzeczy.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Fenomen Nieszuflady?
Jakie to proste.
Zauważcie, że stali bywalcy tamtego forum powtarzają na każdym kroku: jesteśmy najlepsi, najbardziej utalentowani, organizujemy najlepsze imprezy, jesteśmy obiektywni itd. Gdyby nawet tak nie było (czy jest - nie wiem), to tak wypowiadane opinie nabierają w końcu mocy i wszyscy wkoło zaczynaja powtarzać to samo. Machina sama zaczyna się napędzać i stale przyspiesza.
Co natomiast mamy na orgu? Stali bywalcy ciągle powtarzają, że tu jest źle, nie ma dobrych wierszy, wszystko to dno, stado bufonów i pseudopoetów itd. Ktoś myśli, że w ten sposób przyciągnie tutaj tych najlepszych? No to niech sobie dalej myśli.
Do joaxii też to mówię. Jeżeli w jakiś sposób uczestniczysz w życiu tego forum, to przynajmniej nie mów, że tutejszy dział Z jest przedszkolem w stosunku do tego, co jest publikowane w Nieszufladzie, a przynajmniej nie mów tego głośno, bo takimi opiniami jakości działu Z i P nie podniesiesz. Poza tym pośrednio obrażasz tych dobrych poetów, którzy raczyli zamieścić swoje wiersze na orgu. Także tych, którzy na Nieszufladzie zbierają całkiem przyzwoite opinie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mirku, żadnymi opiniami nie podniosę poziomu na jakimkolwiek forum i w jakimkolwiek dziale. Poza tym napisałam "Większość osób tu piszących pisze słabo lub przeciętnie" - więc nie mów, ze obrażam tych dobrze piszących. Mówimy ogólnie - tam jest więcej tych dobrych niż tu.
Poza tym - nie ja wymyśliłam ten temat. Ktoś pytał na czym polega fenomen nieszufli i ja mu odpowiedziałam, jakie jest moje zdanie na ten temat.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

ja tej dyskusji nie do końca rozumiem - swgo czasu przeciez org nawet rywalizował z nieszuflą pod względem poziomu, ale właściciel się na to nie zgodził i wywalił co lepszych, tym samym nie ma co porównywac, bo to zupełnie inne ligi...
ale nie ma też co demonizować, wątpię żeby ktoś miał przymus siedzenia tutaj - więc jeśli ktoś tu jest, znaczy uważa że warto

Opublikowano

Zostało wiele razy napisane pod tym tematem, że na nieszufladzie pojawiają się znani poeci, wybitni komentatorzy, ludzie, którzy znają się na rzeczy i są w jakiś tam sposób autorytetami. Ktoś powiedział, że ci ludzie ukrywają się pod nickami. Więc pytam czy mamy 100 procentową pewność, iż na poezji.org nie ma takich osobistości (nie ironizuję)? Skąd ktoś może wiedzieć czy np. taki "Felek" bądź jakaś "Lucia" nie są znanymi, świetnie piszącymi poetami.

Najlepiej użalać się nad poziomem forum, który sami tworzymy, bo tak jest najłatwiej.
O ile pamięć mnie nie zawodzi był juz kiedyś podobny temat. Poruszane były w nim sprawy ludzi, którzy odeszli z poezji.org i na innych portalach wytykają poezję.org jako chlewnię itp. A po co to nie mam pojęcia. Jak już ktoś siedzi na kilku portalach niech opinie na ich temat zostawi dla siebie a nie publicznie porównuje, obrażając jednocześnie miejsca z których odszedł/odeszła.

Fakt faktem na nieszyfladzie dostawałem większość negatywnych komentarzy. Ale co z tego jak to były opinie jednosłowne. Na poezji.org jakieś 95% komentarzy pod moimi wierszami to także same negatywy, ale jakoś jestem z nich zadowolony, bo przynajmniej mają argumenty.



Joaxii ja już Ciebie nie mogę zrozumieć. Piszesz tu, że komentarz typu np. "gówno" może w zupełności wystarczyć, jednak innym razem (znacznie wcześniej) napisałaś coś takiego:

"Jasiu, a może jakieś argumenty?... Ich brak niestety ale dyskwalifikuje Cię jako partnera W DYSKUSJI.
pozdrawiam, j."

Dnia: 2005-07-06 09:14:36, napisał(a): joaxii
komentarz pod wierszem Dotyku

Może najpierw bądźmy konsekwentni w tym co mówimy, a dopiero później mędrkujmy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bartku, to proste - czym innym dyskusja, a czym innym komentarz. Jeśli z kimś dyskutuję - używam argumentów. Na nieszufli zazwyczaj nie dyskutuję, tylko czytam komenty. Chyba, że ktoś tych argumentów używa. Tu dyskutuję. Dlatego jestem i tu, i tu. Zreszta, mam sentyment do tego forum. I gdzie tu brak konsekwencji?...
Jeśli chodzi o ukrywanie się pod nickami - to bardzo proste. Użyłam tego argumentu aby udowodnić, ze na nieszufli nie pisze się opinii pod nazwisko znanego twórcy. A tu... no cóż, jest kilku świetnych poetów. Są pod nickami. Skad wiem, ze nie ma innych?... Po wierszach, jakie zamieszczają. Proste?... Właśnie o to chodzi - o ocenianie po tekście, nie po nicku, czy nazwisku.
Najpierw czytajmy uważnie, potem mędrkujmy ;P
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mimo to w dalszym ciągu uważam, że należy odróżniać komentarze od dyskusji. Jeśli bierzesz udział w dyskusji - argumentuj. Jeśli tylko piszesz komentarz - nie wtrącaj sie do dyskusji.
Zresztą, jak już wcześniej pisałam - uważam, że powinno się argumentować. Zawsze piszę (jeśli już piszę) wyczerpujące komentarze. Jednak nie wszyscy muszą uważać tak samo, a wyrażenie opinii, że coś jest do d... też ma jakieś walory poznawcze - pokazuje, że coś jest nie tak. Zresztą, jak już wcześniej ktoś napisał - jeśli poprosisz o argumenty - zazwyczaj Ci je podadzą.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Poczytałem tutaj pewne opinie co do autorytetów i powiem tak: z doświadczenia wiem (i akurat znam tych ludzi osobiście), że poeci rzadko kiedy mają blade pojęcie o krytce literackiej, a im bardziej znani i z renomą, tym gorsze mają pojęcie. To, że ktoś ma talent, czy warsztat nie znaczy wcale, że potrafi dokonywać ewaluacji, bo robi to zawsze przez pryzmat własnych preferencji poetyckich, a im bardziej na poważnie pisze, tym bardziej wydumane ma pojęcie o poezji. Osobiście wolę dać swój wiersz do analizy takiej pani, albo panu co osiągnęli coś na polu krytyki literackiej.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



John. przeczytaj jeszcze raz moje słowa. po co mi opinia człowieka, który ma wiedzę, ale mi jej nie przekazuje? jak być cyniczną i arogancką już wiem...



Ty mi w to mamy nie mieszaj! Znasz Heńka??? A może go chcesz poznać??? ;))))



nie piszę dla siebie, czego przykładem jest to, że siedzę tu dziś i z Wami dyskutuję. gdybym pisała dla siebie, nie brałabym w tym udziału.



'Ci ludzie dużo czytają, są dobrzy, posiadają pewną wiedzę. I jest ich wielu (np. na nieszufli). Dzięki temu możesz poznać opinię różnych ludzi, którzy cokolwiek znają się na temacie'
taką opinię potrafię sobie wystawić sama. a Ci co posiadają wiedzę i są dobrzy mogliby albo się trochę bardziej wysilić (bynajmniej nie chodzi mi o komentarz 'wielkie dno'), albo sobie darować, bo to trochę żenła...




i co mi to da? olewać nie muszę. oni to zrobią za mnie.



taaa. nie posiadam sie z radości. na orgu mogę skrytykować wiersz mickiewicza. to też jest fajne.



john. obiektywnie rzecz ujmując. jak nie pokazali swojego 'cv', nie robili takiej furory.

i to chyba tyle.
pati.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



John. przeczytaj jeszcze raz moje słowa. po co mi opinia człowieka, który ma wiedzę, ale mi jej nie przekazuje? jak być cyniczną i arogancką już wiem...



Ty mi w to mamy nie mieszaj! Znasz Heńka??? A może go chcesz poznać??? ;))))



nie piszę dla siebie, czego przykładem jest to, że siedzę tu dziś i z Wami dyskutuję. gdybym pisała dla siebie, nie brałabym w tym udziału.



'Ci ludzie dużo czytają, są dobrzy, posiadają pewną wiedzę. I jest ich wielu (np. na nieszufli). Dzięki temu możesz poznać opinię różnych ludzi, którzy cokolwiek znają się na temacie'
taką opinię potrafię sobie wystawić sama. a Ci co posiadają wiedzę i są dobrzy mogliby albo się trochę bardziej wysilić (bynajmniej nie chodzi mi o komentarz 'wielkie dno'), albo sobie darować, bo to trochę żenła...




i co mi to da? olewać nie muszę. oni to zrobią za mnie.



taaa. nie posiadam sie z radości. na orgu mogę skrytykować wiersz mickiewicza. to też jest fajne.



john. obiektywnie rzecz ujmując. jak nie pokazali swojego 'cv', nie robili takiej furory.

i to chyba tyle.
pati.
Jeśli nie potrzebujesz opinii, tylko wiedzy - zapisz się na kursy lub studia.
Jeśli komuś nie odpowiada sposób funkcjonowania nieszufli - nie musi tam być. Tylko nie mówcie, że nie ma tam konkretnych opinii, bo to nieprawda. Za to tu bywało tak, że przy próbach dyskusji (nie komentowania- dyskusji) nad wierszem banowało się tych, którzy mieli inne zdanie niż ogólnie przyjęte przez kilka osób uważanych tu (bez konkretnych powodów) za autorytety.
Pati, a czyja opinia na temat Twoich wierszy Cię interesuje? Kogoś, kto się nie zna na poezji?
Mówiąc o krytykowaniu "wielkich" miałam na myśli to, że również otrzymują negatywne komentarze.
Dlaczego ktoś się ma "troche bardziej wysilać"? W ramach prac społecznych? Nie ta epoka.
Co do olewania - masz chyba jakieś kompleksy. Uważam, ze skoro nie jestem pępkiem świata, nie każdy musi koniecznie mnie zaraz zauważać. Żeby ktoś Cię olał - musi Cię zauważyć. A to już coś ;)
Ci, co nie pokazali cv - robią taka samą furorę, jak ci inni. No, chyba, że chodzi Ci o takich, jak jedna z komentatorek, któa pisała pod fatalnym tekstem "śliczniutki ten Twój wiersz, mam nadzieję, ze Ty też skomentujesz mój" No ale tacy są wszędzie. Tyle, że tam krócej wytrzymują.
Wiesz, prędzej jestem w stanie znieść arogancję osób, które cokolwiek w życiu zrobiły (np. napisały kilka świetnych wierszy), niż takich, którzy absolutnie nic w życiu nie zrobili, a zachowuja sie, jakby pozjadali wszystkie rozumy tego swiata, dokopując tym pierwszym tylko dlatego, ze im zazdroszczą, do czego oczywiście nigdy się nie przyznają. A tacy "mądralińscy" bywają np. tutaj. Zreszta, bywają wszędzie. Tylko, ze w niektórych miejscach jest im trudniej.
Pozdrawiam, j.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta ... tak jest zawsze    pamiętam  założyłas różową sukienkę  a la Merlin Monroe  i zatańczylaś  wśród kolorwych liści    ja ciągle czułem  tą słodycz  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Nata_Kruk ... ONA i ON    nie tylko uśmiechem  potrafią upiększyć życie dodać mu kolorów  nie zawsze swoich  ale zawsze są …   szarość ich nie bawi  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @EsKalisia Problemy prawdziwych kobiet... a my... my ...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @iwonaroma Poeta zna poetykę, a tu po prostu człowiek ma styczność ze zwykłą prozą i łamaniem wierszy, żeby "wierszem" się to dzieło nazywało. Zgroza.
    • "Historyjka grzeczności" Witam Panią, Pani Gieniu – rzecze Jasiu już od proga, w niskim Pani ukłonieniu i w chwaleniu Pana Boga. Znaną z gościnnej hojności, Pani Gienia Jasia wita, uśmiechnięta i z radością, czy nie głodny – w drzwiach już pyta. Jaś, całując w rękę Panią, w szlachetnym, zgiętym pokłonie, z elegancją patrząc na nią, wręcza jej piękne piwonie. – Ależ piękne! – krzyczy Gienia, Jasia w policzek całując, zarumieniona z wrażenia, w oczy Jasia się wpatrując. Jasiu, dumny z adoracji, rzecze z drżącym głosem w krtani: – Zostać mogę do kolacji, jeśli mnie tu zechcesz, Pani? Gienia wzrokiem opuszczonym mówi w dumie kobiecości: – Czuj się gościem zaproszonym w mojej skromnej posiadłości. Nie będąc impertynentem, przyjmuję Twoją gościnę – odpowiada Jaś z akcentem, uniżoną robiąc minę. Gienia z uśmieszkiem nęcącym do stołu go zaprosiła, niewiasty wzrokiem płonącym głęboko się pochyliła. Jasiowi oczy wypadły, poniesione tym widokiem, w środek jej dekoltu wpadły przekrwionym żyłkami wzrokiem. Pani Gienia to widziała i w panieńskiej kokieterii umyślnie prowokowała w zamierzonej swej pruderii. Mruknął Jasiu samczą mocą, dając tym do zrozumienia, że pomruczeć mógłby nocą, gdy dostanie przyzwolenia. Bez słów Gienia zrozumiała pomruki Jasia zalotne i szybko odpowiedziała, puszczając mu oczko psotne. W Jasiu krew się zgotowała, budząc instynktu instrument, wulkanicznie napełniała jego męskości postument. Zaczerwienił się po twarzy, oddech odebrał mu mowę, o Gieni w łożu zamarzył, nie prosząc o to jej słowem. W jego oczach to widziała, myślą waląc wszelkie płoty, w udach już się rozjeżdżała w zgodzie na jego ochoty. Odchodząc w szczęścia nadmiarze szykować wieczerzy jadło, dziękując za bieg wydarzeń – szczęścia, które na nią spadło. Jasiu szuka komplementów, w głowie pustka, słów brakuje, jakich użyć argumentów? Boi się, że coś zepsuje. Nie chce spłoszyć kochaneczki, w ciszy myśli przegrzebuje i zaczyna z innej beczki: – Pogoda dziś dopisuje! Gienia bez reszty zdziwiona: – Byłam jemu taka rada, czułam się już uwiedzioną, a on o pogodzie gada! Może nie podobam mu się? Możem w seksapilu marna? Może pomyliłam tu się, że byłam nazbyt figlarna! Dla zmiany nastroju tego, pyta Jasia o wieczerzę: czy chce coś upieczonego, czy coś innego wybierze. Jaś z pytania ucieszony, odpowiada: – Wszystko jadam, będę dwukroć zaszczycony, w Pani ręce się pokładam. Myśli Gienia: – Miłam jemu, dobrze, że jest wszystkożerca, nakarmię go po staremu: „przez żołądek aż do serca”. W kuchniowanie więc się wdała, nucąc przy garach namiętnie, seksownie przytańcowała, tak dla Jasia najponętniej. – Pięknie tańcząc, podrygujesz – słodko Jasio ją zachwala. – Wszystko we mnie się gotuje, ci wyznać sobie pozwalam. Gieni mokro się zrobiło, pod fartuszkiem się zagrzała, bo od pieca żarem biło i z gorącem się zmagała. Kiedy już za stół zasiedli, oczu z siebie nie spuszczali, prawie niczego nie zjedli, wzrokiem siebie pożerali. Chleb na myśli u głodnego, jadło na bok odstawione, chcieliby czegoś innego, w pożądaniach wymarzone. Jedno czeka na drugiego, najwstydliwsze pierwsze kroki, dalej to już nic trudnego – kto złamie wstydu amoki? Czy to Gienia się ośmieli, czy to Jaś zacznie ją pieścić? Oboje o tym wiedzieli, że muszą to jakoś streścić. Siedzą na wprost, patrząc w siebie, temat jakoś się nie klei, z myślami o wspólnym niebie, w ciemnej zawstydzenia kniei. Wtem Gienia na pomysł wpada, do Jasia rzecze z czułością: – Deser z drinkiem się nakłada po kolacji kolejnością. Przeszli do kanapy z ławą, przy butelce zasiadając, brzdękli się lampkami żwawo, w oczy sobie spoglądając. Jak tu zacząć? – Jasiu duma. – A jak mnie odepchnie Gienia? Może ona nic nie kuma? Może to moje złudzenia? Gienia w myślach popatruje: „Może ja go nie pociągam? Może źle się zachowuję, że rąk do mnie nie wyciąga?”. Po kilku lampeczkach może się na krok pierwszy odważy? Alkohol mu w tym pomoże? Gienia skrycie sobie marzy. Czuła się już rozpalona, trzecią lampkę wypróżniła, coraz bardziej podniecona, Jasia za rękaw chwyciła. Jasiu z lekka zaskoczony, faworyzmu poczuł nutę, lekkim szeptem przytłumionym zaczął swoją bałamutę. – Jaśnie Pani, moja miła, radym ja Ci się przymilić, serce moje Tyś owiła, dasz się Pani uszczęśliwić? Gienia pofrunęła w nieba, anielskich skrzydeł dostała. „Niech mnie bierze, tak jak trzeba!” – nic nie mówiąc, pomyślała. Widzi Jasiu, że już prawie, więc czwartego proponuje, polewając Gieni żwawiej, w oczy lubej się wpatruje. Gienia za kieliszek łapie, jednym haustem go wypija, już nie może, ledwo sapie, wić zaczyna się jak żmija. Jasiu widzi, że już pora, w ust zbliżenie bardzo blisko, poczuł swojego fawora, śliniącego legowisko. Pani rozpływa się w oczach, nogi ściska, kręci, łamie, na ud wewnętrznych swych zboczach czuje mokre przepływanie. Do ataku Jaś przystąpił, kładąc dłoń na Gieni dłoni, lew Atlasu w niego wstąpił! Pot spływał po jego skroni. Gienia dłoń Jasia złapała, wbija mu paznokcie w skórę, ledwie biedna oddychała nagłym wezwaniem w naturę. Jasiu, zęby zaciskając, ku niewieście wiedzie głowę, usta lekko rozchylając, zbliżył się już o połowę. Czuła zapach jego ciała, testosteron tej lwiej mocy, w półomdlona pomyślała: „Oj, nie będę spać tej nocy”. Jasiu zbliżał się powoli, Gienia oczęta zamknęła, chciała być w jego niewoli, głęboki oddech już wzięła. Oddech samicy w ochocie, już bez wstydu, bez oporów, gotową już wejść po krocie w najsprośniejszych szczyt amorów. Jasia robi to zachłannym, męskość go dołem rozpiera, całkiem zbliżony do panny, ciałem na Gienię napiera. Obie głowy opuszczone, na siebie nie popatrują, całą akcją zawstydzone, pocałować się krępują. W końcu łapie Jaś dziewczynę dwoma rękoma za głowę, miał już ją polecieć w ślinę, gdy usłyszał czyjąś mowę. Odwraca się więc raptownie i dostrzega ludzi w progu, całkowicie niefortunnie weszli na wstępie prologu. Znaną z gościnnej hojności, Gienia drzwi nie zamykała, charakteru otwartością wszystkich gości przyjmowała. Siedem godzin zalecania przeszło w taką niewygodę! Tuż przed aktem przytulania przepadło jak kamień w wodę. Goście w moment zrozumieli, że wtargnęli bez pukania, szybko nogi za pas wzięli, wycofując się z mieszkania. Zalotności powracały, lecz opadło już napięcie, Gienię chęci opuszczały, a Jasia męskości wzięcie. Jej wysychać zaczynało, coraz chłodniej się robiło, w Jasiu męskością malało, nie za bardzo było miło. Ale pierwsze kroki poszły, nie wrócą już w ich początki, impulsy do mózgów doszły, więc miną grzeczności wątki. Gienia wstała, drzwi zamknęła, ewidentnie się spieszyła, wracając, sukienkę zdjęła, goła biegnąc powróciła. Skończyła na Jasia Gienia, złapał w locie Jaś dziewuchę i doszło do ukojenia, jeszcze w mokre, bo nie suche. Może goście przeszkodzili w grzecznościach podejść tym dwojgu, a może je ukrócili, dając śmiałość im obojgu. -Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...