Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

 

 

nie zaczęło się od słowa
słowo byłoby za późne 

za czyste 
        za ludzkie
to było drżenie
drżenie 
            drżenie
w powietrzu
pod powietrzem
między oddechem a oddechem
jak przecięta cisza
jak żyła która nie chce się zamknąć
i cieknie 
            cieknie 
                    cieknie
do
środka
nagle jesteś
jesteś 
            jesteś
nie imię
nie twarz
nacisk 

            NACISK
palec
nie z zewnątrz 

            w środku 
                    już w środku
w czaszce która przestaje być moja
mówisz
mówisz 
            mówisz
ale to nie język
nie język 
            NIE
to rdzeń
to impuls który się nie kończy
wbity pod paznokcie świadomości
pod 
        pod 
            pod
świadomość nie nadąża
gubi się 
            gubi mnie 
                    gubi
śmiejemy się
za głośno 
            za długo 
                    za bardzo
śmiech
pęka 

            PĘKA 

                    PĘKA
i leci z niego coś czerwonego
coś 
                co nie było śmiechem
już nie wiadomo
czy to radość
czy awaria
czy już nie ma różnicy
twoje ręce
nie dotykają 

            przejmują 
                    przejmują 
                            przejmują
skóra była drzwiami
drzwiami 
            drzwiami
otwartymi
za długo
jesteś dalej niż wewnątrz
głębiej niż „ja” 

            głębiej niż cokolwiek co miało granicę
ja
ja 
            ja
nie protestuję
bo kto 

            kto 
                    kto
tu jeszcze jest
żeby 

                            żeby 

                                    żeby powiedzieć nie
coś mówi twoim głosem
ale głos 

            nie ma już właściciela 

                    rozlał się
miłość
(- nie - )
to zjada
nazwy 
            granice 
                    mnie 

    zjada 
            zjada 
                    zjada 

                            zjada
śpimy mniej
mniej 
            mniej
sen nie nadąża
pęka zanim się zacznie
miasto
odpada 

            płatami
jak martwa powłoka
która udawała świat
ludzie są cieniem
cień jest bardziej prawdziwy 

            bo nie udaje środka
my
nie jesteśmy my 

            NIE
jesteśmy środkiem
czegoś 

            czego nie da się nazwać 
                    bo nazwa zostałaby zjedzona
co się pali
bez ognia
co rośnie
bez ciała
nie wiem gdzie kończę się ja
to zdanie 

            nie ma końca 

                    NIE MA
kiedy krzyczysz
gardło robi się wspólne 

            jedno gardło 
                    jeden ból
kiedy milkniesz
powietrze znika 

            wszędzie 
                    naraz
to nie jest bliskość
to zakażenie 

            piękne 
                    bo nie zostawia wyboru
już w krwi
już w języku
już w tym co myśli za mnie
jeśli to jest obłęd
to jest po czasie 

            za późno 
                    za głęboko
zdrowie byłoby amputacją
ale 

            ale 

                    ale
nie ma już czego odcinać
nie ma miejsca 

            które byłoby tylko moje
i nie pamiętam
nie pamiętam 
            nie
czy kiedykolwiek
byłem 

            był 
                    by 

                            ł

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena  transcendencja ludzka, czy można wyjść poza swoje własne ja,

gdzie jest granica, gdzie to się zatraca.

 

Ciekawy wiersz filozoficzny i z pola mistyki (ciekawy zapis- tak jakby miał jeszcze trwać)

 

   które byłoby tylko moje
i nie pamiętam
nie pamiętam 
            nie
czy kiedykolwiek
byłem 

            był 
                    by 

                            ł

 

Swoje jedyne słowo ciągnął, jak gdyby szukając innych. Nie był to człowiek, który nie pamięta, lub nie chce odpowiadać: był to człowiek mówiący swoją prawdę.

(J. Conrad)

Opublikowano

@Migrena

...

kiedy istnienie traci właściciela 

słońce może zajść za wcześnie 

a nawet na zawsze 

 

gdy zaczynamy wycieczkę 

do innych galaktyk 

wcześniej trzeba pomyśleć 

o powrocie 

 

już jeden krok więcej 

bez asekuracji może być ... 

lepiej o tym nie myśleć 

możemy coś skrzanić 

a przecież 

to ma być podróż 

w diabelskie strony 

nieznajomość podnieca 

to co ...

 

tam nie tylko kolory

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym dzięki
    • @Laura Alszer rozpad wewnętrzny i wewnętrzny, upadek ciekawy opis nałogu
    • @Leszczym   z humorem tutaj połączono te reperkusje i perkusję pierwsze to następstwa ponoć druga rytm tłucze pośród luster :)))
    • @Migrena  nie wiem ile można byłoby,  ale ta metafora cięższa od wszystkich podróży- podoba mi się- łał!  A Mierosławski patosem- staram się unikać. Ale w swoich błyskotliwych oratoriach używał patosu- tak i na pięknych przemówieniach- bach i nic z tego tak się kończyło. Psuj?   @Łukasz Wiesław Jasiński dziękuję
    • W Teatrze elokwentnym, Balkonem zwisa – Na wpół-krok parapet.   Na balkonie tak przestronnym Sławą się niechwała wzbija; Słychać Spektakl obustronnie – Tylko krzak go przed ryjcem zakrywa!   Na moim balkonie -     głuche wiatry lecą w obieg, Bo filary je zgłuszają.   Pada deszczyk,     Owszem, pada – Zatem można sobie lujnąć w nocy; Przecie oczu Ich gromada – Tutaj spojrzeć nie ma mocy.   Na balkonie jak w Jaskini - Kapać będą lekkie krople My ze wszystkich wnet zakpimy, Żadna kropla nas nie cmoknie GDY KRZAK WIELKI OBSZCZAMY!   Jakże smutno w góre patrzy Widząc szczyty tych pionierów; Na najwyższym balkonie zasiadłszy.   Wszędzie widać, ze stron wielu -     obraz nędzny i niemrawy; Wszyscy wzajem -     wnet pytamy:   Jak smutny musi     być balkon znad sławy…? @Kuba Maryszczak Słowa wstępu   Niech ten wiersz was nie zmyli - tak, jest o sikaniu z balkonu; lecz nie to jest przesłaniem tej wręcz chuligańskiej metafory. Więc choć wiersz wydawać się może trywialny, bądź nawet potoczny – Dokładnie w tej formie ma być jego przekaz. Każdy z nas bowiem żyje w jakimś przeświadczeniu o wygórowanych standardach społecznych. I o ile noszą w sobie bardzo słuszny cel cywilizacyjny –     Jak często skrywają to, kim na prawdę jesteśmy, by publika widziała tylko to - co chcemy im pokazać?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...