Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Napisałam historię we śnie.
Płynęłam między półkami.
Ciepły uścisk książek.
Litery przytuliły policzki,
kropki zapisały twarz.
Poranna rosa na czole.
Powolne wybudzenie.

 

Metafory zaczęły narzekać.
Może to letnie przesilenie?
Bezokolicznik... stuka i szuka
Do drzwi niechęci
puka i puka
coś z jelit,
jego brzuch burczy.

 

Napisałam historię.
Odbija się czkawką rzeczownik
niestrawnością mianownik
Gdzie się podział czasownik???

Edytowane przez Mel666 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Mel666 Gdyby historie potrafiły same się opowiadać... Ale bez autorki nie istnieją. Kogo w takim razie opowiadają, autorkę, czy "siebie"?

Autorkę, bo powodują efekty jelitowe, siebie, bo udatnie rysują Jej obraz, swoimi narzędziami języka. Czasownik powinien podpowiedzieć odpowiedź, a przekornie nie chce. Na koniec powstaje w czytelniku pytanie: Czym jest dzieło sztuki?

Pozdrawiam i dziękuję za ten auto refleksyjny wiersz, któey mówi o Twoich i naszych dylematach twórczych :-)

Opublikowano

@LessLove dziękuję za ten komentarz

 Długo zastanawiałam się jaka jest relacja pomiędzy autor-wiersz-odbiorca. Po namyśle interesuje mnie bardziej moment gdy język zaczyna żyć własnym życiem i wymyka się jednoznacznej odpowiedzi.

@LessLove o tym też myślałam....gdzie jesteśmy my...co czujemy...jak odczuwamy.

Opublikowano

@Mel666 Jeśli w procesie twórczym najważniejsza jest prawda, to powinna się wymykać autorce - jak w Twoim wierszu. W sobie i we wszystkim, w akcie twórczym i opisywanej rzeczywistości fizycznej i mentalnej poszukujesz prawdy... To raczej syzyfowy trud, ale... warty ludzkiego wysiłku. Pamiętasz, jak nawiązałem do mitu Raju Utraconego z tej przyczyny? To niebezpieczne poszukiwanie :-))

Opublikowano (edytowane)

@Mel666 dla mnie to wiersz o samym akcie tworzenia, pisania wierszy. Bardzo mi sie podoba " ciepły uścisk książek ". Trochę odbieram go także jako swojego rodzaju "kac" po przebudzeniu , świetna jest także " poranna rosa na czole ", tak jakby faktycznie Pl wybudzal sie z tekstu / genialne  !/. Widać tu też kryzys. Każdy poeta czy poetka przechodzi taki stan. Wtedy właśnie powstają takie wiersze. Tu wchodzi bezokolicznik, czyli " zawieszenie ". Troszkę też odbieram jako odrobinę czarnego humoru w dobrym tonie ;) 

@Mel666 tylko poeci miewają takie czkawki ;) To etap przejsciowy, minie ;) 

Buziole Siostro ;-)

Edytowane przez wiedźma (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@wiedźma update zrobiłam kilka minut temu.....;). To jest to o czym mówię.....

@wiedźma hahahaha to wlaśnie miałam na myśli

Zastanawiałam się też jaka forma sztuki jest pisanie i czy pisać znaczy tworzyć...

I czy to co czuje powinnam przelewac na papier

@wiedźma update i aldente ...ta sama ścieżka;)

Edytowane przez Mel666 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka    "Na górnej półce z szansą na Nobla" to nie jest moje miejsce.  Ale po przeczytaniu  wszyskich Twoich uważam, że Nobel się Tobie należy. Umiesz o wszyskim napisać. Masz klasę. Bo ja tu "styk słów"  tam gdzie "zygzak" kopnie, a nie wytłumaczy.  U mnie zawsze proste pisanie i tak pisać lubię. Pozdrawiam 
    • @Migrena dla Ciebie wszystko. Mam tego tyle, że moge wstawiać codziennie przez ok.rok. Ale trzeba nad sobą panować

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

            @Berenika97 bardzo dziękuję za serdeczność. Zawsze wnosisz słonko przemyślanym komentarzem     @wiedźma nawet pora odpowiednia
    • Spotykaliśmy się tygodniami dłonie przeplatały się jak struny usta za ustami podążały szeptem mówione obietnice arkadii   Piątek po dziesiątej randka miała być udana głos ciepły przechodzi w chłód zapada wyrok               Wyprowadzam się             od codzienności mej szarej uciekam             na odległość to bliskości negacja             nie zamierzam do Ciebie wracać               Pracuję od rana do wieczora             na pełen etat             dni wolne z rodziną spędzam             nie mam czasu na uczucia   Po tygodniu rozpaczy w mieście głośno się rozchodzi – ona wciąż w okolicy gdzieś się pierdoli   Znalazła sobie innego fagasa fundatora sponsora kutasa po chuj jej poeta teraz ma mitomana!   Wszyscy przyjaciele mówili – uważaj, ona znana z takich historii sama nie wie, czego chce od życia dziwna infantylna i dziecinna   Zostałem sam na warcie życia swe rozgoryczenie zapijam w tonach łzy me wylewam   Przysięgam sobie – to był ostatni raz…
    • @viola arvensis zapraszam na moją;) Co prawda już po pełni,.ale sama przyjemność zostanie;)
    • @wiedźma no widzisz , a ja tylko zamiatam i zamiatam...  Skrzydła mam połamane, może choc na miotle polatam...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...