Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Narodzony bez trosk kroczyłem przed siebie

patrząc tylko jak piękny jest ten świat

zapatrzony tylko w zieleń traw i błękit na niebie

zapachy owoców i kwiatów unosił przydomowy sad

 

czas mijał i wspominałem gdzie mój ogród drogi

coraz mniej w nim zdrowych krzewów i drzew

gałęzie się łamały rzucając kłody pod nogi

potykałem się i upadałem drąc skórę aż po krew

 

ciężko się pogodzić ze stratą cudownych lat

idąc sam przez zaniedbane natury korzenie

szeptał groźne słowa najsroższy kat

mówiąc że blisko koniec jeśli nic nie zmienie

 

powoli nauczyłem się zbierać opadłe gałęzie

budowałem z nich szałas i ognisko by ogrzało

gubiąc się nie raz ujrzałem lądujące łabędzie

wiele lat maszerując nad brzeg mi się dojść udało

 

doświadczenie nauczyło mnie zebrać kłody spod nóg

buduję tratwę choć z każdym dotykiem cierń dłoń moją kłuje

spojrzałem za siebie wspominając ile musiałem przejść dróg

mimo że do przodu nie płynę cieszę się ze chociaż dryfuje

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...