Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dzień II

 

Od rana myślę o stoikach

oni mówili – panujcie nad emocjami

epikurejczycy – żyjcie spokojnie

uciekajcie od cierpień

 

Przychodzisz powoli dostojnie

spoglądasz z gracją nadzwyczajnie

w sercu ukłucie

w środku duchota

 

Dzisiaj, jakby specjalnie

oczy podkreśliłaś eyelinerem

usta wydawały się pełniejsze

 

Zamieniamy się zmianami

ja od rana – wychodzę

Ty do północy – zaczynasz pracę

 

Przy drzwiach odwracam się

jesteś – obserwujesz

każdy krok mój pojedynczy

 

Łapię się za głowę –

od wczoraj jestem zależny od Ciebie

wykonam każdy Twój nakaz i polecenie

 

W domu zbyt spokojnie

cisza powinna wyciszać i koić

w ciszy myśli zapętlają się

 

A każda próba zajęcia siebie

czymkolwiek – parapetów przecieraniem

odkurzaniem, myciem podłogi

powrót mych myśli powoduje

 

Za oknem widzę naszą pracę

spontanicznie ubieram się

pójdę tylko na kawę

 

Nie dowierzasz

po godzinach wróciłem

akurat na Twoją przerwę

 

Idziemy zapalić

siadasz naprzeciwko mnie

 

Milczysz

staram się wydusić słowo

zachować równowagę i fason

 

Wymieniamy się spojrzeniami

to nie konkurs – kto z nas dłużej

wytrzyma bez mrugnięcia powiekami

 

Nadal milczysz

wybuchasz śmiechem

zagadujesz, przełamując barierę

 

Trzydzieści minut minęło

jak palca pstryknięcie

jak papierosa jednego wypalenie

 

Ciąg dalszy nastąpi…

Edytowane przez wiersze_z_szuflady (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...