Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zostałem w ciszy, która dusi bardziej niż krzyk,

jakby świat zatrzymał się dokładnie w chwili, gdy odeszłaś.

Nie ma tu już nic tylko ja i pustka,

która rozrywa mnie od środka kawałek po kawałku.

 

Smutek nie jest już uczuciem 

to coś, co siedzi mi w klatce i nie pozwala oddychać.

Każdy wdech boli, jakby powietrze było za ciężkie,

jakby Twoja nieobecność miała swój własny ciężar.

 

Czuję to fizycznie  ten ból w klatce piersiowej,

jakby serce próbowało bić mimo tego, że już nie ma dla kogo.

Jakby pękło i zostało tak… niedokończone,

zostawione dokładnie w momencie, gdy Cię straciłem.

 

Najbardziej niszczy mnie to, że nic nie mogłem zrobić.

Stałem i patrzyłem, jak odchodzisz z całym moim światem,

i byłem kompletnie bezsilny 

jak ktoś, kto tonie, ale nawet nie ma siły krzyczeć.

 

I teraz mam żyć ze świadomością,

że to nie ja będę obok, kiedy będziesz iść przez życie.

Że ktoś inny będzie słuchał, jak opowiadasz o swoim dniu,

że ktoś inny będzie tym, do kogo wrócisz wieczorem.

 

Ktoś inny będzie Cię przytulał,

kiedy będziesz słaba, kiedy będziesz szczęśliwa, kiedy będziesz sobą.

Ktoś inny przeżyje z Tobą wszystko to,

co miało być naszym „zawsze”.

 

A ja?

Ja zostałem z myślą, która rozdziera mnie najbardziej

że już nigdy nie będę mógł Cię przytulić.

Nigdy.

Nie będzie już tych chwil, tych spojrzeń, tych oddechów obok siebie.

 

Nie będzie ani tych najlepszych momentów,

ani tych najgorszych, które mieliśmy razem przetrwać.

Jakby ktoś zabrał mi całe życie,

a zostawił tylko wspomnienia, które bolą bardziej niż brak.

 

Ten ból w klatce nie mija.

On tylko przycicha, żeby za chwilę wrócić i przypomnieć,

że straciłem coś, czego już nigdy nie odzyskam.

Że straciłem Ciebie.

 

I wiesz co jest najgorsze?

Że mimo tego wszystkiego… dalej bym Cię wybrał.

Jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze tysiąc razy.

 

Oddałbym wszystko, żebyś wróciła.

Dosłownie wszystko  nawet to, co ze mnie jeszcze zostało.

Bo ja nie chcę świata bez Ciebie,

nawet jeśli muszę w nim dalej żyć.

 

I gdzieś głęboko, mimo całego tego bólu,

trzymam się tej jednej, ostatniej nadziei 

że nasze drogi jeszcze kiedyś się spotkają.

Że to nie był nasz koniec… tylko przerwa, której nie rozumiem.

 

bardzo bym chciał, żebyś wróciła.

 

Proszę wróć.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...