Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

* * *

W moich wierszach rozlała się łaska;
krzepły tradycje, kruszały góry.
Moje wiersze nosiły się z rzymska,
jak najpospolitsi wyzwoleńcy.

Brzmiał w nich exsultet. Ciemny filozof
płakał, idiota w teatrze grał rolę
na emocjach. Onan kochał lessy.
W moich wierszach rozpanoszył się grzech.

Opublikowano

Ależ przewrotność w tym wierszu... czyżby zamierzona? taka delikatna kokieteria ;)
Oczywista pierwsza z boskich pomyłek nie wchodzi tutaj w grę. Wiersz świetny, ujmuje prostotą i finezją klasycznych skojarzeń w doskonałej formie, nie ma w nim krzty przesady. Mam tylko pytanie, bo leniwa jestem i nie chce mi się szukać w słownikach, a propos Onana, co to lessy?
Serdeczności
Alicja

Opublikowano

Anuncjo :) może trochę przeoczyłem pewną sprawę, mogłem zamieścić motto do wiersza. Jest tu pewne ważne nawiązanie (co nie oznacza, że wiersz jest jedynie grą literacką) - do Tadeusza Nowaka i jego "psalmu o ściętej głowie"

o wiersze moje wiersze wiersze
chłop się w nich czochra dziewka drzemie
maj z kosą wchodzi w trawy pierwsze
i buhaj rogiem bodzie ziemię


Teraz zaś pół żartem-pół serio :) co mu te lessy zadały, że tak je pokochał, nie wiem ;) o ile pamiętam Księga Rodzaju też milczy na temat. Natomiast adres "przewrotność" jest jak najbardziej na miejscu także jeśli chodzi o ten wers :)

Niezmiernie mi miło na tę dociekliwość :) I na poprawę kaliniastego humoru ;)

kłaniam się,
F.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Najbardziej porusza mnie to "On czeka, czeka cierpliwie". Nie goni, nie wyrzuca, nie karze za tę naszą instrumentalność. Po prostu czeka. I to "wie, że syn marnotrawny wróci" - jest w tym nadzieja, ale też smutek. Bo to znaczy, że musimy najpierw się zgubić, upaść, stracić wszystko, żeby przypomnieć sobie o Nim.
    • @Magdalena Dziękuję, również pozdrawiam. @Gosława Chyba się feminizuję ;)
    • @ernest.guzik   Ten wiersz ma w sobie zwięzłość i smutek. "Barwiony był tęsknieniem" - piękne. Próbujesz zatrzymać sen, nadać mu materialność, ale poranek brutalnie sprowadza na ziemię. Mżawka, śniadanie, mięta - prozaiczność, która rozgania piękno. Bardzo mi się podoba. 
    • @Berenika97 Dzięki, Bereniko. To trochę eksperyment był - taki patchwork z różnych fragmentów. Ale powiedziałaś o czymś, co mnie dręczy na różnych poziomach, a co można sprowadzić do apelu o ograniczenie pseudometafizyki i móżdżenia.
    • @petros   Ten wiersz jest jak wyznanie, które czyta się jak duchową autobiografię. Rozpoznaję w tym każdą fazę przebudzenia.  "Byłem jak wosk w ulu" - ta metafora jest genialna. Ciepły od cudzych oddechów, wpasowany w system, funkcjonujący, ale martwy. I to straszne odkrycie- "można oddychać i nie żyć, można mówić i nie spotykać". Porusza mnie ten moment przełomu - pusty kubek, czyjś brak. Czasem to właśnie takie drobne, ciche rzeczy budzą nas z letargu. Nie wielkie dramaty, tylko cicha absencja kogoś, kto powinien być. A potem ten ogień. Nie jako kara, tylko jako "gorąca dłoń co dotyka zimnego czoła". To topnienie dumnego ja - rozpoznaję w tym klasyczną drogę mistyczną, ale napisaną językiem współczesnym, bez patosu. "Wstydliwie jasno" - jakie to prawdziwe. Bo w tym przebudzeniu jest wstyd, jest ból za wszystkie te lata nieobecności. I ten finał - Bóg nie w abstrakcji, ale "w dłoniach, które zostają". To bardzo ewangeliczne i bardzo ludzkie zarazem. Proszenie o ogień, nie o łatwość - to modlitwa dojrzałego człowieka. Spalać fałsz, żeby komuś było jaśniej. Piękne świadectwo przemiany. I piękny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...