Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość od pierwszego wejrzenia' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Haiku
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 4 wyniki

  1. Dzień II Od rana myślę o stoikach oni mówili – panujcie nad emocjami epikurejczycy – żyjcie spokojnie uciekajcie od cierpień Przychodzisz powoli dostojnie spoglądasz z gracją nadzwyczajnie w sercu ukłucie w środku duchota Dzisiaj, jakby specjalnie oczy podkreśliłaś eyelinerem usta wydawały się pełniejsze Zamieniamy się zmianami ja od rana – wychodzę Ty do północy – zaczynasz pracę Przy drzwiach odwracam się jesteś – obserwujesz każdy krok mój pojedynczy Łapię się za głowę – od wczoraj jestem zależny od Ciebie wykonam każdy Twój nakaz i polecenie W domu zbyt spokojnie cisza powinna wyciszać i koić w ciszy myśli zapętlają się A każda próba zajęcia siebie czymkolwiek – parapetów przecieraniem odkurzaniem, myciem podłogi powrót mych myśli powoduje Za oknem widzę naszą pracę spontanicznie ubieram się pójdę tylko na kawę Nie dowierzasz po godzinach wróciłem akurat na Twoją przerwę Idziemy zapalić siadasz naprzeciwko mnie Milczysz staram się wydusić słowo zachować równowagę i fason Wymieniamy się spojrzeniami to nie konkurs – kto z nas dłużej wytrzyma bez mrugnięcia powiekami Nadal milczysz wybuchasz śmiechem zagadujesz, przełamując barierę Trzydzieści minut minęło jak palca pstryknięcie jak papierosa jednego wypalenie Ciąg dalszy nastąpi…
  2. Dzień I Miałem czystą głowę serce i umysł pojawiła się… Ona O wdzięcznej urodzie o rysach wykształconych aparatem ortodontycznym z uśmiechem wyrazistym z zalotnym spojrzeniem z włosami spiętymi w kok Charakteryzował mnie od zawsze słowotok wtem ugięły się nogi mowę odebrało skóra z bladej w krwistą czerwień przeszła Co się ze mną dzieję czyżby parę sekund wystarczyło by zadrwić z ukochanych stoików epikurejczyków mieć w poważaniu? Zapomniałem o normach obyczajach o wszystkim, co po porażkach zostało w głowie pełnej ran? Ciąg dalszy nastąpi…
  3. Myślałem o tobie i o tym, że pustka może obiecać jedną rzecz: pełnię — i że pewien rodzaj śnieżnej pustyni pęka z nadmiaru szczęścia. Adam Zagajewski Przypadkowo spotkałeś cud. Niespodziewany uśmiech spotkałem tak: przypadkowy. Od teraz nie wierzę "na wszelki wypadek". Jesteś jak słońce całujące się rano, całuje mnie, całuję świat. To dlatego, że świecisz bardziej niż diament, więcej niż możesz sobie wyobrazić; czasami też nie mogę tego zinterpretować. Fascynuje mnie cały mój umysł. Jesteś poezją, która rodzi się ze spotkania, ponadczasowe piękno, o które uwielbiam dbać, piękno oczu, aby chronić. 31/1/26
  4. Spotkałem cię przypadkiem Upadłaś sterując statkiem Nie znałem imienia twego Chciałem dowiedzieć się jednego Skąd w ogóle pochodzisz I czy na pewno mnie nie zwodzisz Szukałem, pytałem Nawet na spotted napisałem Rozdzierający ból przeszył mnie Gdy szukania minęły godziny dwie Wtedy widzę, to ona Na zdjęciu w niebo zapatrzona Zestresowałem się nieco Giń mego serca forteco! I piszę wiadomość szczerą. Chcąc wykazać się dobrą manierą, Przedstawiłem się ślicznie I opisałem swe uczucie lirycznie. Wysłałem. Czekałem. Odczytałaś. Nie odpisałaś. Nawet nie wiesz // jak wielki ból mi sprawiłaś Moje życie całkowicie odbarwiłaś Pobladłem okropnie i jeść nie mogę Już nie utykam na prawą nogę Bo bólu nie czuję wcale Jak mogłaś, mój ideale Nie umiem żyć w samotności Pustka w mym sercu i umyśle gości Sięgam po telefon, rozpaczając I umieram, wiadomości przeglądając Napisałaś Usunęłaś Wysłałaś kolejną wiadomość „Dlaczego wyznajesz mi miłość A nie odpisujesz, Uczucia moje rujnujesz Jak można tak oszukać!” Próbuję przeprosić, odpukać Nad mą głową chmura burzowa I tylko dwa smutne słowa Za późno J.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...