Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

A ja dzisiaj wolę wiosnę zamiast ciebie,

gdy przez park wędruję czule z nią za rękę.

Ona słodko w ucho zieleń mi wszeptuje

i do zmysłów białym wdzięczy się krokusem.

 

Czasem skarci mnie łagodnie lekkim deszczem,

później dłonie w nocnym wierszu pieścić będzie

bzem, forsycją, mirabelką, magnoliami,

i w ramiona moje wtuli wszystkie kwiaty.

 

Wreszcie pójdzie mi do głowy jak eliksir

z pierwszej rosy, słów gorących, młodych liści.

drżąca w barwach i poświatach - wiosna moja!

I to jej chcę teraz mówić - pragnę,

kocham.

 

 

Opublikowano

@vioara stelelor A ja dzisiaj wolę wiosnę zamiast ciebie - to brzmi jak zdrada :)

Jednak nią nie jest, bo 

kiedy człowiek nagle odkrywa, że świat potrafi być kochanką i wiosna staje się tu kobietą: chodzi za rękę, szepcze, karci deszczem.

To ciepły, delikatny wiersz, bardziej o zachwycie - jakby flirt z naturą.

 

 

 

Opublikowano

@vioara stelelor

 

Ten wiersz jest jak sam spacer, który opisuje - zaczyna się lekko, niemal przekornie, a kończy pełnym, ciepłym wyznaniem. Wiosna jako kochanka, powiernica, muza - jest prawdziwą bohaterką. 

Wiersz napisany z prawdziwą czułością do języka i do świata. 

Opublikowano

@vioara stelelor I to jest prawidłowa schadzka :) Piękne obrazy.

 

gdy wiosna

uraczy mnie deszczem

spojrzę w kałużę

zobaczę w niej szczęście

 

gdy w ciebie zerkałam

zapomniałam o pogodzie

po co być z tobą 

gdy na dworze słońce

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Wiersz operuje językiem mechaniki, by opisać stan po przekroczeniu granic intymności. Ściany ustępują wolniej, niż powinny, mechanizm trzeszczy, a nakładające się na siebie przestrzenie tworzą niebezpieczną szczelinę. W efekcie powstaje pusty, ciężki stan – pustość, w której nie ma już czego zamykać.   Peel będący zarazem jednym z bohaterów lirycznych jawi się jako obserwator i chwilowy uczestnik (choć w pewnym momencie dzieje się wszystko już poza nimi, zamieniając w sam ruch). Drugi byt jest z kolei przedstawiony jako element zgrzytliwy i nieelastyczny – przypomina zepsuty mechanizm, z którego zniknęła pierwotna intencja, ustępując miejsca bezwzględnemu ciśnieniu.   Stan ten prowadzi do ciekawego wniosku – braku możliwości otwarcia czegokolwiek. Po co otwierać, skoro tam nic nie ma, a byt jest nieelastyczny i szczelina jeszcze i tak nie zamknięta?   FE NO ME NAL NE!    
    • Bo nic tak nie myli jak zmysły. Poezja muśnięta prowokacją :)   pozdrawiam. 
    • @Berenika97 ... odbiera spokój i ciszę ... i próbuje dobrać się  do duszy.
    • mój głos nie jest już głosem staje się szczeliną z której wypadają głoski   słowa jakby wyssało z nich powietrze wracają głuchym podmuchem po nim próżnią   światy się nie zamykają one zarastają błoną   to nie zapadanie to smakowanie pustki   otchłań wzywa po imionach lecz to nie imiona tylko pnącza po nich porusza się śmierć niezgrabnie liście strąca
    • @Migrena Czytam Twój wiersz i czuję ten nacisk, o którym piszesz ale przyszła mi jedna myśl, cicha, nie na przekór może to miejsce w którym „nic nie powinno być” jest właśnie tym miejscem, które długo było puste i kiedy coś wreszcie do niego trafia, ciało nie rozpoznaje tego od razu jako obecności tylko jako ciśnienie jakby coś wracało tam gdzie wcześniej nie miało prawa istnieć.   Dla mnie to nie brzmi jak nadmiar tylko jak bardzo precyzyjne trafienie tak dokładne, że aż trudno je pomieścić od razu. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...