Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Poet Ka

...

jest taki świat 

 

nie ma tutaj 

wymuskania 

bon tonu poprawności 

 

jest prawda o życiu 

do bólu 

 

jest taki świat 

 

życie morze

bywa ciche

tylko ... bywa

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

Odczytuję ten wiersz jako manifest.  

Lepiej być „pięknym pryszczatym” niż pozerem.  

Lepiej szybować w tunelu niż zostać nielotem na jego dachu.  

Przesłanie,  według  mnie,  dotyczy zarówno młodych ludzi, jak i samych poetów.  

Nie pisz Tuwimem jeśli czujesz Hłaską.

Czytam to jako wezwanie, żeby nie stężeć w pozie.  

Lepiej mieć pryszcze i  iść do przodu, niż być gładkim i stać w miejscu.  

Pozdrawiam. 

Edytowane przez wiedźma (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

proponuję same lepieje a będzie lepiej:

 

lepiej pod mostem

cwałować

niż na moście w kamień

stężeć

 

lepiej pod wiaduktem

się skrzyć

niż z wiaduktu

komedą w błoto

 

lepiej w tunelu

szybować

niż na tunelu

pozostać nielotem

 

lepiej w ciszy kluczyć

swoim krokiem 

zamiast wieczność

formatować

 

lepiej Tuwimem tego

nie odczytywać

niż niewinnie patrzeć

sposobem na Hłaskę

 

:)))

Opublikowano

@Poet Ka

U Hłaski wszystko przesycone pustką. Taki "Pierwszy krok w chmurach"... Jedna z brutalniejszych opowieści o miłości w polskiej literaturze. 

I ten bohater z innych utworów ("Palcie ryż każdego dnia") - wyprany z sensu, zobojętniały na każde gówno, które mu się przytrafia.

Opublikowano

@Poet Ka

 

Stajesz po stronie tego, co „pod spodem” - ukryte, nienachalne, ale żywe - przeciwstawiając to temu, co oficjalne, pomnikowe i zastygłe. Pochwalasz indywidualizm („swoim krokiem”) zamiast wpisywania się w narzucone schematy („formatowanie wieczności”).

Odrzucenia skamandryckiej, dopracowanej formy i poetyckości w tradycyjnym sensie.

To wezwanie do czytania przez pryzmat Marka Hłaski - patrona buntowników, bólu i „brudnej” prawdy o życiu. Podoba mi się ten "manifest" :))) 

Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

Poe.

 

formalnie drugi raz podchodzę do Twojego wiersza tylko tym razem z nieco innej perspektywy.

 

 

tym razem  czytam go  jako bardzo świadome odcięcie się od pewnego modelu "prawdy doświadczenia” który w polskiej literaturze został skodyfikowany między innymi przez  model w którym intensywność musi skończyć się rozpadem, a autentycznosć jest    niemal nierozrożnialna od autodestrukcji.

 

tu ten wektor zostaje odwrócony:l bo  napięcie nie prowadzi do implozji, tylko zostaje utrzymane w ruchu, jakby jego przeznaczeniem nie była kulminacja, lecz trwanie,


dlatego bliżej mi tu do pewnej " ontologii bycia w przejściu” niż do narracji granicznego aktu.

 

most, wiadukt, tunel  to nie są miejsca zdarzenia, tylko struktury pomiędzy, które nie pozwalają się zamknąć w stabilnej (pewnej) formie.

 

w tym sensie Twój tekst myśli przestrzenią !!!

 

nie jako tłem, ale  sposobem istnienia.


'formatowanie wieczności” brzmi tu jak trafna ironia wobec wszelkich projektów domknięcia , zarówno tych wielkich historycznych, jak i tych prywatnych literackich.

 

mógłbym powiedzieć (ryzykując pewne uproszczenie) że to ruch bliższy temu, co  nazywałby nieustannym byciem w drodze, niż temu, co próbuje ustanowić trwałą forme  sensu.


najciekawsze jest jednak to, że Twój wiersz nie tyle neguje intensywnosc, ile odmawia jej finału.

 

"pryszczaci” nie są tu już figurą niedojrzałości  tylko stanem bycia, które nie chce zostać zamknięte ani w estetyce buntu, ani w estetyce spełnienia .

 


i może właśnie dlatego ten tekst działa !!!

 

bo w miejscu, w którym literatura często wybiera albo eksplozję, albo formę, on wybiera trzecią możliwość tzn. ruch, który nie daje się zatrzymać bez utraty   własnej prawdy.

 

 

napisałem to troche ryzykownie......ale wiesz Poe, że prawdziwie:)

 

 

 

 

 

@Annna2

 

ja też Steda uwielbiam!!!

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka ten wiersz jest dla mnie takim meanifestem wolności wyboru. Najważnieje to być sobą i nie ulegać podszeptom innych... A najwięcej geniuszu rodzi się w ciszy właśnie- to tak odnośnie metafory " kluczenia w ciszy". Wiersz bardzo ciekawy i pojemny. Lubię takie!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...